Avalon » Serie komiksowe » Dark Tower: The Long Road Home » Dark Tower: The Long Road Home #2

Dark Tower: The Long Road Home #2

Postacie
Cytat

Marten: "You have sown the wind, Roland, son of Steven of the line of Eld. Now, as one typically must under such circumstances, you must reap the whirlwind".

Streszczenie

Na każdej wojnie najbardziej cierpią dzieci. Nieważne, o co toczy się spór i jakimi środkami, bo kiedy mędrcy podejmują taktyczne decyzje w swoich wieżach, w wymianie ognia zawsze ucierpią najmłodsi. To przewrotne, jeśli się nad tym zastanowić, bo to o ich przyszłość zwykle toczą się boje. To ich domy są wysadzane w powietrze, ich rodzice są mordowani, ich rodzeństwo jest gwałcone przez żołnierzy wroga... albo swoich. A czasami, tak jak ma to miejsce w przypadku Sheemiego, to na dzieciach się eksperymentuje.

A biedny Sheemie, uwięziony w objęciach czerwonookiego robota, miota się, płacze, podczas gdy elektryczność pełza po jego skórze. Zapytuje dlaczego, ale maszyna nie odpowiada. Może dlatego, że nie zna odpowiedzi. A może dlatego, że żadnej odpowiedzi nie ma, poza powszechnie znaną prawdą, że życie nie jest fair, a śmierć nie jest lepsza. Sheemie jest tylko kolejną ofiarą wojny. Wojny, o której nie ma pojęcia.

Lecz oprócz dzieci będących na wojnie ofiarami, są jeszcze te, które w wojnie uczestniczą, z pieśnią na ustach maszerując na spotkanie przeznaczenia. Roland Deschain należy raczej do tej grupy. W tym momencie jest tak daleko od Sheemiego, jak to tylko możliwe. Jego umysł błądzi w czeluściach Grapefruitu Merlina.

Jakiś głos budzi Rolanda z odrętwienia. Każe mu otworzyć oczy i patrzeć na swe dzieło, bo ci, co sieją wiatr, zawsze zbierają burzę. Chłopak się opiera, ale przemawiający kruk jest tylko rozbawiony głupotą rewolwerowca, który wciąż się łudzi, że posiada wolną wolę. Ptak dziękuje mu za tę chwilową rozrywkę i wita go w Thunderclap, pierwszym kręgu End-World. Na pytanie o tożsamość przeobraża się w swą prawdziwą postać, Martena Broadclocka. Kpi z porywczości Rolanda i chełpi się, że to on dyryguje losem chłopaka. I aby nie pozostawić mu żadnych złudzeń zdradza, że czeka go tylko śmierć.

Tymczasem dwójka przyjaciół Rolanda, Cuthbert i Alain, nadal próbuje umknąć pościgowi. Ścieżka doprowadziła ich do 30-metrowej rozpadliny, nad którą dawno temu ktoś przerzucił most. Teraz przegniłe deski i nadgryzione zębem czasu liny nie dają poczucia bezpieczeństwa. Alain chce zawrócić, ale Cuthbert jest przekonany, że uda mu się przeprowadzić przez most konie, a wtedy Alain będzie mógł przenieść Rolanda.

Cuthbertowi udaje się przeprowadzić wierzchowce Alaina i Rolanda, ale teraz prowadzi swego własnego, który zawsze był najbardziej narowisty. W połowie przeprawy klacz zrywa kontakt wzrokowy z prowadzącym ją za uzdę jeźdźcem i patrzy w otchłań. Wpada w panikę tak mocną, że nawet Cuthbert nie jest w stanie jej uspokoić. Drobiącą po moście klacz w końcu spotyka nieuniknione. Deska pęka z trzaskiem niemal zagłuszającym dźwięk pękającej kości. Teraz Cuthbert nie ma wyboru - żegna się ze swoim koniem, obiecując ponowne spotkanie na końcu Drogi, po czym skraca jego męki i strąca w przepaść.

Teraz Alain przeprowadza przez most nieprzytomnego Rolanda, mrucząc pod nosem, że dobrze by było, gdyby Deschain raczył się obudzić i przejść o własnych siłach. Właśnie wtedy kula i oczy Rolanda rozbłyskują różem, a chłopak myśląc, że trzyma go Marten, wyrywa się Alainowi, który zaskoczony upuszcza artefakt. Gdyby nie trening rewolwerowca, nigdy nie zdążyłby złapać kuli. Z niebywałą szybkością udaje mu się odzyskać pakunek, jednak schylony nie zauważa, że blask oczu Rolanda gaśnie, a ten wraca do odrętwienia i osuwa się w przepaść. Pomimo niebywałego refleksu, rewolwerowcy nie mogą być w dwóch miejscach na raz. Na szczęście, czasami poruszają się dość szybko, by wzbudzać takie wrażenie. Jedyne, co teraz powstrzymuje zwisającego głową w dół nieprzytomnego Rolanda od roztrzaskania się trzydzieści metrów niżej, to silny uchwyt przyjaciela, który ma jeszcze dość sił, by wyrzucać sobie, by następnym razem uważał na to, czego sobie życzy.

Cuthbert czeka po drugiej stronie. Mgła przysłoniła zdarzenia ze środka przeprawy, więc chłopak nie wie, jak blisko śmierci znajdowali się jego przyjaciele. Alain nie chce tracić czasu na opowiadanie i kiedy Cuthbert przecina liny, on usadawia Rolanda na koniu. W samą porę, bo właśnie dogonił ich pościg. Do następnej przeprawy jest 100 mil i prowadzący obławę Clay Reynolds musi przyznać, że tę bitwę przegrał. Zarządzając powrót do sił Farsona nie jest jednak przesadnie wściekły - wie, że kiedy armia Karmazynowego Króla zdobędzie Gilead, znów spotka się z trójką rewolwerowców. I nie ma wątpliwości co do wyniku wojny.

A wojna toczy się dalej, nie bacząc, po kim się przetacza. Sheemie odzyskuje przytomność, by zauważyć, że straszny mechaniczny człowiek się wyłączył. Wykonał swe zadanie, ale chłopiec nie może tego wiedzieć. Sheemie opuszcza Dogan, mając za towarzysza jedynie prowadzącego za uzdę wierzchowca. Jest sam, tak jak inne ofiary wojny. No, może niezupełnie - inni nie potrafią się teleportować.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

Dark Tower: The Long Road Home #2 Dark Tower: The Long Road Home #2 Dark Tower: The Long Road Home #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.