Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 2 » Incredible Hulk vol. 2 #180

Incredible Hulk vol. 2 #180

Incredible Hulk vol. 2 #180

"And The Wind Howls... Wendigo!"

Postacie
Cytat

Hulk: "Hulk doesn't need anyone! Hulk has Hulk to be Hulk's friend. Hulk... always has Hulk."

Streszczenie

Hulk właśnie wylądował po jednym ze swoich wielomilowych skoków, na jakiejś hodowlanej farmie, gdzieś na wschodnim wybrzeżu Ameryki. Pech chciał, że wpadł wprost na drewniany płot, który rozleciał się pod jego naporem, a spłoszone zwierzęta pouciekały z zagrody. To strasznie rozwścieczyło miejscowych kowbojów, którzy nie bacząc na to, z kim mają do czynienia albo po prostu o tym nie wiedząc, rzucili się na zielonego olbrzyma z pretensjami. Hulk w pierwszej chwili dał się stłamsić i przeprosił, jakby nie był sobą, jakby to Banner przez niego przemawiał. Lecz po chwili doszedł do siebie i odepchnął najbardziej kłótliwego z kowboi. Poczym pogroził wszystkim, wygłosił swoją standardową formułkę o marnych człowieczkach i wyskoczył w dal, poza horyzont, kierując się na północ. Zielony olbrzym wykonał jeszcze kilka takich skoków, aż wylądował w kanadyjskiej dziczy, w prowincji Quebec. Tam w końcu mógł pobyć w samotności.

Tymczasem, w centrum dowodzenia Kanadyjskich Sił Powietrznych rozległ się alarm. Nie ma wątpliwości, w państwie pojawił się Hulk. Armia jest bardzo wyczulona na zielonego olbrzyma po jego ostatniej, destrukcyjnej wizycie na kanadyjskiej ziemi [patrz Incredible Hulk vol. 2 #161-162 - BB] i stworzyła specjalny system ostrzegawczy, który od tamtego czasu monitoruje granicę. Głównodowodzący natychmiast rozkazał aktywować Weapon X.

Quebec. Chwile samotności Hulka szybko się skończyły, gdyż zaskoczyła go wataha wilków. Ale zielony olbrzym szybko sobie z nimi poradził i wyruszył w głąb lasu.

W tym samym czasie, w tajnym wojskowym kompleksie Hulkbuster Base One, gdzieś na pustyni w Nowym Meksyku. W ciągu najbliższego tygodnia bazę tę ma odwiedzić sam prezydent i sprawdzić jak idzie misja powstrzymania Hulka. Pułkownik Armbruster nie chce dopuścić, aby w uroczystościach udział brał major Talbot, gdyż ten dopiero co uciekł z radzieckiej niewoli [patrz Incredible Hulk vol. 2 #176 - BB] i nie wiadomo, czy można mu do końca ufać. Te podejrzenia strasznie oburzyły Talbota, na szczęście sytuację załagodził generał Ross i jego córka, Betty. Obiecano młodemu majorowi, że będzie miał okazję osobiście poznać prezydenta.

Quebec. Hulk przemierza bezkresne i nieprzyjazne pustkowia, kiedy zdało mu się, że słyszy czyjś głos. Było to niczym telepatyczne wezwanie, którego nie dało się zagłuszyć, więc zielony olbrzym wyruszył za tym dźwiękiem, aby powstrzymać przeszkadzający mu hałas.

Nieco dalej, w zapomnianej przez Boga jaskini. Marie Cartier odziana w zwierzęce skóry odprawia pogański rytuał. Jest ona siostrą Paula Cartiera, który jakiś czas temu był zmuszony zakosztować w ludzkim mięsie i padł ofiarą klątwy Wendigo [patrz Incredible Hulk vol. 2 #162 - BB]. Marie towarzyszy George Baptiste - przyjaciel rodziny, który brał pośrednio udział w tym nieszczęściu. Kobieta chcąc uzdrowić swojego brata zaczęła studiować czarną magię i to ona jest odpowiedzialna za głosy słyszalne w głowie Hulka. Marie chce zwabić zielonego olbrzyma do tej jaskini i położyć go na rytualnym, kamiennym ołtarzu. Jeśli jej brat położy się na drugim ołtarzu obok, to jego klątwa przejdzie na Hulka i Paul Cartier nie będzie już Wendigo. Taki jest jej plan.

Chwilę później, zwabiony głosem Hulk pojawił się już w jaskini. Marie przywitała go iście po królewsku. Dała smakowitej strawy i wina, a zielony olbrzym jadł i pił w wielkich ilościach, nieświadomy tego, że wszystko jest nafaszerowane środkami usypiającymi. Hulk spotkał już wcześniej George'a oraz Marie i uważał ich za swoich przyjaciół, dlatego im ufał. Kilka minut po tej uczcie, zielonego olbrzyma zmogło zmęczenie i sam się położył na kamiennym ołtarzu, poczym usnął. Wtedy George'a naszły wątpliwości, czy tak się godzi. Marie w odpowiedzi zaczęła robić mu wyrzuty, że to przez niego jej brat stał się potworem, a Hulk to tylko bezmyślna bestia, której jeszcze jedno przekleństwo nie zrobi różnicy. Po tych słowach, Marie zaczęła odprawiać kolejny rytuał, aby tym razem przywołać do jaskini Wendigo.

Jakiś czas później w jaskini pojawił się Wendigo. Wydawał się dość spokojny i nie atakował ani Marie, ani George'a. Lecz pech chciał, że akurat wtedy obudził się Hulk i rzucił się on bez namysłu do bitki z wielkim, kudłatym i białym potworem, z którym już niegdyś miał nieprzyjemność walczyć. Pojedynek obydwóch olbrzymów szybko przeniósł się na zewnątrz, omal nie zawalając jaskini. Hulk kontra Wendigo. Walka szybko przekształciła się w brutalną, krwawą jatkę z użyciem powyrywanych drzew i wielkich głazów. Obydwie dzikie bestie nie dawały za wygraną i nie odpuszczały. Aż nagle na placu boju pojawił się ktoś trzeci, kto im przerwał. To wysłana przez kanadyjski rząd Weapon X. Niski, muskularny mężczyzna, odziany w żółto-niebieski spandeks, uzbrojony w pazury i nazywający sam siebie Wolverinem!

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 2 #180

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.