Avalon » Serie komiksowe » Ender's Game: Command School » Ender's Game: Command School #5

Ender's Game: Command School #5

Postacie
Zapowiedź

Ender i jego armia przekroczyli granice swej wytrzymałości, pchani przez jedynego człowieka, który kiedykolwiek pokonał Formidów - Mazera Rackhama. A kiedy dzień Trzeciej Inwazji się zbliża, gry stają się coraz bardziej intensywne. Czy Ender wygra? I przeciwko komu gra? Nauczycielom, sobie, czy komuś... albo czemuś innemu? W każdym razie, tutaj gra się kończy.

Cytat

Ender: "We had pilots with our ships, didn't we?"
Mazer: "Yes."
Ender: "I was ordering pilots to go in and die and I didn't even know it."
Mazer: "They knew it, Ender. And they went anyway. They knew what it was for."

Streszczenie

Mazer rozpoczął szkolenie Endera. Na początek, pokazuje mu zapis zwycięskiej bitwy podczas Drugiej Inwazji. Chłopiec wyznaje, że większość jej przebiegu wyekstrapolował z dostępnych fragmentów. Starzec jest pod wrażeniem. Przechodzi do omawiania widu. Wyjaśnia, że po zestrzeleniu statku, na którym znajdowała się królowa kopca, wszystkie pozostałe zaprzestały walki. Kiedy ludzie rozpoczęli abordaż, na pokładach odnajdywali tylko konających Formidów. Mazer podejrzewa, że to z powodu owadziej struktury społecznej obcych, w której inteligentna jest tylko królowa, natychmiastowo komunikująca się z pozbawionymi intelektu robotnicami, używająca ich tak jak człowiek używa swoje członki.

Starzec prosi, by na oglądanym widzie Andrew wskazał statek królowej wśród roju wyglądających tak samo agresorów. Po chwili, chłopiec wskazuje prawidłowo. Nie rozumie jednak, dlaczego w momencie, kiedy stało się jasne, który okręt Mazer zamierza zniszczyć, Robale - pomimo wielu okazji - nie zniszczyły jego statku. Ponownie, Mazer może tylko podzielić się domysłami. Uważa, że w społeczności Formidów zabójstwo królowej jest niedopuszczalne, dlatego ta do swego końca nie wierzyła, że może zginąć. Ponieważ z królowej pozostały tylko atomy, dowództwo Floty nie daje jednak wiary teoriom Rackhama.

Ender zauważa, że może właśnie dlatego Formidzi tak sprawnie mordowali ludzi. Uznawali ich za robotników, a ich eksterminację jedynie za pokaz siły, bo w ich świecie tylko życie królowej jest coś warte. Mazer jednak nie chce, by Andrew usprawiedliwiał ich wrogów - nawet jeśli Robale nie wiedziały, że mordują rozumne istoty, to fakt pozostaje faktem.

Kolejna bitwa na symulatorze. Tym razem Ender ma dowodzić nie myśliwcem, ale innymi dowódcami. Z początku chłopiec oponuje, że nie może polegać na ludziach, których nie zna, ale kiedy ci się odzywają, nie wnosi dalszych obiekcji. Groszek, Petra, Ali, Vlad, Dink, Shen, Crazy Tom, Hot Soup i Fly Molo witają się ze swym dowódcą.

Po dwudziestu-kilku dniach ćwiczeń, Mazer wprowadza Endera w sposób działania broni, której ten jeszcze nie używał. Nazywa się ona potocznie Małym Doktorem, a sposób jej działania opierał się na rozrywaniu więzów wewnątrzatomowych - im więcej materii było w zasięgu działania pola, tym silniejsze to się stawało. Rackham instruuje Endera, by użył broni, by zmaksymalizować efekt łańcuchowy, chociaż nie łudzi się, że Formidzi szybko nauczą się trzymać między swoimi statkami taką odległość, by do tego nie dochodziło.

Kolejna bitwa, kolejna sesja analityczna z Mazerem. Tym razem starzec pokazuje chłopcu, jak wyglądała jego ofensywa z perspektywy Robali. Ruchy ludzkiej floty są bardzo podobne do formidzkich, z tymi różnicami, że jest ich mniej, ale mogą równolegle wykonywać więcej skomplikowanych manewrów. Mężczyzna uznaje, że Ender jest przygotowany na tyle, by przestać mierzyć się z komputerem. Od tej chwili starzec przejmie kontrolę nad flotami Formidów i będzie używał każdego nieczystego chwytu, na który tylko uda mu się wpaść.

Nocami Enderowi śnią się koszmary, w których Robale dokonują na nim sekcji, ale co rano wstaje, by staczać kolejne symulowane bitwy. W osiemdziesiątej bitwie Petra nie wytrzymuje i z wyczerpania zasypia w trakcie manewru. Traci swój szwadron. Stres dopada też Endera, przez sen zaczyna do krwi wgryzać się własne ręce, aż w końcu w trakcie 89. bitwy traci przytomność.

Następnego ranka sanitariusze doprowadzają go do stanu używalności. Chłopiec stawia się w symulatorze, gdzie prócz Rackhama czeka na niego Graff i dowództwo Floty. To ma być jego ostatni egzamin. Andrew wyczuwa napięcie, ale stara się nad tym nie zastanawiać. Mazer informuje go, że tym razem bitwa odbędzie się w studni grawitacyjnej planety, z której pochodzą Robale.

Symulator zostaje włączony. Ender, widząc miażdżącą przewagę wroga, nie wie co uczynić. Każdy dobry dowódca w tej sytuacji wycofał by swoje wojska, ale Andrew obiecał sobie nigdy nie uciekać. Gęstniejącą ciszę przerywa Groszek, przypominając powiedzenie z czasów Szkoły Bojowej: "Brama przeciwnika jest na dole". Na to wspomnienie, Ender podejmuje decyzję i zaczyna wydawać rozkazy.

W tej bitwie Ender nie dba o własne straty. Poświęca szwadrony, byle tylko kilka myśliwców miało szansę przedrzeć się przez obronę Formidów. W dół studni grawitacyjnej, gdzie jest "brama przeciwnika". Ludzkie statki giną jeden po drugim, ale w tym całym zamieszaniu kilku udaje się przedrzeć. I to one odpalają Małego Doktora. Jego niszczące pole szybko rośnie, odżywiając się masą planety, aż w końcu dociera do granic symulowanej przestrzeni.

W symulatorze wybucha euforia. Dowództwo Floty rzuca się sobie w objęcia, niektórzy nie potrafią stłumić łez radości. Ender nie rozumie, dlaczego wszystkim tak zależało na jego egzaminie, a wtedy Mazer w końcu zdradza chłopcu prawdę. Przez ostatnie miesiące dowodził prawdziwą flotą, nie walczył z symulatorem, ale z Formidami i teraz ich pokonał – Robale już nigdy więcej nie zagrożą ludziom. Znaczenie tych słów szokuje chłopca. To znaczyło, że za każdym razem, kiedy tracił jakiś okręt czy to z wyrachowania, czy to z głupoty, ginęli prawdziwi ludzie. To znaczy, że właśnie eksterminował każdego osobnika jedynej rozumnej rasy, którą ludzie napotkali we wszechświecie. Graff i Rackham starają się uspokoić chłopca, tłumacząc że on był jedynie bronią, a to oni go wycelowali, ale to dla Andrew zbyt wiele. Ma zapaść.

Wiele dni później, Endera budzi głos Alaia. Otwiera oczy i widzi, że są z nim wszyscy dowódcy, którzy razem z nim musieli znosić trudy Trzeciej Inwazji. Ender przeprasza, że był w stosunku do nich tak wymagający. Ich entuzjazm i radość z odniesionego zwycięstwa jest jednak zaraźliwy. Dzieci zastanawiają się, co teraz może je w życiu czekać.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5 Ender's Game: Command School #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.