Avalon » Serie komiksowe » The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) » The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #32

The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #32

Postacie
Cytat

Soap: "Anyway, when I Got home last night there was a message on my machine. It was my girlfriend. Dumping me (…) God, I think I even heard a guy in the background telling her to get off the phone. Actually, it sounded like a bunch of guys..."

Streszczenie

Ma wrażenie, że od samego początku prześladował go pech. Ludzie mówiący, że kiedyś musi się poprawić kłamią prosto w twarz. Zaraz po narodzinach został upuszczony przez pielęgniarkę i walnął głową o ziemię. Nie chcieli go rodzice w konsekwencji, czego wylądował w sierocińcu. W tym momencie Martin Soap przerywa swą opowieść argumentując rozmówcy, że ten pewnie nie chce tego słuchać. W odpowiedzi słyszy, że jest wprost przeciwnie. Zamawia, więc kolejną kolejkę. Barman chcąc poprawić mu humor, decyduje się postawić ją na swój rachunek. Mężczyzna słysząc to zasmuca się jeszcze bardziej. Na pytanie, co się dzieje, odpowiada, że zazwyczaj miłe zachowanie Kevina jest wstępem do wyśmiania go.

Wracając do opowieści, dzieciaki w sierocińcu urozmaicały życie Soapa. Spędzając dnie na kąpielach w muszli klozetowej, pływaniu w basenie w łańcuchu z wielką kotwicą i wiszeniu na ścianie przy pomocy własnych majtek dotrwał do swoich dziesiątych urodzin. Jako, że zarówno rówieśnicy jak i opiekunowie nie rozumieli go postanowił uciec.

Dzień był deszczowy. Ochlapany przez ciężarówkę został dostrzeżony przez wymiotującego mężczyznę, który przedstawił się jako Detektyw "pints" O' Riordan [pint - popularne pół kwarty, czyli duże piwo lub "połówka" - Snak3], a następnie, dowiedziawszy się o ucieczce Martina zaprosił go do auta. Soap podziękował za pomoc, na co Pints odparł, że jest policjantem i niesienie pomocy jest jego zawodem. Nie przerywając picia za kierownicą dodał, że nie każdemu udaje się brnąć przez życie bez problemów. W tym momencie zjawiają się policjanci i pomagają z nich wybrnąć. Słysząc to na twarzy chłopaka rysuje się wyraźne zafascynowanie.

Po dotarciu do sierocińca Soap został oddany w ręce ojca Halifaxa. Pints zaświadczył opiekunowi, że ten wybryk Martina był pierwszy i ostatni, bo chłopak ma tak naprawdę dobre serce. To przesądziło o wyborze chłopaka, w tym momencie postanowił, że zostanie policjantem. Pomachał pijanemu, Riordanowi, który odjeżdżając uderzył autem o mur ogradzający sierociniec, w tym czasie ojciec Halifax wyjął pejcz…

Mimo, że Pints zainspirował Soapa, osobą, która mu pomogła był Bobby Mankowicz. Kolega z sierocińca odnalazł z Martinem wspólny język - bił go objaśniając zasady rządzące światem. W jego mniemaniu policjanci byli królami mogącymi robić wszystko, ponieważ prawo stoi po ich stronie i właśnie, dlatego chciał zostać jednym z nich. Soap dołożył wszelkich starań by nie stać się takim jak on. Wspaniały Mankowicz zginął kilka lat temu podejrzany o korupcję, zniszczenie dowodów i zabicie oficera w cywilu.

Tak czy inaczej, Soap został policjantem i był w tym całkiem niezły. Fascynowało go łączenie ze sobą poszlak, ale… Co z tego, że był w tym dobry skoro wszystkie jego sprawy zostawały unieważnione, lub zamknięte. Nazwał to przekleństwem Soapa, a sprawa podczas, której sędzia wziął ecstasy i wyjawił, że jest gejem przejdzie chyba do historii.

Przełomem okazał się moment, w którym Soap został przydzielony do oddziału mającego powstrzymać Franka Castle. Nie był to jednak szczęśliwy przełom, a fakt, że Martin był jedynym członkiem tego zespołu nie poprawiał sytuacji. Spotkał go ostatniej nocy, czując, że musi stanąć z nim twarzą w twarz. Nie odpowiedział na pytanie Franka, dlaczego musiał to zrobić, ponieważ sam nie wiedział. Prawdopodobnie czuł się współwinny wszystkich morderstw popełnionych przez Punishera, jednocześnie wiedząc, że ten dobrze postępuje. Odpowiedzią była groźba rzucona przez Franka, aby już nigdy nie wchodził mu w drogę. Następnie wszedł do restauracji i urządził w środku masakrę, której Soap mógł się tylko przyglądać Obserwując krew spływającą po szybie Marty dostrzegł mężczyznę wybiegającego z baru. Nie udało się go aresztować, ponieważ pistolet wypadł z ręki Martina. Bandyta natychmiast kopnął go w klejnoty i zaczął bić. Dopiero interwencja Franka, który pozbył się głowy mężczyzny przy pomocy strzelby uratowała Soapa. Castle rzucił ironicznie, że Soap już się chyba napatrzył i zniknął, podczas gdy Martin wypluł z ust ząb należący do denata bez głowy.

Finałem opowieści była wiadomość zostawiona przez dziewczynę Soapa na jego sekretarce, z której dowiedział się, że go rzuca. Prawie płacząc wyjmuję zdjęcie, na, którym widnieje starsza kobieta. Wspomina jak szlajał się z nią po barach i o więzi, jaka ich łączyła. Oboje pochodzili z Dunmore, a w czasie, kiedy on się urodził jego dziewczyna musiała oddać dziecko do adopcji. Przypuszcza, że znał jej syna…

Kończąc opowieść mówi, że życie nigdy go nie oszczędzało, a nawet dawało dupy. Wie, że nadal tak będzie. Rozmówca stara się go pocieszyć, ale Soap kontynuuje mówiąc, że jest przeklęty, ciąży na nim klątwa i zawsze będzie tylko gorzej. Chciałby, żeby, chociaż jeden raz coś mu się udało, ale sam nie wierzy, że nadejdzie taki moment. W tym momencie słyszy, że nigdy nic nie wiadomo, a noc jest jeszcze długa. Po chwili Martin z uśmiechem przytula się do swojej towarzyszki wyglądającej jak wielki facet w damskim ubraniu…

Autor: Snak3

Galeria numeru

The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #32

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.