Avalon » Serie komiksowe » Amazing X-Men » Amazing X-Men #1

Amazing X-Men #1

Amazing X-Men #1

"The Crossing Guards"

Postacie
Cytat

Magneto do Exodusa: "(...) The time has come for you to expand your abilities. Believe that you can teleport the team to Maine... and you will do so!"
Iceman: "And while you're at it, Paris, believe in a chesse-burger, too. Haven't had one in years!"

Streszczenie

Gdyby rozpacz miała twarz to śmiałaby się w tej chwili. Witajcie w Ameryce. Witajcie w świecie - i czasie - który oszalał. Wiele lat temu, mutant zwany Apocalypse podbił tą ziemię. I gdy Homo Sapiens Superior powstali z gruzów, ludzie zostali zmiażdżeni podczas ich wspinaczki po władzę.

Niewielu - tym, którzy mieli szczęście - udało się zbiec do Europy i Azji. Reszta pozostała, uwięziona przez przeznaczenie, które nie całkiem rozumieli. Stali się mięsem dla obozów pracy i zagród rozrodczych nowego porządku świata. Jednak w miejscach oddalonych od tronów władców istnieje jeszcze nadzieja. To jest jedno z tym miejsc. Port Booth Bay w stanie Maine. Lecz nawet tutaj, gdyby nadzieja miała twarz, ta byłaby zabiedzona.

Całe tłumy ludzi ciągną w stronę portu Booth Bay, udają się tam mając nadzieję, że plotki o tym, że Najwyższa Rada Ludzkości ich ewakuuje, okażą się prawdziwe. Do maszerującej rodziny przyłącza się zakapturzona postać i rozpoczyna rozmowę na temat wielkiej ucieczki. Mężczyzna woli się na ten temat nie wypowiadać, ponieważ szpiedzy Apocalypse'a czają się wszędzie. Mówi jedynie, że "zbawienie" ma przyjść z niebios. Mężczyzna milknie, jego syn Jeremy ma natomiast dużo do powiedzenia. Gdy chłopiec zaczyna mówić o Eurazji nieznajoma wie już wszystko co chciała wiedzieć. Zapewnia dziecko, że zostaną uratowani z tego piekła na ziemi i odchodzi do swych przyjaciół.

Prześladuje ją niewinność zaobserwowana w oczach dziecka. Idąc zadaje sobie pytanie - skoro śmierć nie wybiera pomiędzy ludźmi a mutantami to dlaczego ona miałaby? Vanessa Carlysle szepcze do siebie cichą modlitwę by opróżnić umysł z tak bluźnierczych myśli. Będąc mutantką jest członkinią Brotherhood podporządkowanego Madri. Zdaje raport swym zwierzchnikom, jej rekonesans zdaje się potwierdzać informacje wywiadu - ludzie mają nadzieję uciec do Eurazji. Jeden z Madri komentuje, że są oni głupcami, zawsze znajdzie się ktoś kto zniszczy ducha "ciemniaków" ["ciemniaki" to obiegowo nazywani zwykli ludzie, bez zdolności mutacyjnych - dop. Idanowa]. Ludzie i ich złudne marzenia zostaną po prostu strąceni w "Otchań" [Otchłań = Abyss (ang.) - dop. Idanowa].

Była posiadłość Xaviera, Bishop spogląda na to pustkowie, które kiedyś nazywał domem i usiłuje sobie przypomnieć jak to kiedyś wyglądało, jak powinno wyglądać, gdyby ta rzeczywistość nie została zmieniona. Przez dwadzieścia lat snuł się po tym świecie niepewny swego w nim miejsca. Jako podróżnik w czasie nie należał nigdzie, wiedział, że nie należy do tego spustoszonego przez wojnę świata. Dlaczego wiec, czuje się teraz tak, jakby zatoczył pełne koło? Czy uda mu się kiedykolwiek przedrzeć przez mgłę zapomnienia, która osnuła jego umysł? Dlaczego rozpoznaje X-Men, z którymi przebywa i dlaczego wie, że są tak odmienni od tych studentów Charlesa Xaviera, których znał? Bishop wciąż rozmyślając przechodzi do części posiadłości gdzie uczniowie Magneto przeprowadzają ćwiczenia na wytworzonym przez Dazzler holograficznym Sentinelu.

X-Men starają się umieścić w systemach robota dysk, który sprawi, że zostaną oni sklasyfikowani jako przyjaźni. Exodus robi dziurę w Sentinelu a Quicksilver korzysta z okazji by włożyć nośnik z wirusem. To już trzecie podejście tego dnia, zespół musi działać szybciej. Pietro prosi Nanny o odczyt. Mechaniczna niania małego Charlesa Lenhsherra stwierdza, że Quicksilver musi być o siedemdziesiąt dwa metry bliżej Sentinela w chwili gdy Exodus "odkryje" rdzeń robota. Dazzler zapala papierosa - co bardzo nie podoba się Nanny - i mówi, że będzie on zbyt blisko. Pietro przyznaje jej rację, podczas tej misji cały zespół będzie zagrożony jednak nie mają wyboru. Muszą zmienić plany Rady Ludzkości, zwłaszcza teraz, kiedy połowa grupy wypełnia inne zadanie [patrz Astonishing X-Men #1]. Iceman i Exodus zauważają ironię w walce z Sentinelami. I X-Men i ogromne roboty walczą w obronie ludzkości. Eurazjaci nie posiadają odpowiedniej technologii by przeprogramować Sentinele, dlatego Pietro i jego zespół muszą to zrobić sami.

Banshee komentuje, że w chwilach takich jak ta brakuje mu "emerytury" od grupy. Nagle Iceman spostrzega, że Sentinel jest wciąż aktywny. Zanim ktokolwiek zaczął działać, robot zostaje unieszkodliwiony przez Magneto. Erik strofuje swoich podopiecznych za to, że nie zauważyli, że wróg jeszcze nie został pokonany. Magneto pyta się siebie - jeżeli nie są głupcami, to kim? "Marzycielami" - niespodziewanie na jego pytanie odpowiada Bishop. Dazzler przeprasza za ten numer z Sentinelem, ale Magneto chciał, by X-Men byli w gotowości.

Bishop, trzymając małego Charlesa, mówi, aby wszyscy przygotowali się na to co ma nadejść. Rozdrażniony Iceman pyta, czy on naprawdę myśli, że może ot tak po prostu pojawić się i bredzić o tym, że lekarstwo na wszystkie bolączki tego świata jest "tuż za rogiem". Czy mają oni może usiąść sobie i czuć się lepiej, bo on tak powie. Bishop odpowiada, że "to" jest złe. By to uratować trzeba to zmienić. Magneto ucina rozmowę mówiąc, że nie można winić Bishopa ani za jego stan, ani za to, co stara się im przekazać. Nie ważne, co twierdzi obcy, oni dalej musza walczyć z Apocalypsem. Dlatego Magneto wysłał Rogue by położyła kres czystkom [patrz Astonishing X-Men], Nightcrawler poszukuje swej matki [patrz X-Calibre], Colossus i Shadowcat wyruszyli w poszukiwaniu Illiany [patrz Generation Next] a Gambit i jego zespół starają się ukraść Kryształ M'Kraan [patrz Gambit and the X-ternals]. Dazzler pyta się, czy jest sens w dalszej walce jeśli innym się nie uda. Magneto odpowiada, że będą walczyć z Apocalypsem do samego końca... jego lub ich. Mistrz Magnetyzmu przechodzi do konkretów misji. Nanny zgrała biosygnatury całego zespołu na dysk. Jeśli uda się go włożyć jednemu z Sentineli, zespół będzie mógł pomóc w ewakuacji ludzi. Iceman informuje wszystkich, że grupa Rogue poleciała promem, więc on będzie musiał zapewnić im transport do Maine. Zastępca dowódcy, Banshee, stwierdza, że Molekularna Inwersja Wilgotności jest zbyt męcząca dla podróżujących by była pomocna w tej sytuacji. Sean proponuje by ci, który potrafią latać, zabrali po jednej osobie. Przeciwko temu jest Magneto, który uważa, że ten sposób także by ich szybko zmęczył. Ku zdziwieniu wszystkich mówi, że Exodus ich teleportuje. Zaskoczony Paris odpiera, że nie posiada takich zdolności, jednak Erik informuje go, że je ma, tylko do tej pory były uśpione. Wystarczy, że pomyśli o teleportacji do Maine a to się stanie. Zespół znika a Magneto mówi do Bishopa, że starał się zapobiec odkryciu mocy drzemiącej w Exodusie gdyż bał się, że taka potęga mogłaby go zepsuć.

X-Men materializują się cali i zdrowi w stanie Maine. Czas mija i grupa stara się wtopić w tłum ludzi czekających na ratunek. Na Quicksilvera wpada biegnący chłopiec, ten sam, z którym rozmawiała Vanessa Carlysle. Pietro radzi mu, by zawsze patrzył przed siebie kiedy biegnie. Odchodząc dziękuje losowi, że nie ma własnego syna, bo jeśli to, co mówi Bishop potwierdziłoby się, to nie zniósłby straty dziecka. Pietro mówi zebranym towarzyszom, że w ludziach tli się nadzieja, uważają, że to naprawdę jest ich szansa na zabawienie. Banshee stwierdza, że wszystko pójdzie na marne jeśli Storm nie uda się zniszczyć Wieży Monitoringu Obrony.

Ororo Munroe leci u wybrzeży rozpętując prawdziwe piekło wokół posterunku bezpieczeństwa. Od ostatniej godziny placówką targają huraganowe wiatry i ponad sześciometrowe fale. Storm jednak nie jest pewna, czy zakłócenia wywołane przez burzę będą wystarczające, by ukryć przelot Sentineli. Załoga placówki nawet nie ma czasu wysłać wezwania o pomoc, posterunek zostaje zniszczony przez armadę olbrzymich robotów. Storm w ciszy szybuje ponad zgliszczami i obserwując oddalające się Sentinele, dziękuje w duchu za to, że jej pole elektrostatyczne osłania ją przed sensorami tropicieli mutantów.

Uchodźcy gromadzą się na wybrzeżu. Czekają i modlą się. Jeremy, po usłyszeniu gromu znad morza, odłącza się od rodziny i wbiega na pagórek by mieć lepszy widok. Gdy już jest na szczycie, a na horyzoncie majaczą sylwetki robotów, nagle z krzaków wyskakują macki i wciągają chłopaka w mrok.

Nagłe przybycie Sentineli wzbudza w ludziach strach i panikę. Myślą oni, że są atakowani. Roboty skanują okolicę w poszukiwaniu mutantów, maszyny są zaskoczone, że wykryły Weapon X i Jean Grey, sojuszników Rady Ludzkości. Ta dwójka powinna jednak przebywać w Anglii. Tak naprawdę ta dwójka to świetlne konstrukcje Dazzler, dała ona czas Exodusowi by ten "otworzył" jednego z Sentineli dla Quicksilvera. Pietro umieszcza dysk w systemach robota bijąc swój najlepszy czas aż o pół sekundy. Iceman informuje resztę zespołu, że niedługo nadlecą transportowce mające zabrać ludzi, może więc on opuścić lodową zagrodę, którą stworzył by ich chronić.

Sentinele klasyfikują mutantów w okolicy jako sojuszników. Bobby słysząc to zaczyna likwidować barykady, nagle jeden robot zgłasza aktywność nowego mutanta. Bez ostrzeżenia, Sentinel otwiera ogień rozrywając Icemana na strzępy. Czwórka X-Men patrzy na to z niedowierzaniem. Exodus mówi, że Bobby będzie w stanie "pozbierać się do kupy". Pietro jest pewien, że program zadziałał. Dla Seana pozostaje jedno pytanie, jeśli wirus zadziałał, to kogo Sentinele uważają za sojuszników. Na pytanie Banshee'ego odpowiada Madison Jeffries, który wraz z resztą Brotherhood pojawił się znikąd. Przeprogramował on dane na dysku tak, by Sentinele miały X-Men za wrogów, a Bractwo za sojuszników. Dowódca Brotherhood, Arclight żąda, by Quicksilver i jego ludzie poddali się bezwarunkowo. W innym wypadku ich terrorystyczna działalność zostanie brutalnie przerwana...

Autor: Horseman Idanow

Galeria numeru

Amazing X-Men #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.