Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #39

X-Factor vol. 3 #39

X-Factor vol. 3 #39

"Multiple Birth"

Postacie
Zapowiedź

Bądź świadkiem najważniejszego momentu w życiu Madroxa i Siryn - narodzin ich dziecka. Co stanie się z X-Factor i jak narodziny dziecka odbiją się na całej populacji mutantów? Gwarantujemy, iż odpowiedzi będą inne, niż oczekujecie.

Cytat

Doktor Larmie: "What happened?"

Pielęgniarz: "Ask screeming Mimi over there."

Siryn: "That's someone else, and she goes by "Songbird" now."

Streszczenie

Darwin staje przy szpitalnym łóżku swego ojca, by wyrzucić z siebie wszystko to, czego dowiedział się o jego zdradzie. Po chwili milczenia dodaje, że wybacza mu, ale zrobi wszystko, by zapomnieć o jego istnieniu. Potem wychodzi.

 

W innym szpitalnym pokoju Jamie przeprasza Theresę za to, że ukrywał przed nią fakt współpracy z Val. Spodziewa się, że będzie wściekła, ale ona jest zbyt zmęczona trwającym od piętnastu godzin porodem, by się wściekać. Kiedy zjawia się pielęgniarka, Terry mówi, że zbliża się kolejny skurcz, a Madrox zostaje ostrzeżony, by nie trzymać jej wtedy za rękę, bo ryzykuje połamaniem palców.

 

Cała reszta grupy siedzi w poczekalni i oczekuje na jakiekolwiek wieści. Dokładnie w chwili kiedy Longshot mówi, że wkrótce na pewno coś usłyszą, Monet każe wszystkim zakryć uszy i kryć się. Sekundę później krzyk Siryn przetacza się jak burza przez cały szpital, wybijając wszystkie szyby i powalając wszystkich ludzi.

 

Terry przeprasza za ten wybuch, zauważając, że dotąd się kontrolowała, i zaczyna rozpaczać, że wszystko psuje, więc Jamie próbuje ją uspokoić i namawia do pomocy chowających się po kątach pielęgniarzy. W tym momencie zjawia się lekarka, która wyjaśnia, że poród przebiega niestandardowo. Theresa już zaczyna podejrzewać, że dziecko może mieć skrzydła albo coś w tym stylu, ale zostaje uspokojona, że chodzi o poród pośladkowy i prawdopodobnie będzie potrzebne cesarskie cięcie. Ponieważ boi się operacji, Jamie wyjaśnia dokładnie, na czym ona polega, korzystając ze zdobytej przez jeden z duplikatów wiedzy medycznej i zaskakując tym personel. Gdy pozostali wybiegają, by przygotować salę operacyjną, Terry pyta, czy kiedy to wszystko się skończy, Jamie nie chciałby się z nią ożenić, a on z radością odpowiada, że myślał o tym samym.

 

Mimo obaw i napięcia zabieg przebiega bez komplikacji. Dziecko jest lekko niedotlenione i zostaje umieszczone w inkubatorze, ale obywa się bez niespodzianek. Terry prosi jednak, by Madrox nie spuszczał dziecka z oka, więc ten tworzy duplikat i rusza za pielęgniarzami, pojmując, jakie grozi im wszystkim niebezpieczeństwo. Pielęgniarka nie pozwala mu wejść na oddział noworodków, ale jemu wystarcza możliwość oglądania syna przez foliową płachtę, zastępującą wybitą szybę. Nie może oderwać od niego wzroku.

 

Trochę później. Madrox wchodzi do pokoju, gdzie leży ranna Valerie. Słysząc go, otwiera oczy i każe pilnującemu jej agentowi opuścić salę. Upewniając się, że poród przebiegł pomyślnie, a chłopiec jest zdrowy, pyta, dlaczego Jamie go nie pilnuje. On twierdzi, że reszta grupy stoi na straży, a ona zapewnia, że rząd ma lepsze rzeczy do roboty niż porywać dzieciaka i przez kilkanaście lat przyglądać się, czy aby nie wyrośnie mu futro. Zapewnia, że nie są tymi złymi i chcą ich dobra, a gdy Jamie pyta, dlaczego próbowała ich skłócić, zdradzając fakt współpracy, twierdzi, że to wyszło przypadkiem, kiedy jego dziewczyna ją wkurzyła, i w ogóle to jego wina, bo nie był z nią szczery. Madrox przyznaje jej rację i poprawia, że Terry nie jest jego dziewczyną, tylko narzeczoną. Dodaje też, że nie potrzebują ich ochrony i chcę tylko, by zostawiono ich w spokoju. Val odpowiada, że wcale tego nie chce, bo tak naprawdę pragnie pracować dla rządu i marzy o tym, by ktoś inny decydował za niego. On wychodzi, starając się nie słuchać tego, ale po drodze sam przed sobą przyznaje, że miała rację, bo gdyby Terry nie wspomniała o małżeństwie, sam by nic nie powiedział. Dochodzi do wniosku, że teraz, gdy został ojcem, przyszedł czas, by dorosnąć. W tym momencie zauważa Guido, który wyszedł mu naprzeciw, by powiedzieć, że pielęgniarka przyniosła Teresie dziecko i wszyscy są z nią.

 

Gdy wchodzą do pokoju, Jamie pyta, jak się czuje świeżo upieczona mama i czy przypadkiem nie zastanawiała się nad imieniem dla dziecka. Ona odpowiada, że chce mu dać na imię Sean, po swoim ojcu, i wybucha płaczem, gdy nagle dociera do niej, że on naprawdę nie żyje i już nie wróci. Monet przypomina, że Banshee zginął jak bohater i jego wnuk będzie dumny, nosząc jego imię. Terry namawia Jamiego, żeby potrzymał dziecko, chociaż on boi się, że upuści malca. Daje się jednak przekonać, a gdy bierze go na ręce czuje się szczęśliwy jak nigdy i pewny, czego chce od życia. Dopiero krzyki pozostałych wyrywają go z tego stanu i uświadamiają, że coś się dzieje. Okazuje się, że przy dotknięciu zaczyna absorbować dziecko jak jeden ze swoich duplikatów i zastyga w przerażeniu. Theresa sięga ku nim, ale jest już za późno i malec znika. Na skraju paniki i szaleństwa wyskakuje z łóżka i rzuca się na Madroxa, zdzierając z niego ubranie i wbijając paznokcie w pierś, a przy tym krzyczy, żeby oddał jej dziecko. Wszyscy stoją jak wryci i nikt nie próbuje jej powstrzymać, a stworzony przypadkiem duplikat jeszcze podjudza ją, żeby go rozerwała. Wszystko, co Madrox może z siebie wydusić, to to, że nie chciał tego zrobić. Dopiero gdy zjawia się lekarka i pielęgniarz, Monet odciąga Theresę i okazuje się, że ona krwawi, bo rozerwała szwy po operacji. Ona sama krzyczy, że nie spocznie, póki nie odzyska dziecka, a w następnej sekundzie traci przytomność. Na pytanie, gdzie jest dziecko, Madrox wyjaśnia pani doktor, co się stało, absorbując złośliwy duplikat. Jej mina jest dla niego równie druzgocąca jak samo zdarzenie.

 

Jakiś czas później Guido znajduje Madroxa, schowanego w kącie schowka na miotły. Mówi, że Terry jest po operacji i chce z nim porozmawiać, a potem dodaje, że nie może się przed tym wiecznie ukrywać. Na pytanie o reakcję pozostałych Guido stwierdza, że większość nie wie, co się dzieje, a Monet chce mu wyrwać kręgosłup. W końcu daje się wyciągnąć i staje przed Theresą, wyrzucając z siebie ciurkiem przeprosiny i teorie o tym, że dziecko mógł spłodzić duplikat, więc dlatego je zaabsorbował. Ona wyciąga dłoń, a gdy on sięga do niej, niespodziewanie łamie mu palec, po czym oświadcza, że jeśli jeszcze raz go zobaczy, tak samo złamie mu kark.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #39 X-Factor vol. 3 #39

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.