Avalon » Serie komiksowe » FF » FF #17

FF #17

FF #17

"The Roommate Experiment"

Postacie
Zapowiedź

• Powróciwszy do żywych, Human Torch wprowadza się do mieszkania Spider-Mana.
• Czy wytrzymają ze sobą, a może będą doprowadzać się do szaleństwa?
• Jakie sekrety ukrywa Annihilus?

Cytat

Kal: "HA! My house in engorged!"
Johnny: "You mean Full House, Kal."
Kal: "I win, Lord Storm. Now you must pay the price."

Streszczenie

Trwa trzeci tydzień, od kiedy Johnny wprowadził się do mieszkania Petera Parkera. Pete wstaje rano, powtarzając sobie, że musi wyprosić przyjaciela. Gdy przygotowuje się do wyjścia do pracy, nagle słyszy krzyk Torcha, ogłaszającego, że Electro zaatakował. Pete jest gotów zrzucić swe wierzchnie ubranie i ruszyć do akcji jako Spider-Man, okazuje się jednak, że przygotowujący śniadanie Johnny tylko żartował. Pete stwierdza, że musi udać się do pracy, gdzie ma przeprowadzić ważną prezentację, współlokator przypomina mu więc, że na ten dzień zapowiedziano deszcz i radzi mu wziąć kurtkę. Pete sięga po nią do szafy, przez którą wpada... prosto do Strefy Negatywnej. Otoczony przez gigantyczne robaki, bohater stwierdza, że spóźni się przez to do pracy, ale przynajmniej będzie mógł trochę odreagować. Nim jednak zdąży rzucić się do walki, w drzwiach zjawia się Johnny z Cosmic Control Rod, każąc swym poddanym zostawić jajogłowego w spokoju. Wściekły, Pete pyta, od kiedy ich garderoba jest przejściem do Strefy Negatywnej, Storm odpiera więc, że Reed zainstalował portal kilka dni wcześniej i dodaje, że mu o tym wspominał, choć Peter jest pewien, że nim na ten temat nie słyszał. Johnny wtedy stwierdza, że może rzeczywiście powinni zawiesić tabliczkę z ostrzeżeniem – mówiącą o tym, że kurtki należy wieszać na wieszaku na kurtki. Po tych słowach wyprowadza Petera za drzwi, stwierdzając, że przyjaciel spóźni się do pracy.

Jakiś czas później, Horizon Labs. Peter przypomina zgromadzonym geniuszom, co może im dać prototyp, nad którym pracuje. Zauważa, że następuje pewien istotny problem, gdy próbuje go uruchomić. Powstrzymuje swojego szefa, Maxa, przed włączeniem maszyny. Nagle dzwoni jego telefon – ten zarezerwowany na wezwania do boju i ostrzeżenia o końcach świata. Jak się okazuje, dzwoniącym jest Johnny, który chciał tylko poprosić, by współlokator kupił po drodze coś do picia, bo planuje niewielkie przyjęcie. Wściekły, Peter przypomina, że numer ten jest awaryjny i należy go używać tylko w przypadku katastrof, nie zauważając, że jego współpracownicy uruchomili już jego urządzenie. Gdy po zakończeniu rozmowy odwraca się w ich stronę, odkrywa, że ich głowy zmniejszyły się do wielkości pięści.

Jakiś czas później. Przemoczony z powodu deszczu, Peter robi zakupy, tylko po to, by zawrócić w połowie drogi, gdy Johnny dzwoni do niego i przypomina o chipsach. Gdy w końcu dociera do domu, Peter odkrywa tam imprezę, której gośćmi są tak ludzie, jak i Kosmiczni Inhumans, a nawet jakiś moloid. Widząc przyjaciela, Johnny zaprasza go do stołu, przy którym gra w pokera z Kalem, Hooud i jakimś gościem. Tę partię wygrywa Blackbane, i w ramach nagrody wmusza w Johnny'ego – i jego współlokatora, Petera – Kymel, wydestylowane mleko Słonecznej Klaczy, której oswojenie wymagało poświęcenia życia tysiąca wojowników, a którego wypicie jest rytuałem, przez który musi przejść każdy kymelliański wojownik. Gdy Pete nie jest pewien, czy powinien w tym uczestniczyć, Johnny zapewnia go, że nic mu się nie stanie, jeśli wypije kieliszek mleka od "magicznego kucyka". Gdy jednak bierze haust, z miejsca pluje strumieniem ognia. Widząc, że nie ma wyboru, Peter prosi jedynie, by jego przyjaciel zaopiekował się ciocią May, po czym wypija swój kieliszek.

Napędzany magicznym trunkiem, Peter dołącza do bachanalii, podczas których wywołuje on bójkę w barze, traci przytomność na środku ulicy, gdzie jedynym, co ratuje go przed nocką w areszcie, jest Johnny flirtujący z konną policjantką, która ich znalazła – i Kal robiący to samo z jej wierzchowcem – a które kończą się wielką potańcówką, podczas której Johnny podrywa Mary Jane, a język Els Udonty trafia do ust Petera.

Gdy rano Peter budzi się, leżąc głową w dół w poprzek kanapy, dochodzi do wniosku, że może był zbyt surowy w ocenie swojego nowego współlokatora i może wszystko będzie w porządku. Gdy próbuje zająć wygodniejszą pozycję, siedzący nieopodal Johnny rozmawia z kimś przez telefon, sugerując, że nie powinni wspominać o wydarzeniach poprzedniej nocy, i kończąc dyskusję, wspomina o "tygryskach" i "jackpotach". Wstając, przekazuje Peterowi pozdrowienia od Mary Jane, szybko jednak dodaje, że tylko żartował. Zrezygnowany, Pete udaje się do łazienki, próbując przekonać siebie samego, żeby myśleć o dobrych chwilach. Nagle jednak wypada z łazienki, mając dość tego wszystkiego i prosto z mostu mówiąc Stormowi, że ma się wynosić. Ten stwierdza, że przyjaciel przesadza, Pete więc prowadzi go do łazienki. Tam, widząc Annihilusa siedzącego na klozecie, Johnny stwierdza, że może rzeczywiście powinien się wyprowadzić.

Autor: S_O

Galeria numeru

FF #17 FF #17 FF #17 FF #17 FF #17 FF #17 FF #17

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.