Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hercules » Incredible Hercules #120

Incredible Hercules #120

Incredible Hercules #120

"Sacred Invasion" - part 4: "Infinite Names"

Postacie
Zapowiedź

Święta Inwazja osiąga swój kosmiczny pułap. Niedobitki Bożego Oddziału, na czele z Herculesem, stają do ostatecznej walki z zaskakująco potężnymi Skrullowymi bóstwami i jeśli przegrają, Ziemia przegra razem z nimi.

Cytat

Kly'Bn: "I love you too, Hercules."
Hercules: "R-really..? Too bad you're not my type."

Streszczenie

Tako oto wam rzekę, jako i w Księdze Światów zostało zapisane. Tysiące lat temu, na rodzinnej planecie Skrullów, zmiennokształtni powstali, by raz na zawsze wytępić pozostałe dwa szczepy ze swojej rasy. Sl'Gur'T, ich przywódczyni, poprowadziła swoje zwycięskie legiony aż do siedziby podgatunku nieśmiertelnych. Dzięki magii i nauce udało im się znaleźć sposób na ich wieczne życie. Tylko poświęcona lanca wbita prosto w serce mogła ich zabić. Kiedy Sl'Gur'T stanęła naprzeciw ostatniego z nieśmiertelnych, najpotężniejszego z potężnych, Kly'Bna, ten spojrzał na nią swym hipnotycznym wzrokiem i wyznał miłość. Nie tylko jej, ale i całej Skrullowej rasie oraz wszystkim innym istotom żyjącym we wszechświecie, które według niego potrzebują jego audiencji. Zmiennokształtni zawierzyli jego słowom, a Sl'Gur'T odwzajemniła uczucie. W tamtej chwili oboje przekształcili się w bogów i przenieśli złączeni za ręce do nieba. A ponieważ Kly'Bn był ostatnim z wiecznych, niezmienny w swym wyglądzie, zmiennokształtna Sl'Gur'T postanowiła nigdy nie przyjmować dwa razy tej samej postaci, przez co zasłużyła sobie na swój przydomek, boga o nieskończonej ilości imion. Oto jak narodził się panteon Skrullowych bóstw. A jakoż się stało, tak też zostało zapisane w Księdze Światów.

Teraz, rzeczywistość Skrullowych bóstw. Hercules wściekle ruszył w stronę Kly'Bna, ciągnąc za sobą cały Boży Oddział. Wtedy powstrzymał go Ajak. Eternal miał już dość słuchania rozkazów od kogoś tak nieodpowiedzialnego i głupiego, jak Lew Olimpu. Ajak obarczył Greka o wszystkie dotychczasowe niepowodzenia, łącznie ze śmiercią Snowbird, i przejął dowództwo. Hercules wycofał się zrezygnowany i niechciany, a u jego boku stanął Amadeus. Tymczasem Ajak zaatakował już Kly'Bna, a Demogorge oraz Amatsu-Mikaboshi rzucili się na Sl'Gur'T. Rozpoczęła się wojna bogów. Niestety Ajak nie mógł się równać z siłą Kly'Bna i po chwili jego pozbawione głowy zwłoki osunęły się na ziemię. Nieco dalej, Demogorge rozdziawił swą paszczę najszerzej jak potrafił i od razu połknął Sl'Gur'T w całości. Łatwo poszło, zbyt łatwo. Wtedy coś zaczęło się kotłować w brzuchu pożeracza bogów i został on rozsadzony od wewnątrz. Sl'Gur'T wyszła z tego bez szwanku, a fruwające wszędzie szczątki Demogorga zahaczyły o Amadeusa i zrzuciły go z podestu, na którym znajdowała się siedziba Skrullowych bóstw, prosto w bezkresną przestrzeń. Tego było już zbyt wiele, nawet dla Herculesa. Lew Olimpu najpierw się kompletnie załamał, ale zaraz po tym wpadł w szał i rzucił się z pięściami na zbliżającego się Kly'Bna. Natomiast Sl'Gur'T walczyła już z Amatsu-Mikaboshim. Obydwoje byli zmiennokształtni, co skrupulatnie wykorzystywali, więc trudno orzec, komu lepiej szło i kto jest kim.

W tym samym czasie, Amadeus Cho spadał bezwładnie w nicość, rozważając słowa Atheny. Przypominał sobie przepowiednię, którą od niej usłyszał, kiedy Boży Oddział ruszał na swą misję, że będzie musiał uczynić najtrudniejszą dla siebie rzecz, żeby uratować Herculesa i świat. Chyba właśnie tego dokonał. Kiedy widział lecące w swoją stronę szczątki Demogorga, mógł ich spokojnie uniknąć, ale nie podjął żadnej akcji, tylko poświęcił się, ponieważ uznał, że dzięki temu Herc się otrząśnie z załamania i da z siebie wszystko, chcąc pomścić przyjaciela. Cho spadał pogodzony już ze swym losem, pogrążając się coraz bardziej w mroku nicości, gdy nagle ktoś go złapał. To była Snowbird. Kobieta najwyraźniej przeżyła transformację w Neooqtoqa. Snowbird wytłumaczyła Amadeusowi, że w ostatniej chwili przekształciła się w chmarę komarów i uniknęła samozjedzenia, ale przez to nie udało jej się pokonać wszystkich wrogów. Bogowie podlegli Skrullowym bóstwom, ci, którzy przeżyli spotkanie z Neooqtoqiem, są tuż za nią.

Tymczasem, u wrót siedziby Skrullowych bóstw, Herc oraz Kly'Bn wymieniali się razami tak potężnymi, że niemal wszystko wokół nich rozpadało się na kawałeczki. Wtedy pojawili się Snowbird oraz Cho. Kobieta złapała za jedną z kości pozostałą po rozsadzonym Demogorgonie i ruszyła z pomocą Herculesowi. Kość ta była długa niczym lanca i należała do jednego z pierwszych pradawnych bogów, więc samo przez się rozumie, że była niczym poświęcona. Traf chciał, że Hercules właśnie odrzucił swojego przeciwnika, a ten wpadł wprost na nadbiegającą Snowbird. Kly'Bn nabił się na kość i zawisł na niej bez życia. W tej samej chwili Sl'Gur'T złapała i rozerwała Mikaboshiego na strzępy, a na horyzoncie pojawili się podlegli jej bogowie z podbitych światów. Na domiar złego siedziba Skrullowych bóstw zaczęła się walić. Mimo to, Hercules tryskał radością widząc Snowbird oraz Cho żywych. Cała trójka zaczęła uciekać. Snowbird przekształciła się w wielkiego, białego ptaka i odleciała z Herculesem oraz Amadeusem na grzbiecie. Razem ruszyli z powrotem do domu. Ich misja niezbyt się powiodła, ale według Lwa Olimpu, nie ma się zbytnio czym przejmować. Ajak, jak na Eternala przystało, pewnie się odrodzi. Przeznaczeniem Demogorga było pożreć wszystkie ziemskie bóstwa, więc to dobrze się stało, że nie ma go wśród żywych. A Amatsu-Mikaboshiemu Hercules sam obiecał śmierć za zabicie Zeusa. No i można mieć nadzieję, że Kerberos, pupil Amadeusa, wciąż żyje i przebywa gdzieś na Ziemi.

Orbita okołoziemska, okręt flagowy Skrullowej armady. Samopisząca się, wielka Księga Światów zaczęła nagle bluźnić, by po chwili obrócić się w pył, wywołując w ten sposób wielki popłoch wśród kapłanów. To bardzo zły znak dla całej Skrullowej rasy. Po chwili, na pokładzie rozległ się alarm obwieszczający ucieczkę Reeda Richardsa.

Z powrotem w rzeczywistości Skrullowych bóstw. Rozszarpane ciało Mikaboshiego przeturlało się po ziemi i... przekształciło w Skrulla. To była Sl'Gur'T. Prawdziwy Mikaboshi udawał ją i dopiero teraz powrócił do swojej postaci. Japoński bóg zła stanął nad jej ciałem, po czym zwrócił się do zszokowanych bogów podległych do tej pory Skrullowym bóstwom i ogłosił swoje rządy.

W tym samym czasie, na Ziemi. Athena obserwuje w magicznym zwierciadle wydarzenia w rzeczywistości Skrullowych bóstw. Patrzy na Amatsu-Mikaboshiego wygrażającego się całemu światu i wiwatujące mu zastępy wszelakich bogów, po czym uśmiecha się pod nosem i mówi do Pallas, swojej sowy, że wszystko poszło zgodnie z planem, a nawet i lepiej.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Incredible Hercules #120 Incredible Hercules #120

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.