Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 2 » Incredible Hulk vol. 2 #417

Incredible Hulk vol. 2 #417

Incredible Hulk vol. 2 #417

"Party Animals"

Postacie
Cytat

Pani Chandler przy pierwszym spotkaniu z Hulkiem: "My, Marlo wasn't exaggerating. Green skin. Amazing."

Hulk: "No, Spider-Man is amazing. I'm incredible."

Streszczenie

Wiosenne porządki u Leonarda Samsona zostają brutalnie przerwane, gdy Hulk puka do drzwi, a te wylatują z zawiasów. Len pyta, jaki cud sprawił, że wreszcie pofatygował się do niego osobiście, ale Bruce nie zwraca na to uwagi, tylko przechodzi do salonu, rozbijając po drodze wszystkie framugi. Widząc brak reakcji, Samson oświadcza, że wyjeżdża z miasta, by pracować z ludźmi, którzy naprawdę potrzebują jego pomocy, skoro terapia tutaj nie znajduje odbicia. Banner akurat spogląda na swoje odbicie w lustrze i widzi w nim Maestro. Len kontynuuje swój monolog stwierdzając, że najwyraźniej Hulk nie chce jego pomocy, bo uważa, że ma nad wszystkim kontrolę, a skoro woli tkwić w zaprzeczeniu, nie ma sensu tego ciągnąć. Nagle, Hulk rozwala lustro i ścianę za nim, a potem osuwa się na kolana i zaczyna płakać, prosząc, by Samson go nie zostawiał.

 

Betty wraca do domu i od progu wylicza, ile trudu i czasu zajęło jej unieważnienie wszystkich zamówień, związanych ze ślubem. Marlo wyłania się z sypialni i mówi, że może być z tym pewien problem. Za nią, na łóżku siedzi Rick, który dodaje, że odbył poważną rozmowę z pewnymi ludźmi na temat swojej przyszłości i przyszedł, by przeprosić, a więc unieważnienie zostało zaakceptowane. Zapytana, czy się cieszy, Betty warczy i wykrzykuje, co musiała znieść, więc narzeczeni zamykają się w sypialni przed jej furią.

 

Captain America wpadł na chwilę do Baxter Building, by pogadać o weselu Ricka przy partyjce bilarda. Twierdzi, że większość Avengers chciała zbojkotować ceremonię, bo uznali Ricka za zdrajcę, skoro nadal trzyma się z Hulkiem, ale przekonał ich, że są mu coś winni w imię dawnych dobrych czasów. Johnny oczywiście zgadza się z nim i dodaje, że przyda im się jakaś odmiana. Sue zakłada się ze Stevem o piątaka, że nie trafi do łuzy, a ten przyjmuje zakład, jednak w ostatniej chwili, bila odbija się, niczym od pola siłowego. Susan oczywiście robi niewinną minę i wypiera się swojego udziału [to wypada chyba nadmienić, że w tym czasie Invisible Woman przechodziła dziwny okres po domniemanej śmierci Reeda - Gil]. Steve wspomina, że wypadałoby urządzić wieczór kawalerski i panieński, a oni oboje zgadzają się.

 

W mieszkaniu Samsona, Hulk opowiada o swoich ostatnich doświadczeniach w wojnie z Troyjanami i podróży w przyszłość [ministeria Future Imperfect - Gil], gdzie spotkał Maestro, który był ucieleśnieniem tego, przed czym ostrzegał go Len. Teraz obawia się, że to wszystko może stać się prawdą, a gdy doktor naciska przyznaje, że najbardziej obawia się bezradności, którą wobec tego czuje. Samson stwierdza, że będzie to dobry punkt wyjścia do kolejnej rozmowy, bo na dziś zrobili już ogromny postęp. Przy wyjściu, Bruce zatrzymuje się jednak i wyznaje, że źródłem wszystkich jego problemów z agresją są wspomnienia o ojcu, który terroryzował rodzinę. Za wszelką cenę starał się nie być taki jak on i to rozbiło jego psychikę, a teraz, kiedy wreszcie poczuł, że jest jedną całością, w oczach maestro zobaczył to samo, co widział w oczach ojca.

 

Później, na lotnisku Bruce i Betty towarzyszą Rickowi i Marlo w oczekiwaniu na przylot matki przyszłej panny młodej. Rick jest strasznie zdenerwowany, więc Betty radzi mu, żeby dobrze przyjrzał się przyszłej teściowej, bo to da mu wyobrażenie, jak będzie wyglądać jego żona za dwadzieścia lat. Wygląda na to, że Marlo zaczyna machać do pewnej eleganckiej i świetnie wyglądającej kobiety, więc obaj panowie uśmiechają się, ale miny im rzedną, gdy okazuje się, że tak naprawdę chodzi o osobę za tą panią. Matka Marlo okazuje się być niską, ale za to strasznie ruchliwą kobietą, a do tego niezwykle wylewną, bo ściska wszystkich i opowiada, co o nich słyszała. Oczywiście, Hulk robi na niej wielkie wrażenie i przyznaje, że woli, by jej córka przyjaźniła się z zielonoskórym, niż z jakimś podejrzanym szarym typem z Vegas. Aby uniknąć wyjaśnień, Bruce proponuje, że zajmie się jej walizkami, a gdy próbuje je podnieść... nie daje rady. To oczywiście taki żart, ale chyba nie bardzo się spodobał.

 

Hector i Ulysses spotykają się na korytarzu w bazie Pantheonu. Obaj wybierają się na wieczór kawalerski Ricka, ale dobry nastrój szybko pryska, gdy pierwszy krytykuje koszulę drugiego, a tamten odgryza się stwierdzeniem, że nie ma czego szukać na imprezie, gdzie mogą pojawić się obrzydliwe nagie kobiety. Hector wścieka się, gdy brat znowu wywleka sprawę jego orientacji seksualnej i pyta, kiedy wreszcie się z tym pogodzi, ale Ulysses odpowiada, że to nie jego sprawa i nie zamierza wdawać się w dyskusje.

 

Wieczorem, w domu Betty, matka Marlo ucina sobie pasjonującą dyskusję z Atalantą na temat porwań przez kosmitów. Przyszła pana młoda jest wdzięczna za skromny wieczór panieński, ale wtedy rozbrzmiewa dzwonek do drzwi. Gdy otwiera, nie widzi nikogo, ale nagle ktoś ją podnosi i wrzuca do worka. Gdy Susan wyłącza niewidzialność okazuje się, że to She-Hulk rozpoczyna imprezę od uprowadzenia panny młodej. Pani Chandler bierze ją za kosmitkę, ale Betty uspokaja ją. Zapytana, czy nie wymyśliła nic szalonego, Jen oświadcza, że mogą jej zaufać.

 

Te same słowa wypowiada Hulk w sali, gdzie urządzają wieczór kawalerski Ricka, kiedy Captain America pyta go, czy poncz jest bezalkoholowy. Zachowanie niektórych, w tym bohatera wieczoru wyraźnie temu przeczy, a to za sprawą kumpli Ricka, którzy konsekwentnie doładowują poncz promilami - oczywiście, zanim Hercules wypije wszystko. Korzystając z okazji, Bruce i Steve wyjaśniają sobie niedawne nieporozumienia i podają rękę na zgodę. Nagle, drzwi otwierają się z trzaskiem i staje w nich kobieta w kostiumie, która oświadcza, że nazywa się Ecdystiast i przyszła po Ricka Jonesa. Cap wskazuje jej Ricka, który ledwo trzyma się krzesła, a ona podchodzi do niego i... zaczyna się rozbierać w tańcu, przekazując pozdrowienia od Nicka Fury'ego. Bruce pyta Steve'a, czy maczał w tym palce, a ten zmieszany stwierdza, iż myślał, że chodzi o magika. Ale skoro impreza już się rozkręciła, nie godzi się jej przerywać. Bruce prosi tylko, żeby nie mówić o niczym Betty, bo wiadomo, jakie są kobiety, jeśli chodzi o te sprawy.

 

Okazuje się, że jednak nie wiadomo, bo to Betty najgłośniej krzyczy w klubie z męskim striptizem. Marlo prawie spala się ze wstydu, gdy tancerz w kostiumie kowboja wciąga ją na scenę, podczas gdy pozostałe dziewczyny gwiżdżą i kibicują. Tylko Susan pozostaje markotna i oświadcza, że nie powinna tu być, a Wanda staje po jej stronie, zwracając uwagę Jen, że nie przemyślała tego do końca. Nagle, do knajpy wpada trzech uzbrojonych facetów, żądając pieniędzy i grożąc klientom. Upewniwszy się, że nie jest to zaplanowana część imprezy, dziewczyny postanawiają pokazać im, jak duży błąd popełnili.

 

Wieczór kawalerski zbliża się do punktu kulminacyjnego, gdy kumple Ricka przygotowują projektor i puszczają film. Wśród okrzyków zachwytu i komentarzy, tylko Captain America odwraca wzrok, a Vision stwierdza, że nie rozumie sensu tego filmu. Gdy na ekranie pojawia się pewna ruda rakietnica, Rick stwierdza, że przypomina mu Marlo, a po chwili wszystkim opadają szczęki, gdy kamera robi zbliżenie i okazuje się, że to naprawdę ona.

 

W innej części budynku, Impossible Man wyłania się z cienia, stwierdzając, że to bardzo niegrzeczne ze strony narzeczonych, że nie zaprosili go na ślub.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 2 #417

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.