Avalon » Serie komiksowe » Marvel Comics Presents vol. 2 » Marvel Comics Presents vol. 2 #6

Marvel Comics Presents vol. 2 #6

Marvel Comics Presents vol. 2 #6

"Vanguard" - chapter six - "Unintended Consequences"

Postacie
Streszczenie

Stacy nie może uwierzyć w to, co usłyszała. Stwierdza, że musiała nastąpić jakaś pomyłka, jednak Soletti zapewnia ją, że balistycy kilkakrotnie sprawdzili wyniki. Dolan stwierdza, że jej przełożony nie wierzy chyba, że zabiła jakiegoś faceta, którego nawet nie zna, ale porucznik odpiera, że nie wie, kogo ona zna, a kogo nie, wie tylko tyle, że jest aresztowana.

Później. Do sali przesłuchań, w której siedzi Stacy, wchodzi Mahoney. Kobieta zaczyna się tłumaczyć, ale jej partner każe jej się zamknąć. Ona nie zamierza jednak być cicho i wysuwa hipotezę, że Jaafar Yoosuf, który jest głównym podejrzanym, mógł zyskać moce, dzięki którym może zmieniać wyniki badań balistycznych. Brett każe jej jednak zapomnieć o balistyce, bo podczas jej rozmowy z Solettim przyszła do nich anonimowa paczka z płytą DVD. Wkłada ją do przyniesionego laptopa i pokazuje jej nagranie z kamerki ukrytej w pokoju denata. Nagranie, które uwieczniło ją strzelającą do mężczyzny w jego mieszkaniu. Stacy nie wierzy własnym oczom. Mahoney daje jej jedną szansę na wyjaśnienie sytuacji i uniknięcie kary śmierci, jednak Dolan nic nie wie. Brett mówi jej więc, że spędzi noc w więzieniu, a następnego dnia zostanie postawiona w stan oskarżenia, a że media już zaczynają węszyć, będą ją przewozić nieoznakowanym wozem. Pyta ją, czy ma w ogóle jakieś alibi, więc kobieta przypomina, że była w domu i sam do niej zadzwonił. Brett zgaduje, że była sama, a ona odpiera, że zawsze jest sama.

Dwadzieścia minut później. Stacy jest już wieziona cywilnym samochodem. Nagle, coś uderza o dach, jednak kierowca to ignoruje. Nierozsądnie, bo – jak się okazuje – jest to Dominic Fortune, który robi palnikiem dziurę w dachu i wrzuca dwa małe granaty gazowe, przez co mężczyzna za kierownicą traci kontrolę nad wozem. Gdy samochód staje [z drobną pomocą impulsu elektromagnetycznego, patrz poprzedni numer – przyp. S_O], Dominic wskakuje do środka i informuje skutą na tylnym siedzeniu Stacy, że przybył ją zabić. Ta jednak nie ma zamiaru dać się uśmiercić i uderza Fortune’a łokciem, po czym wybija tylną szybę i ucieka.

Po chwili z wozu wychodzi Dominic i kontaktuje się z Yeleną, informując, że wszystko poszło w diabły. Po pierwsze, dotarcie do Dolan nie wyszło tak potajemnie, jak się spodziewali. Mężczyzna sugeruje, że przyda się „retcon”. Drugą złą wiadomością jest to, że najwyraźniej jego cel mu uciekł.


Scenariusz: Christos N. Gage
Rysunki: Joyce Chin

"Savage Land" - part 2 – “Alliances”

Postacie:
* Ka-Zar the Savage, Shanna the She-Devil, Zabu
* Devil Dinosaur, Moon-Boy, Stegron [Vincent Stegron]
* Amphibius, Barbarus, Brainchild, Lorelei [Lani Ubanu]
* Killer Shrike [Simon Maddicks], Saboteur, Dan Kaminski, Plunderer [Edgar Plunder]

Cytat numeru:
Kaminski: "This cybernetic interface is amazing. I can actually feel it when I’m squashing them like bugs!”
Plunderer: “Yes, you’ve got a giant robot on your very own. How proud you must be.”

Ka-Zar spotyka się z Brainchildem i Stegronem. Żadnego z nich nie interesuje jednak połączenie sił z Plunderem. Ten wyjaśnia im, że nie czas na podziały, bo wszyscy są mieszkańcami Savage Land, a jeśli zostaną pokonani, najeźdźcy doszczętnie zniszczą ich dom.

Tymczasem, na pokładzie latającej bazy Roxxonu. Killer Shrike dziwi się na widok Plunderera, który powinien nie żyć [zabity przez Punishera w Civil War #6/Punisher War Journal vol. 2 #2 – przyp. S_O], Edgar tłumaczy więc, że był to tylko jego „amerykański przedstawiciel”, jeden z wielu, których wynajmuje i upodobnia do siebie właśnie na takiego typu wypadki – czasem po prostu lepiej jest być uważanym za zmarłego. Kaminski dodaje, że ważne jest też, aby zachować markę – oni sami korzystają z usług czwartej z kolei Saboteur. Maddicks przypomina, że najważniejsze w tej chwili jest wymyślenie sposobu na ochronę ich uzbrojenia przed vibranium, jednak Plunder zapewnia, że planował pokonanie brata od lat i to Ka-Zar powinien mieć powody do zmartwień.

I rzeczywiście, ma całkiem poważne zmartwienie, gdyż ani Brainchild, ani Stegron nie są zainteresowani współpracą z nim. Sięga więc po ostatniego asa w rękawie i krzyczy do odchodzących wrogów, że jeśli sami staną do walki, to przegrają, bo są przegranymi. Dołączenie do niego zapewni im jedyną szansę na zwycięstwo. Daje im minutę na zastanowienie.

Później. Ka-Zar mówi Shannie, że nie dziwi się, czemu tak łatwo było dotychczas atakować Savage Land, skoro jego mieszkańcy najchętniej pozabijaliby się nawzajem. Jego żona zapewnia, że wszystko będzie w porządku, bo mimo że wygląda jak „ciacho z dżungli”, jest genialnym strategiem, a poza tym, znajomość terenu działa na ich korzyść. Pyta, czym najeźdźcy mogliby im zagrozić. Słysząc hałas związany z lądowaniem, Ka-Zar odpiera, że zaraz się dowiedzą i nagle stają przed prawdziwą armią Roxxonu złożoną z Mandroidów, bojówkarzy tak na ziemi jak i w powietrzu na latających platformach, wynajętych nadludzi i unoszącą się nad tym wszystkim bazą korporacji. Ka-Zar każe stanąć do walki, zapewniając, że skoro raz udało im się pokonać agresorów, to tym razem też sobie poradzą.

Tymczasem w latającej bazie Kaminski chwali Plunderera za urządzenie do zakłócania działania vibranium, który ten stworzył z pozaziemskiej technologii. Zachwyca się też interfejsem nowego robota, dzięki któremu czuje to, co prowadzona przez niego machina bojowa.

Na ziemi natomiast Shanna spostrzega, że vibranium nie roztapia innych metali. Ka-Zar każe jednemu z podwładnych wystrzelić w powietrze strzałę-flarę, a po chwili na pole bitwy przybywa armia dinozaurów, ujeżdżana przez Stegrona i Savage Land Mutates. Kaminski jest przerażony, ale Plunderer go uspokaja i stwierdza, że mogą mieć trochę większe straty, niż się spodziewali, ale i tak deklasują przeciwników.

I rzeczywiście, wielkie jaszczury padają pod ostrzałem Mandroidów, a mieszkańcy – tak ci władani przez Ka-Zara jak i mutanci Brainchilda - salwują się ucieczką. Plunder każe im zostać i walczyć, jednak sam zostaje trafiony przez Killer Shrike’a, który każe bojówkarzom ścigać uciekinierów, bo przełożeni kazali wybić wszystkich mieszkańców. Jeden z pilotów Mandroidów pyta, czy mają zostać, jednak Maddicks, patrząc na okrążonych przywódców – Ka-Zara, Shannę, Brainchilda, Stegrona i Moon-Boya z Devil Dinosaurem – odpiera, że mają wszystko pod kontrolą.


Scenariusz: Robert Venditti
Rysunki: Jeremy Haun

"4F”

Postacie:
* Captain America [Steve Rogers]
* Walter Riley

Francja, czerwiec 1944 roku. Na pokładzie jednego z samolotów Captain America zastanawia się, co czyni z człowieka prawdziwego żołnierza – czy jest to poczucie obowiązku, chęć walki, czy może wiara w Boga i ojczyznę? Dla niego było to przeznaczenie i tajny, pierwszy i jedyny, eksperyment, który zamienił go ze słabeusza w siłacza. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia.

Gdzieś w stanie Indiana, grudzień 1941 roku. W barze młody chłopak siedzi przy ladzie i spogląda na trzymany w rękach kawałek papieru. Inny klient komentuje wysłanie żołnierzy do ogarniętej wojną Europy. Barman stwierdza, że przydadzą się oni na Starym Kontynencie, bo tylko Brytyjczycy jako tako sobie radzą. Wspomina też o tym, że Captain America rozpracował kolejną komórkę szpiegowską. Dodając, że wojna od początku potrzebowała prawdziwego, biało-czerwono-niebieskiego bohatera, stawia przed młodzieńcem butelkę Nehi [popularna marka napojów gazowanych – przyp. S_O]. Chłopak – Walter - stwierdza, że nie zamawiał napoju, ale barman potrafi rozpoznać powołanie do wojska i funduje po butelce każdemu nowemu żołnierzowi. Młodzieniec zaczyna coś wyjaśniać, ale nagle do baru wchodzi trójka jego znajomych, chwaląc się wszem i wobec, że zostali najnowszymi poborowymi. Barman zaprasza ich do wypicia razem ze swym nowym towarzyszem broni, jednak młodzieńcy mu nie dowierzają i wręcz żartują ze słabości wspomnianego. Barman bierze do ręki „powołanie” i po chwili przekonuje się na własne oczy, że Walter Riley otrzymał kategorię „4F” [czyli polska kategoria E – przyp. S_O]. Zawstydzony chłopak płaci za napój i wychodzi. Pozostali nadal pokpiwają z niego, tylko barmanowi jest go trochę szkoda.

Walter idzie ulicami miasta, przechodząc między innymi koło gabinetu fryzjerskiego, w którym za darmo można ostrzyc się jak żołnierz, czule żegnającej się pary, czy wreszcie koło plakatu przedstawiającego Captaina Americę zachęcającego do zapisania się do wojska. Gdy przygląda się bohaterowi, zaczepiają go rekruci z baru. Popychają go, a gdy próbuje walczyć, jeden z nich uderza go w splot słoneczny i obiecując, że pozdrowią od niego Captaina, odchodzi razem z kumplami.

Francja, 1944. Captain America stwierdza, że gdy ludzie patrzą na niego, widzą bohatera, strażnika wolności, herosa, który daje im nadzieję. Jednak przedtem był tylko Stevem Rogersem, młodym chłopakiem, który został uznany za niezdatnego do pełnienia służby wojskowej. Dlatego jego zadaniem jest też walka w imieniu tych wszystkich, którzy chcą, ale nie mogą stać u jego boku.


Scenariusz: Rich Koslowski
Rysunki: Andrea Di Vito

"Weapon Omega” – part 6

Postacie:
*USAgent [John Walker], Iron Man [Tony Stark]
* Arachne [Julia Carpenter], Shroud [Maximillan Coleridge]
* Guardian [Michael Pointer], dr Benning, agent Brown
* Rachel Carpenter

Wodospad Niagara na granicy amerykańsko-kanadyjskiej. Do czekającego w jaskini za wodospadem USAgenta podlatuje Iron Man. Pyta o sytuację, więc Walker mówi, że Pointer nadal jest potwornie mocny, ale jego przełożeni nic mu nie mówią, ba, w ogóle go nie dopuszczają do Michaela. Jedyna osoba, z którą Guardian się spotyka, doktor Benning, również nie udziela żadnych informacji. Tony przypomina, że potrzebuje jak najwięcej wiadomości o tym, co Kanadyjczycy robią z Pointerem, jak i na temat jego mocy. John wie tylko, że cała ta energia ma zły wpływ na dzieciaka, zamieniając go we wrak człowieka...

Michael jest natomiast w tej chwili na kolejnej sesji u dr Benning. Psycholog mówi mu, że nagłe wzrosty i spadki poziomu jego mocy są najprawdopodobniej spowodowane stresem. Strój Guardiana pomoże mu to wyrównać, jak tylko przyzwyczai się do jego fizjonomii. Sugeruje, że pomóc mogłoby też poczucie bezpieczeństwa i stabilności, jakie oferuje grupa. Pyta, czy zaprzyjaźnił się już z którymś ze współczłonków, sugeruje, że pewne więzy łączą go z córką Arachne, jednak Pointer odpiera, że po prostu potrzebowała jego pomocy [patrz - Omega Flight #4 – przyp. S_O], i nie wie, czy można to nazwać „przyjaźnią”. Benning sugeruje więc, że dopóki nie zaprzyjaźni się z kimś z drużyny, będzie im musiał wystarczyć związek ich dwojga. Pyta też, czemu jej pacjent jest dziś taki rozkojarzony, a on po chwili stwierdza, że słyszy głosy. Doktor jest zdziwiona nie mniej niż przysłuchujący się rozmowie z tajnej sali agent Brown. Kobieta pyta, kiedy je słyszał. Michael zaprzecza, jakoby słyszał je teraz, sytuacja ta wydarzyła się kilka dni temu. Benning zadaje kolejne pytanie – czy był wtedy w kostiumie, czy nie? Podkreśla, że to może mieć spore znaczenie. Po namyśle, Pointer odpowiada, że wydarzyło się to, gdy nosił strój Guardiana. Brown zauważa, że pokrywa się to czasowo z odkryciem wielu różnych aktywności mózgowych [patrz – poprzedni numer – przyp. S_O]. Zastanawia się, czy obie te sytuacje mają ze sobą jakiś związek oraz czy są związane z Collectivem? Chce wiedzieć dokładnie, do kogo te głosy należą, a także, co takiego mówią.

Takie same pytanie zadaje także Benning, ale Pointer nie jest w stanie na nie odpowiedzieć. Mówi, że głosów było zbyt dużo, by rozpoznać jakiekolwiek słowa. Doktor pyta więc, czy mówił o tym już agentowi Brownowi, a Guardian zaprzecza. Kobieta sugeruje więc, żeby zachować to na jakiś czas dla siebie, a jeśli sytuacja będzie się powtarzać, zawiadomią Browna.

USAgent pyta przy okazji o transporty więźniów, a Stark gratuluje im dobrej roboty. Walker śmieje się z jednego z nich, Raptore’a, a nie widząc reakcji, dodaje, że chodzi o „dinozaurowatego gościa”. Po chwili ciszy Iron Man stwierdza, że będzie musiał przejrzeć listy więźniów i mówiąc, że przekaże mu termin następnego spotkania, odlatuje. John odczekuje chwilę, a potem mówi, że Tony znalazł się poza zasięgiem. Z głębi wyłaniają się Arachne i Shroud [ta dwójka tworzy parę od Ms. Marvel vol. 2 #6 – przyp. S_O]. Julia stwierdza, że Iron Man ma natychmiastowy dostęp do wszelkich list więźniów i jeśli nie wiedział nic o Raptore, to znaczy, że nigdy nie został on przesłany do Stanów. USAgent stwierdza, że coś jest nie tak i dlatego poprosił, żeby mu towarzyszyła. Arachne dziękuje swojemu ukochanemu za pomoc i całuje go na pożegnanie. Każe mu też uważać, ale Max odpiera, że „Szturmowcy” Starka jeszcze ich nie znaleźli. Przypomina, że ukrywanie się jest jego specjalnością i wychodzi z jaskini. Walker stwierdza, że musieli się długo nie widzieć, jednak Julia odpiera, że spotykają się całkiem często i przytacza słowa, które dopiero co wypowiadał jej ukochany.

Już na zewnątrz USAgent tłumaczy Arachne, że poprosił ją o pomoc, bo zdaje sobie sprawę z tego, że nie lubi Starka i nie lubi wykorzystywania przez rządowe projekty ludzi w charakterze królików doświadczalnych. On chce tylko dowiedzieć się, co robią z Guardianem i dlaczego to robią. Gdy Julia pyta, co ma robić, Walker odpiera, że może obserwować Pointera, a także Browna. Może też sprawdzić, dokąd naprawdę wysyłają wszystkich złapanych superprzestępców. Gdy jednak wspomina, co mogłaby zrobić Rachel, Arachne wybucha i kategorycznie zakazuje mieszania do tego wszystkiego jej córki. John uspokaja ją i mówi, że chodziło mu o to, że Michael ufa jej i mógłby się przed nią otworzyć.

Tymczasem Rachel przechadza się korytarzami bazy, nucąc piosenkę ze „SpongeBoba” i w końcu puka do drzwi Pointera. Ten leży i ociekający potem patrzy na emanującą energią rękę. Gdy Rachel przez drzwi pyta, czy wszystko z nim w porządku, Michael krzyczy, żeby się zamknęła. Nagle, dziewczyna całkiem cichnie i bez słowa, powoli odchodzi. Pointer kuli się na łóżku, prosząc, żeby go zostawić w spokoju.

Autor: S_O

Galeria numeru

Marvel Comics Presents vol. 2 #6

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.