Avalon » Serie komiksowe » Captain America vol. 5 » Captain America vol. 5 #50

Captain America vol. 5 #50

Captain America vol. 5 #50

"Days Gone By"

Postacie
Zapowiedź

Urodziny to wyjątkowy dzień dla każdego. Przy okazji kolejnej rocznicy swoich narodzin, Bucky wspomina najgorsze i najlepsze urodziny ze swego życia. Nie może jednak całkiem dać pochłonąć się wspomnieniom, bo ktoś czycha na jego życie.

Cytat

Captain America: "If Luke Cage used all hot water again, I swear, I'm going to kill him."

Streszczenie

Typowy dzień Captaina America. James ucieka po dachu przed trzema osobami w zbrojach, jetpackach i z wyrzutniami rakiet. Dzień jak co dzień, tylko że dziś są urodziny Capa. Najgorsze, że nie wie, kto do niego strzela, a pociski naprowadzane na ciepło zaczynają być problemem. W sumie dlaczego urodziny miały by być inne od zwykłego dnia? W przeszłości też nie bywało wyjątkowo.

Camp Lehigh, 1941. Strażnik w areszcie idzie w raz z majorem Samsonem do celi, w której siedzi Bucky. Nie chcieli tego robić w jego urodziny, ale chłopak nie dał im wyboru. Spił się w barze i znokautował dwóch marynarzy, a następnie złamał nadgarstek żołnierzowi z żandarmerii. Barman ma przykazane nie obsługiwać dzieci, ale to w końcu jego 16. urodziny. W celi młody Barnes siedzi poobijany, w podartej koszuli i z uśmiechem na twarzy czyta gazetę. Major wchodzi i zaczynają rozmowę. Dowódca znał ojca chłopaka i od jego śmierci opiekuje się przyszłym bohaterem. Nie jest jedynym dzieciakiem w bazie, ale jedyny sprawia tyle kłopotów. Zastanawiał się, co zrobić i postanowił sprawić mu nietypowy prezent: Jedzie do Anglii na specjalny trening bojowy.

Z powrotem w teraźniejszości Cap dalej ucieka i wspomina tamten dzień. Major wiedział, że chłopak ma naturalny dar do walki. Spędził dwa miesiące na szkoleniu SAS, a później dodatkowy miesiąc w Stanach. W międzyczasie robi kilka zdjęć przeciwnikom i dzwoni do Ronina. Prosi Clinta o sprawdzenie ludzi ze zdjęć, aby wiedział, z kim walczy.

Kolejne wspomnienie. Polska, 1943 rok. W domu, przy stole, w cywilnych ciuchach siedzą Steve Rogers, Toro i Human Torch. Toro chce zorganizować imprezę dla Bucky'ego z okazji 18. urodzin, ale Cap nie chce się zgodzić. Są na tajnej misji i nikt nie może się o tym dowiedzieć. Wspiera go w tym Jim. Thomas nie odpuszcza. Rozmawiał już z gospodynią, która ma upiec tort. W tym momencie wraca gość honorowy. Raymond chce skończyć temat, ale Rogers pyta dalej. Czy Toro podał, jakie imię ma być na torcie? Po uzyskaniu potwierdzenia już wie, że zostali zdradzeni. W tej samej chwili ściana budynku eksploduje i do środka wpadają Master Man i Warrior Woman. Rozpoczyna się walka. Bucky cieszy się, że ma przyjaciół, którzy pamiętali o jego urodzinach nawet w takich okolicznościach.

James wraca do rzeczywistości. Walka przenosi się na ulice. Jedna z rakiet wysadza samochód i omal nie zabija niewinnych przechodniów. Cap wkurza się i zaczyna kontratakować. Celny rzut tarczą eliminuje dwóch przeciwników. Jednocześnie dostaje informację do Clinta, że są to członkowie paramilitarnej milicji o nazwie Watchdogs. Większość została aresztowana. Mimo wielu chorych pomysłów wielbili Captaina America.

To uruchamia kolejne wspomnienie. W dwudzieste urodziny Jamesa w marcu 1945 w Londynie przesłuchiwali niemieckiego agenta. Próbowali dowiedzieć się, gdzie jest kryjówka Zemo. Po wszystkim Steve wziął młodszego kolegę do baru, aby oblać ten wyjątkowy dzień. Kilka tygodni później baron złapał ich w pułapkę. Skończyło się to w oceanie. Później znaleźli go Rosjanie i zmienili w maszynę do zabijania. Potem nie było już urodzin.

Ponownie w teraźniejszości Cap unika kilku rakiet, po czym pistoletem strąca ostatniego przeciwnika. Podchodzi do rannego żołnierza i pyta się, dlaczego z nim walczyli. Wszystko dlatego, że nie jest prawdziwym Capem. James odpiera, że wie o tym najlepiej, po czym kolbą nokautuje kolesia. Wieczorem wraca do domu i liczy tylko, że Luke Cage nie zużył całej ciepłej wody. W mieszkaniu czekają jednak wszyscy znajomi z przyjęciem-niespodzianką. Są wszyscy członkowie New Avengers oraz Jessica z córeczką i Black Widow. Ronin żartuje, że to będą chyba osiemdziesiąte urodziny. Nie wiedzą dokładnie które, więc tort jest cały w świeczkach. Barnes jest oczywiście tak szczęśliwy, że nie musi myśleć o życzeniu przed ich zdmuchnięciem.

Autor: Spell

Galeria numeru

Captain America vol. 5 #50 Captain America vol. 5 #50

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.