Avalon » Serie komiksowe » Amazing Spider-Man » Amazing Spider-Man #400

Amazing Spider-Man #400

Amazing Spider-Man #400

"The Gift"

Postacie
Streszczenie

Spider-Man szybuje przez miasto. Jest bardzo podekscytowany. Dociera do szpitala, w którym leży ciocia May. Wita go, zdziwiona szybkim przybyciem Petera, doktor Caputo. Ich rozmowę obserwuje porucznik Raven. Peter pyta o stan May. Doktor Caputo odpowiada, by sam się przekonał, i zaprasza go do sali. Tam zaskoczony Parker widzi uśmiechniętą ciocię May. Płaczącemu ze szczęścia Peterowi May mówi, iż chyba nie sądził, że odeszłaby bez pożegnania z nim. Peter mówi jej, iż ma jej bardzo wiele do opowiedzenia. May odpowiada, że chce wszystko wiedzieć, jednak najpierw Peter musi zabrać ją do domu. Doktor Caputo zaczyna protestować, iż w jej stanie nie powinna opuszczać szpitala. May nie daje się jednak przekonać i stwierdza, iż rano wraca do domu. Całej dyskusji przyglądał się zza okna sali Scarlet Spider. Peter dostrzega go i zastanawia się, co ten idiota myśli, że robi. Ben odczytuje z twarzy Petera, iż nie jest zadowolony z jego obecności, i po chwili znika. Reilly przywołuje wspomnienia o May, które - jak wie - należą tak naprawdę do Petera. Jednym z nich jest niechęć, jaką darzyła May Spider-Mana, ilekroć widziała go w telewizji. Przerażała ją już sama maska. Ben skacze po dachach pobliskich budynków. Jedynym powodem jego powrotu do Nowego Jorku była choroba May. Teraz, gdy ciocia wydobrzała, powinien wyruszyć w drogę i kontynuować życie, z którego jest zadowolony. Nagle widzi sylwetkę przeciwnika, który dręczy go od kilku lat. Jednak Kaine, jeśli to był on, a nie jakaś wizja, znika błyskawicznie. Ben dalej nie rozumie, dlaczego Kaine od tylu lat stara się zniszczyć jego życie.

Tymczasem w Instytucie Ravencroft Szakal wykrzykuje pytanie, dlaczego został tu osadzony. Przecież nie jest szalony. Widzi przechodzącego obok jego celi strażnika. Błaga, by go wypuścił. Nagle uspokaja się. Mówi do strażnika, iż koniec na razie tego przedstawienia. Ten nie rozumie, o co chodzi Szakalowi. Warren tłumaczy, iż na chwilę obecną znajduje się w miejscu, w którym chce. W każdej chwili może wydostać się z tej celi i pozbawić życia strażnika w bardzo brutalny sposób. Szakal stwierdza, iż czas już wrócić do grania szaleńca. Zaczyna krzyczeć, by go wypuszczono.

May zostaje wprowadzona do swojego domu przez Petera. Mówi do niego, iż to miejsce jest jak muzeum. Dodaje, widząc zaniepokojoną twarz Petera, iż nie postradała zmysłów. Chodzi jej o to, iż miejsce to jest przepełnione zapachami i wspomnieniami ich wspólnej przeszłości. Peter dodaje, iż jeszcze wiele nowych wspomnień będą mieli. Do pokoju wchodzi Mary Jane, która mówi, iż od rana sprzątała i przygotowywała dom na przybycie May. Ta przerywa jej i mówi, iż widzi, że Mary Jane jest w ciąży. Peter jest zaskoczony, iż May o tym wie. Ta tłumaczy, iż jej intuicja pomagała jej od wielu lat dostrzegać w oczach kobiet, iż spodziewają się dziecka. Tak samo było w przypadku mamy Petera. Ona sama nie wiedziała jeszcze, a May już zobaczyła to w jej oczach. May mówi do MJ i Petera, iż nie ma większej odpowiedzialności niż wychowywanie dziecka i kształtowanie jego duszy. Nagle May przerywa zdanie, które chciała rozpocząć. Mówi, iż jest trochę zmęczona i uda się teraz do pokoju odpocząć i zażyć lekarstwa. Mary Jane postanawia ją odprowadzić. Do Petera, który pozostał sam w pokoju, dołącza Scarlet Spider. Mówi mu, iż muszą porozmawiać. Po chwili Spider-Man i Scarlet Spider stoją w ogródku domu May. Ben mówi Peterowi, iż zdecydował się opuścić Nowy Jork i powrócić do życia, które z takim trudem zbudował. Dodaje, iż obaj wiedzą, że Szakal starał się zamieszać im w głowach. Peter jest prawdziwym Parkerem, a Ben jest klonem. Na pożegnanie Scarlet mówi do Petera, iż nigdy więcej o nim nie usłyszy ani go nie zobaczy. Tymczasem May, leżąc w łóżku, rozmawia z Mary Jane. Mówi do dziewczyny, iż najważniejsza w małżeństwie jest przyjaźń. May bardzo się cieszy, że Peter wybrał tak cudowną i prawdziwą przyjaciółkę na swoją żonę. Dodaje, iż ich dziecko będzie bardzo szczęśliwe, mając takich rodziców. Widząc, iż May usnęła, Mary Jane całuje ją w policzek na pożegnanie i mówi, iż to oni są szczęściarzami, bo mają May. Peter i Mary Jane oglądają stare filmy, na których widać May i Bena oraz rodziców Petera. MJ widzi, iż Peter torturuje się kwestią swojego klona. Mówi mu, iż filmy, które teraz oglądają, przedstawiają jego życie. Reilly jest tylko imitacją, kopią. Mary Jane stwierdza, iż teraz życie Petera jest również jej życiem. Nikt i nic im tego nie zabierze. Następnie para całuje się. Nie wiedzą, iż cały czas byli podsłuchiwani i obserwowani. Mr. Nacht składa raport Judaszowi Podróżnikowi. Mówi mu, iż wydarzenia przybrały fascynujący obrót. Judasz zaintrygowany zaczyna przeglądać notatki. Zniecierpliwiona czekaniem Medea pyta Podróżnika, kiedy ruszą do akcji. Zdenerwowany Judasz odpowiada, iż wkroczą ponownie do życia Petera i Bena dopiero wtedy, gdy dokładnie przeanalizuje raporty, które przysłał mu Mr. Nacht.

Ben Reilly kończy pakować plecak, który w ostatnich godzinach kilkakrotnie przepakowywał. Jakiś głos w jego głowie krzyczy, by nie opuszczał tego miasta. Zdenerwowany Ben rzuca maską Spider-Mana w kierunku ściany.

Tymczasem Peter Parker z kapsuły Szakala siedzi na ławce. Dalej nie może przypomnieć sobie, kim jest, choć pojawiają się jakieś urywki wspomnień w jego głowie. Podchodzi do niego policjant, który mówi, że siedzi tu już kilka godzin i pora wracać do domu. Peter odpowiada, że z chęcią by tam się udał, gdyby wiedział gdzie on jest. Policjant podejrzewa, iż mężczyzna jest pijany, i prosi o jego dowód tożsamości. Peter odpowiada, że nie posiada dowodu i że nie wie, kim jest. Policjant, trzymając w ręku pałkę, mówi, iż lepiej będzie, jak udadzą się na posterunek policji. Nagle w umyśle Petera pojawia się dziwny dźwięk, który pochodzi z całego jego ciała. Parker niespodziewanie, również dla niego, skacze na ścianę pobliskiego budynku. Zszokowany policjant obserwuje całą sytuację. Parker jest zdumiony i przerażony tym, co właśnie zrobił. Spacerując w górę ściany, dalej zadaje sobie pytanie, kim jest, jednak tym razem boi się poznać odpowiedź.

Tydzień od powrotu do domu stan zdrowia May wydaje się stabilny. Doktor Caputo przeprowadza regularne badania, a Mary Jane z ciocią Anną nie opuszczają May ani na krok. Peter spędził ostatni tydzień na długich i radosnych rozmowach z May. Jednak w dalszym ciągu się o nią martwi. Dał się jej przekonać, by wybrali się na godzinkę do miejsca, w którym często bywali z wujkiem Benem. Uwielbiali wycieczki na szczyt Empire State Building. Po chwili May pyta Petera, jakie to uczucie szybować nad miastem, prawie latać. Być tak wolnym. Zaskoczony Peter mówi, że nie rozumie. May wyjaśnia, iż od wielu lat wiedziała. Musiałaby być idiotką, by mieszkając z nim pod jednym dachem, nie wiedziała. Dodaje, iż jednak nie mogła sobie pozwolić o tym pamiętać. Ilekroć wyruszał i ryzykował swoim życiem, nie mogła, czy raczej nie chciała zaakceptować prawdy. Czasami jej się wypierała. Po śmierci męża Peter był wszystkim, co miała. Nie mogła pozwolić sobie, by jego również straciła. Nic więc dziwnego, iż nie mogła znieść pseudonimu Spider-Man, ilekroć go słyszała. Peter nie może dojść do siebie po słowach May. Stara się tłumaczyć, iż chciał jej powiedzieć, jednak nigdy nie było ku temu dobrego momentu. May przerywa jego tłumaczenia. Mówi mu, iż jest bardzo dobrym człowiekiem, tak jak jego wujek Ben. Gdyby żył, to powiedziałby mu to, co ona teraz stara się powiedzieć - że jest niego bardzo dumna. May przytula się do Petera. Po chwili zaczyna się źle czuć. Stwierdza, że czas wrócić do domu. Peter po konsultacji telefonicznej z doktor Caputo mówi May, iż podwyższona temperatura jej ciała niepokoi panią doktor. Zaraz tu przybędzie, tak samo Mary Jane i ciocia Anna. May odpowiada, że teraz nie jest pora na lekarzy ani szpital. To jest ich czas na pożegnanie. Peter nie może się z tym zgodzić i jest przekonany, że May będzie zdrowa. Jednak ona stwierdza, iż ten ostatni wspólny tydzień był darem. Nie mogła odejść bez pożegnania się z nim. Mówi, iż miała dobre i długie życie. Teraz jednak jest już zmęczona. Nadszedł jej czas. Przez okno ostatnie pożegnanie May i Petera ogląda Scarlet Spider. Do zapłakanego Petera dołączają Mary Jane i ciocia Anna. Padają sobie w ramiona. Ben siedzi na dachu i płacze.

Na pogrzeb May Parker przybywa wielu przyjaciół Petera. Wśród nich są między innymi Flash Thompson, J.Jonah Jameson, Liz Osborn, Norman Jr. Osborn, Betty Brant, Joe Robertson oraz Felicia Hardy. Całą uroczystość obserwuje z ukrycia detektyw Raven. Po jakimś czasie od zakończenia pogrzebu na miejsce przybywa Ben Reilly. Zapłakany kładzie na grobie May czerwona różę i po chwili odchodzi. W mieszkaniu Petera i Mary Jane odbywa się spotkanie przyjaciół, którzy byli obecni na pogrzebie. Po jego zakończeniu Peter i Mary Jane siadają na kanapie. Parker zastanawia się, czy Ben został w mieście i zdążył się pożegnać z May. Czuje, iż tak właśnie się stało. Nagle słyszą pukanie do drzwi. W progu stoją detektyw Raven i porucznik Connor Trevane. Zwracają się do Petera, iż bardzo im przykro, że muszą teraz spełniać swój obowiązek, jednak nie mają wyjścia. Ogłaszają, iż Peter Parker jest aresztowany. Ten jest zaskoczony. Mary Jane, widząc zakutego w kajdanki i wyprowadzanego do samochodu męża, pyta, czy to jakiś chory żart. Detektyw Raven tłumaczy jej, iż jej mąż jest oskarżony o morderstwo. Sugeruje, by zaczęła szukać dla męża dobrego adwokata. Jadąc samochodem, Peter widzi na dachu swojego mieszkania Bena. Jest tym widokiem zszokowany. MJ nerwowo zaczyna zastanawiać się nad wyborem najlepszego adwokata. Pierwszym kandydatem jest Matt Murdock, jednak po chwili przypomina sobie, iż on nie żyje. Kolejnym jest jego asystent, ale nie pamięta, jak się nazywa. Po chwili decyduje, iż musi udać się na posterunek, by wesprzeć Petera. Nie zauważa, jak Scarlet Spider wchodzi do mieszkania. Jest zaskoczona jego obecnością. Ten przedstawia się jej jako Ben Reilly i zdejmuje maskę. Mówi, iż chyba nadeszła pora, by spotkali się twarzą w twarz.


"The Parker Legacy" - Part 1: "A Shock To The System"

Scenariusz: J.M. DeMatteis
Rysunki: John Romita Jr.

Postacie: klon Petera Parkera, kierowca ciężarówki

Pięć lat temu. Klon Petera Parkera klęczy w ulewnym deszczu w uliczce. Opłakuje samego siebie. Kilka minut temu jego świat legł w gruzach. Kilka minut temu nazywał się Peter Parker i był człowiekiem. Teraz jednak zna prawdę. Ma zdolności i kostium Spider-Mana, jego wspomnienia i uczucia, jednak jest tylko klonem tego bohatera. Wie, iż został stworzony przez szaleńca, którym jest Szakal. W trakcie przemyśleń klon podnosi się z kolan i snuje się po ulicach Nowego Jorku. Zastanawia się, co ma teraz zrobić. Choć słyszy klakson ciężarówki i krzyki kierowcy, nic nie robi. Czuje, jak jego pajęczy instynkt ostrzega go przed niebezpieczeństwem. Gdy wydaje się, iż zaraz zostanie rozjechany przez ciężarówkę, potężnym ciosem rozwala maskę samochodu. Wyskakuje w kierunku przedniej szyby i wyrywa ją. Pyta zaszokowanego kierowcy, dlaczego go nie zabił! Po chwili powstrzymuje się. Wie, iż kierowca nie jest niczemu winien. Parker jest. Ponieważ on wierzy w świętość życia oraz to, iż samobójstwo jest tchórzostwem. Jednak głębokie przekonania Parkera zostały w nim tylko zaprogramowane. Klon nienawidzi się za to, że ich przestrzega. Zastanawia się, co ma teraz zrobić. Decyduje, iż dziś już może tylko spać. Po przebudzeniu decyduje, iż skoro nie może zginąć, musi znaleźć odwagę do życia. Zakrada się do mieszkania Petera Parkera. Zabiera kilka ubrań, o których wiedział, iż Parker chciał oddać ubogim. Następnie zabiera pieniądze, które oryginał przeznaczył na czarną godzinę. Do plecaka pakuje również maskę i rękawice Spider-Mana. Wychodząc z budynku, by wyruszyć w długą i pełną niespodzianek drogę, pierwszy raz od wielu godzin klon uśmiecha się.

"The Mornig After"

Scenariusz: J.M. DeMatteis & Stan Lee
Rysunki: Tom Grummet

Postacie: Peter Parker, May Parker, zabójca wujka Bena

Spider-Man ma szesnaście lat. Serce bije mu mocno ze wściekłości. Odnalazł zabójcę wujka Bena. Tej nocy chłopak stanie się mężczyzną. W magazynie jest ciemno, więc na początku Spider-Man nie może dostrzec twarzy złoczyńcy, jednak nie ma dla niego znaczenia, jak ten wygląda. Chłopak chce zemsty. Po chwili udaje mu się pozbawić złoczyńcę pistoletu. Następnie Spider-Man zaczyna okładać przestępcę pięściami. Po jednym z ciosów z bandyty głowy spada czapka. Peter z przerażeniem odkrywa, iż to jest złodziej, któremu pozwolił wczoraj uciec. Gdyby wtedy go zatrzymał, wujek Ben dalej by żył! Peter czuje, iż to tak, jakby to on zabił swojego wujka. Nagle budzi się z krzykiem. Wie, że ciężar odpowiedzialności za śmierć Bena będzie miał w sobie do końca życia. Koszmar z dzisiejszej nocy zawsze będzie mu towarzyszył. Peter decyduje, iż koniec tego użalania się nad sobą. Czas zmierzyć się z prawdą. Wie, że May go teraz potrzebuje. W kuchni May opłakuje stratę męża. Nie chce uwierzyć w śmierć Bena, choć umarł w jej ramionach. Nagle widzi w drzwiach zarys osoby. Krzyczy, iż wiedziała, że Ben do niej wróci. Jednak po chwili orientuje się, iż to jest Peter. Ten mówi jej, iż przyszedł tu, ponieważ pomyślał, że nie powinna być teraz sama. Ta odpowiada, że nigdy w życiu nie czuła się bardziej samotna. Peter przytula się do May i mówi, iż ma jeszcze jego! Tego dnia Peter przysięga, iż zawsze będzie u jej boku. Po chwili Peter wpada na pomysł, iż może jeśli powie, że to on jest Spider-Manem, to ciocia będzie dumna. Pokazuje jej gazetę, gdzie na pierwszej stronie jest informacja o tym, iż Spider-Man pochwycił zabójcę wujka Bena. May wybucha gniewem. Twierdzi, iż Spider-Man zrobił to tylko dlatego, by zdobyć zaufanie opinii publicznej. Wykorzystał śmierć Bena do zbudowania własnej reputacji. Krzyczy do Petera, by ten nigdy więcej nie wspominał jej o tym człowieku. Po chwili uspokaja się. Wie, że Peter też cierpi. Zdaje sobie również sprawę, jak wiele Ben dla niego znaczył i jak wiele Peter znaczył dla Bena. Peter zdaje sobie sprawę, iż nigdy nie będzie mógł powiedzieć cioci May, że to on jest Spider-Manem. Mówi do May, by spróbowała się przespać. Ta zgadza się z nim, jednak dodaje, iż nie wie, czy kiedykolwiek będzie potrafiła usnąć.

Peter Parker, widząc, jak jego ciocia wychodzi po schodach, składa jeszcze jedną przysięgę. Spędzi resztę swojego życia, starając się odpokutować za to, iż nie powstrzymał tego złodzieja wtedy, gdy mógł. Może pewnego dnia znajdzie w sobie odwagę, by powiedzieć cioci May, iż to on jest Spider-Manem.

Wiele lat później Peter dowiedział się, że wcale nie musiał jej tego mówić. Odkrył, iż ona wiedziała i była z niego dumna. Ta wiedza będzie rozgrzewać jego serce do końca jego życia.

Autor: Cyclop83

Galeria numeru

Amazing Spider-Man #400

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.