Avalon » Serie komiksowe » 1985 » 1985 #2

1985 #2

1985 #2

"Clyde Wyncham"

Postacie
Zapowiedź

Kto uwierzy 13-letniemu fanowi komiksów, który twierdzi, że świat czeka wielkie niebezpieczeństwo? Na szczęście po stronie Toby'ego stoi Incredible Hulk, ale czy wytrzyma on epickie starcie z Juggernautem? I kim jest tajemniczy tytułowy bohater?

Cytat

Dolores: "After twenty years in here, the only things that bring a tear to these eyes are my pay slip and a man’s room, sir."

Streszczenie

Stoi przed Tobym: duży, zielony i... cuchnący. To właśnie smród Hulka Toby będzie najlepiej pamiętał z tego spotkania w lesie. Chłopak jest jak sparaliżowany, kiedy zielone monstrum odzywa się do niego pytając, czy nie widział Juggernauta. O wilku mowa, bo ten wyskakuje zza drzew i taranuje Zielonego. Toby nigdy wcześniej nie widział (i nie zobaczy) niczego, jak ta walka. Są bardziej niesamowici niż duchy i bardziej obcy niż kosmici. I piorą się po pyskach, dostarczając chłopcu pokładów frajdy. Kiedy jednak walka na pięści zamienia się w walkę na stuletnie drzewa, Toby uznaje, że to chyba dobry moment na ewakuację.

Tymczasem w hospicjum ojciec Toby’ego po raz trzeci w ciągu ostatnich dwudziestu lat odwiedza Clyde’a Wynchama i opowiada mu o ostatnich wydarzeniach. Pielęgniarka informuje go, że godziny odwiedzin za chwilkę się skończą. Chce przy okazji uzupełnić akta Wynchama i Jerry opowiada jej, że Clyde nie posiada żadnej rodziny, od kiedy umarła jego matka. Siostra Dolores wszystko skrzętnie notuje i odpowiada, że po tylu latach w tym miejscu nie wzruszają jej już historie pensjonariuszy. Do łez doprowadza ją jedynie odcinek wypłaty i zapach z męskiej toalety.

Jerry wracając pieszo do domu zauważa siedzącego na krawężniku syna. Ten opowiada, że widział Hulka i zaprowadza ojca na miejsce pojedynku z Juggernautem. Jerry nie wierzy jednak synowi i racjonalizuje, że gwałtowny huragan mógł równie dobrze powyrywać drzewa z korzeniami. Toby jest zawiedzony postawą taty, spodziewał się protekcjonalnego tonu od matki, nie od niego. Podczas gdy Jerry prosi syna o nie rozpowiadanie tego, co zobaczył, trzy postaci o sylwetkach łudząco podobnych do Dooma, Green Goblina i Electro obserwują ich z dachu domu Wynchama.

Przez następne dni Toby próbuje zrozumieć nie tylko to, czego był świadkiem, ale i postawę ojca, który by zanegować to wydarzenie, nie tylko bez skrupułów kłamie matce, ale i samemu sobie. Jedynym miejscem, gdzie chłopiec może względnie swobodnie porozmawiać o komiksach, jest sklep w centrum. Właściciele są wdzięczni Jerry’emu za to, że skierował nowych właścicieli domu Wynchama do nich z kartonem cennych numerów. Z tej okazji Toby dostaje zniżkę. Po powrocie z zakupami do domu matka zauważa komiksy i ostrzega, że może skończyć jak ten wariat ze skrzydłami, o którym kilka dni wcześniej mówiono w wiadomościach. Leżąc w swym pokoju Toby zastanawia się, czy lektura 20 komiksów miesięcznie nie zaczyna odbijać się na jego psychice.

Przy posiłku matka mówi Toby’emu, że Hart dostał propozycję pracy w Anglii. Fakt, że jego matka w ogóle rozważa wyjazd ze Stanów doprowadza chłopca do wściekłości. Wybiegając z pokoju wyrzuca matce, że ożeniła się z Hartem tylko dla pieniędzy.

Chłopiec zamyka się u siebie. Dochodzi do wniosku, że matka boi się, że stanie się taki, jak jego ojciec. Inteligentny, ale leniwy. Utalentowany, ale nieukierunkowany. Posiadający pokłady wiedzy, która do niczego nie jest w normalnym życiu potrzebna. Tak jego matka postrzegała ojca... zanim wszyscy przekonali się, jaki jest naprawdę, ma się rozumieć.

Zapada zmierzch. Na Maple Street pielęgniarka Dolores wraca do domu, by zastać Edgara siedzącego przy jego Commodore 64. Naczynia ze śniadania zaschły w zlewie. Zanim dyskusja może się przerodzić w kłótnię, przerywa im dzwonek do drzwi. Widząc, kto to, Dolores zatrzaskuje drzwi i każe Edgarowi wezwać policję. Sandman jest jednak znudzony takim obrotem sprawy. Przedostaje się do środka przez szparę w drzwiach i atakuje kobietę. Uciekającego drzwiami kuchennymi Edgara dogania ktoś inny. Electro powala go potężnym ładunkiem elektrycznym, kończąc tę zabawę w berka.

Autor: Hotaru

Galeria numeru

1985 #2 1985 #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.