Avalon » Serie komiksowe » Ender's Game: War of Gifts Special » Ender's Game: War of Gifts Special

Ender's Game: War of Gifts Special

Postacie
Zapowiedź

Zack Morgan otrzymał wychowanie w wierze. Niestety, Międzynarodowa Flota uznała go za dobrego kandydata i wydarła jego kochającej rodzinie, by umieścić w do cna wypranej z religii Szkole Bojowej. Ze względu na pacyfistyczne poglądy chłopiec odmawia brania udziału w grach bojowych. Kiedy jednak nadchodzą święta Bożego Narodzenia, jest gotów wszcząć rebelię, która zagrozi istnieniu Szkoły. Czy Ender Wiggin uspokoi zamieszki?

Cytat

Dink, do Graffa: "Aren't you going to takie his shoes, Colonel? And I'm sure we can recover his initial when he craps it out. I'll even reshape it for you so there's no mistaking it".

Streszczenie

Eden, Północna Karolina. Pastor Morgan grzmi z mównicy swego kościoła demaskując Święto Mikołaja jako inkarnację Szatana. Z ław uważnie słucha go jego żona i syn Zeck, który niczego nie zapomina. Kazanie przerywa pojawienie się oficera Międzynarodowej Floty.

Habit Morgan jest poirytowany, że mu przerwano. Kapitan Bridegan przeprasza, ale Zeck doskonale wie, że przeprosiny są nieszczere i demaskuje prawdziwe intencje oficera. Kapitan przyznaje, że przyszedł sprawdzić, czy Zeck jest dobrym kandydatem do Szkoły Bojowej - testuje się tak każdego 6-latka. Habit stwierdza, że jako Chrześcijanin, chłopiec nie będzie brał udziału w żadnej wojnie, ale kapitan jest nieprzejednany. Zeck zgadza się z ojcem, ale oficer siłą zatrzymuje go przy sobie. Pojawia się testerka Floty Agnes O'Toole z ochroną i grozi, że aresztuje każdego, kto spróbuje przeszkodzić w teście. Matka Zecka próbuje zakrzyczeć oficerów, ale jej mąż jest spokojny, że ich czystość zatryumfuje nad przemocą Floty.

Wtedy Zeck wyrywa się z ramion kapitana. Puszczają szwy jego koszuli i wszyscy zgromadzeni mogą zobaczyć jego pokryte bliznami plecy. Bridegan ironizuje, że przemoc Floty nie katuje sześcioletnich dzieci, w przeciwieństwie do "czystości" pastora. Habit poddaje się i każe synowi pójść z oficerami i szczerze odpowiedzieć na ich pytania, nawet jeśli miałoby to znaczyć, że Bóg przestanie go kochać. Wściekły Bridegan odpowiada, że lepsze to, niż bycie ofiarą jego ciężkiej ręki.

W domu Morganów rozpoczyna się test. Agnes zadaje pierwsze pytania, a Zeck odpowiada. Bez zaangażowania, ale prawidłowo. W trakcie testu chłopiec zarzuca kobiecie, że potępiła jego rodzinę jako fundamentalistów, podczas gdy są jedynie purytanami. Agnes rozumie, do czego zmierza dziecko, ale wybija mu argument z ręki. Mówi, że chociaż Zeck mówi i może nawet myśli, że ufa swojemu ojcu na tyle, by dawać mu się katować, to nie zdradził mu tego, że nigdy niczego nie zapomina.

Zeck musi uznać wyższość oficer i zgadza się polecieć, ale jako nauczyciel, a nie żołnierz. Upór dziecka bawi Agnes. Odpowiada, że przecież nie jest wystarczająco "czysty", by stanowić autorytet, a poza tym, praktyki religijne są w szkole zabronione. Ustna zgoda Zecka to jedyny wymóg formalny i kapitan Bridegan jest gotów zabrać chłopca. Malec chce pożegnać się z ojcem, ale oficerowie nie dopuszczają do tego. Na odchodne Bridegan mów pastorowi, że jeśli jeszcze raz podniesie dłoń na dziecko, to mu ją odstrzeli.

Mijają dni, tygodnie i miesiące. Zeck jest uważnym słuchaczem na zajęciach teoretycznych, ale na ćwiczeniach w Sali Bojowej odmawia oddanie choćby jednego strzału. Inne dzieci nauczyły się go ignorować, eliminując na początku rozgrywek, by zająć się ważniejszymi celami. Po roku kapitan Bridegan przyznaje, że może lepiej było by odesłać chłopca do domu, ale Graff, dyrektor szkoły, uważa, że pod jego opieką będzie bezpieczniejszy.

Zeck jest samotnikiem. Jest dumny z zerowej skuteczności na tablicy strzelców, bo wierzy, że za każdym razem spełnia boską wolę, a kiedy nikt nie patrzy, odmawia krótkie modlitwy dziękczynne.

Mija kolejne pół roku. Jest piąty grudnia. Zeck przez przypadek słyszy, jak Dink Meeker i Flip Rietveld, dwójka Holendrów, rozmawia o Sinterklaas, czyli Mikołajkach. Tej nocy Dink zakrada się do pokoju Armii Nosorożca i zostawia w bucie Flipa wierszyk. Widzący do ze swojej koi Zeck jest wściekły. Miarka przelewa się, kiedy nazajutrz przy śniadaniu Dink daje Flipowi naleśniki z jego inicjałem. Zeck idzie na skargę do Graffa przekonany, że skoro on nie może praktykować swej religii, to inni też nie.

Graff nie rozumie skargi chłopca. Uważa zachowanie Dinka i Flipa za zupełnie nieszkodliwe i nie potrafi zrozumieć, dlaczego Zeck chce, by ich ukarano, bo to sprawi, że inni jeszcze bardziej się od niego odwrócą. Morgan stwierdza, że skoro holenderscy Chrześcijanie chrzczą Boże Narodzenie, to Żydzi powinni obchodzić Paschę, a Muzułmanie Ramadan. Graff nie ma zamiaru tego dłużej słuchać i odprawia Zecka.

Jakiś czas później w gabinecie dyrektora pojawiają się wezwani Dink i Flip. Meeker proponuje, że odda nauczycielom buta, a kiedy Flip przetrawi naleśnika, to ułoży to w inicjał kolegi i też im dostarczy. Graffowi nie jest do śmiechu. Zeck wniósł formalna skargę i w ich kartotekach zostało odnotowane złamanie regulaminu.

W stołówce nawiązuje się rozmowa na temat całego zajścia. Rose nie rozumie, dlaczego Dink i Flip szli w zaparte, a Ender dodaje, że zasady nie obchodzenia świąt religijnych i narodowych są po to, by nie potęgować podziałów pomiędzy nimi. Dink jest jednak zdania, że obdarowywanie się prezentami to część globalnej kultury, a nie obrządek chrześcijański. Przysłuchujący się dyskusji Zeck w końcu nie wytrzymuje i zabrania pozostałym obnosić się ze swą religią, na co Dink spokojnie odpowiada, że sam robi to samo za każdym razem nie oddając strzału. Wściekły Zeck wychodzi, a Dink obmyśla plan. Będą obdarowywać się wierszykami przez cały grudzień, a nie tylko na Gwiazdkę - dzięki temu, nie będą im mogli zarzucić celebrowania świat.

Przez następne dni Zeck wszędzie widzi wywieszone skarpety, wystawione buty i wierszyki. Idzie na skargę do Graffa, ale ten odsyła go do szkolnego pedagoga. Nauczyciel nie widzi nic złego w wymianie wierszyków. Chłopiec wychodzi z postanowieniem, że weźmie sprawę w swoje ręce.

Idzie prosto do chłopców, o których wie, że są Muzułmanami. Ci domyślają się, czego chce, i nie są zainteresowani, ale kiedy Zeck mówi, że inni chłopcy czczą szatańską imitację Proroka, dają się namówić. Przed następnym posiłkiem zaczynają składać pokłony z głowami zwróconymi w kierunku Mekki.

Pojawia się wściekły Graff z kadrą nauczycielską i każe natychmiast przerwać obrządki religijne. Muzułmanie zarzucają mu hipokryzję, bo od kilku dni toleruje obchodzenia świat chrześcijańskich. Graff karze wyprowadzić chłopców z mesy. Zeck jest z siebie dumny.

W pustym korytarzu chłopca zaczepia Ender. Mówi, że wszyscy tęsknią za rodzinnymi domami, ale chociaż i jego rodzice byli religijni, to nie katowali go. Zeck jest wściekły, że nauczyciele powiedzieli innym dzieciom o jego ojcu, ale Andrew wyprowadza go z błędu – łatwo było to wydedukować po zabliźnionych plecach i zachowaniu Zecka. Morgan przechodzi do defensywy i zaczyna bronić ojca. Tłumaczy, że w ten sposób ojciec sprawiał, że był coraz lepszy. Wiggin pyta, kogo w takim razie ulepsza pod jego nieobecność - innego chłopca z kongregacji, czy może własną żonę? Zeckowi puszczają nerwy i rzuca się na Andrew. Ten blokuje ciosy i pyta, czy teraz to Zeck zajął się "ulepszaniem".

Morgan uspokaja się. Powtarza, że muszą wypuścić go do domu, ale Ender twierdzi, że nic tam na niego nie czeka. Pyta, co by zrobił, gdyby okazało się, że pod jego nieobecność ojciec bił matkę. Zeck odpowiada, że by go wtedy zabił. Andrew radzi, by gniew, który do tej pory kierował na siebie i na ojca, skierował na Formidów.

Tego wieczora kapitan Bridegan wypytuje Graffa, dlaczego dyscyplinarnie nie wyrzucił Morgana za niesubordynację, wszczynanie religijnej rewolty i wreszcie napaść na innego ucznia. Dyrektor powtarza, że nie pozwoli, bo chłopiec wrócił do takiego ojca, a dzięki Enderowi, przestanie tego pragnąć.

Nazajutrz przy śniadaniu Zeck mija Endera, szepcząc "Wesołych Świat" i zostawiając przy talerzu kolegi skarpetę.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

Ender's Game: War of Gifts Special Ender's Game: War of Gifts Special

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.