Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #32

X-Factor vol. 3 #32

X-Factor vol. 3 #32

"X-it Strategy"

Postacie
Zapowiedź

Strata Wolfsbane i Layli oaz ewakuacja i zagłada Mutant Town poważnie zaniżyły morale zespołu. W tym jednym z najtrudniejszych momentów Val Cooper ma dla nich ultimatum mogące wszystko zmienić.

Cytat

Val Cooper: "Now please, Jamie... for once... just for a change of pace... don't be a jerk."

Streszczenie

Z płonących ruin tego, co jeszcze niedawno nazywano Mutant Town, wyłania się Madrox, prowadząc ledwie idącego Nathana i ze zgrozą obserwując, w co zmieniły się ich dobre intencje. Nathan wspomina, że jego zmarła żona radziła, by się stąd wyprowadzili, i przyznaje jej rację, a widząc, że sprawia kłopoty Madroxowi, prosi, by go zostawił. Jamie wzywa na pomoc napotkanych ludzi, ale ci są zajęci szabrowaniem i nie zamierzają pomóc. Na szczęście wystarczy tupnięcie, by pojawił się pomocny, choć wyjątkowo melancholijny duplikat. Nathan jest zaskoczony faktem, że Madrox zachował swoje zdolności, więc gdy zauważa tatuaż na jego twarzy, pyta, czy to znak dumy z faktu bycia mutantem. Jamie odpowiada, że tatuaż został wykonany siłą, a gdy starzec stwierdza, że też ma coś takiego, zauważa tatuaż z obozu koncentracyjnego na jego przedramieniu. Nathan mówi, że został w Mutant Town tylko z przekonania, że mutanci muszą trzymać się razem, bo nie mogą ufać nikomu oprócz siebie. Wierzy, że siła tkwi w jedności i pamięci, bo jeśli zapomni się o zbrodni, z pewnością się powtórzy. Po tych słowach mdleje, a Jamie stara się go ocucić, jednocześnie absorbując duplikat. Wkrótce dobiega go znajomy głos, a gdy podnosi głowę, zauważa otoczoną przez ratowników Val Cooper. Sam nie wie, czy bardziej cieszy się z faktu, że bariera Arcade'a opadła i przybyła kawaleria, czy z tego, że razem z Val nie pojawiły się wielkie roboty.

 

Po kilku minutach i szybkich wyjaśnieniach Jamie zamierza się pożegnać, by towarzyszyć Natanowi w drodze do szpitala, jednak Val zatrzymuje go, sugestywnie wskazując na uzbrojony oddział specjalny FBI, i pyta, gdzie jest reszta jego grupy. Madrox odpowiada, że jak zawsze pomagają pokrzywdzonym, ale ona zauważa, że robią to chyba w przerwach między ściąganiem im na głowę kolejnych tragedii. Jamie zwraca jej uwagę, że to cios poniżej pasa, więc Val przeprasza, ale oboje nie mogą zaprzeczyć, że to stwierdzenie jest prawdziwe. Cooper stwierdza, że skoro budynek X-Factor jest jedynym ocalałym (co zawdzięcza dziwnemu poczuciu humoru Arcade'a), powinni zebrać wszystkich i porozmawiać w biurze. Madrox przypomina, że jego drużyna pomaga poszkodowanym, ale ona stwierdza, że zwykli ratownicy świetnie dadzą sobie z tym radę, bo nie brakuje im okazji do ćwiczeń, a na koniec prosi, żeby choć raz Jamie nie zachowywał się jak ostatni palant. Madrox w myślach zadaje pytanie, co ona sobie myśli i nagle słyszy głos Layli, która przypomina, że Val była szefem poprzedniego X-Factor, gdy pracowali dla rządu, więc może chce do tego wrócić albo po prostu chce zrobić to, co dla nich najlepsze. Jamie stwierdza, że nie może wiedzieć, co jest dla nich najlepsze, bo nie jest jedną z nich, a wtedy Layla zaczyna śpiewać charakterystyczny motyw z filmu "Freaks" [czy są na sali miłośnicy kina naturalistycznego z lat trzydziestych? - Gil]. On zauważa, że to mało zabawne, ale ona stwierdza, że już tak ma - muszą jednak odłożyć te pogaduchy, bo Val wzywa ponownie.

 

Gdy docierają do budynku kwatery głównej X-Factor i Val wchodzi do środka, zostaje powitana wycelowaną przez Rictora między jej oczy bronią. Jamie również jest zaskoczony, a Ric z całą pewnością oświadcza, że to nie prawdziwa Cooper, tylko kolejny android Arcade'a, bo ma zbyt idealne włosy i oczy pozbawione emocji. Madrox przypomina, że ona pracuje dla rządu, a po chwili zastanowienia Rictor stwierdza, że to wiele wyjaśnia, chociaż te włosy to lekka przesada. Zapytany, kieruje ich do salonu, gdzie wypoczywają pozostali. Gdy Val wchodzi z rozmachem i zaczyna się przedstawiać, aż traci głos z wrażenia, bo zastaje tam trójkę całkowicie padniętych i posępnych bohaterów słuchających adekwatnej do sytuacji piosenki [Daniel Powter: "Bad Day" - Gil]. Zauważywszy ją, Guido pyta, czy przyszła z kolejną ofertą, którą potem wycofa, a gdy Cooper zaprzecza, Terry poprawia go, mówiąc, że tym razem to oferta nie do odrzucenia. Tutaj Val przyznaje jej rację - w pewnym sensie. Zauważa, że odkąd pozostałe grupy mutantów się rozproszyły, oni pozostają najwyraźniejszym celem i trzeba coś z tym zrobić. Monet uważa to za przejaw rasizmu wobec mutantów, ale na pytanie czy to samo mówi na przykład Avengers, Val odpowiada, że oni ją nie obchodzą. Niechętnie przyznaje, że jest tak, ponieważ nie muszą się borykać z problemem nienawiści innych środowisk, i podkreśla, że w obecnej sytuacji, O*N*E jest jedyną organizacją, która może chronić mutantów. Jamie twierdzi, że to kpina, i przypomina, że Instytut Xaviera został zniszczony przy użyciu ich Sentineli [podczas Messiah Complex - Gil], a gdy Val zaczyna się tłumaczyć, Theresa przerywa jej, prosząc, by przeszła do sedna sprawy, bo wszyscy są już zmęczeni. W takim razie Cooper oświadcza, że skoro samą swoją obecnością stanowią zagrożenie dla Middle-East Side, rząd postanowił podjąć działania, by to zagrożenie usunąć, i daje im wybór: albo podzielić się i ukryć, korzystając z programu ochrony świadków, albo podjąć pracę dla rządu. Guido od razu wyśmiewa pierwszą możliwość, a Monet zdecydowanie odrzuca drugą, jednak tym razem Val traci opanowanie i ostrzega ją, że jeśli zadrze z rządem, nie pomorze jej ojciec dyplomata, po czym oświadcza wszystkim, że z ich zgodą, albo bez, dzielnica zostanie przebudowana i za parę lat nikt już nie będzie pamiętał o istnieniu Mutant Town. Jamie pyta, czy o mutantach również zapomną, a wtedy znowu staje mu przed oczami śpiewająca Layla, kiedy jednak mówi jej, że to zły moment, Val uznaje, że było to skierowane do niej i dając im dobę na decyzję, kieruje się do drzwi.

 

Rano. Jamie składa wizytę w szpitalu, by dowiedzieć się o stan Nathana, ale dowiaduje się, że zmarł w karetce. Pielęgniarka zauważa jego tatuaż i pyta, czy to skrót od nazwiska, a gdy słyszy, że to piętno mutanta, reaguje tylko krótkim "oh". Po wyjściu siada na krawężniku. Znowu obok pojawia się Layla, mówiąc, że przejmuje się losem Nathana głównie dlatego, że przeszli coś podobnego. On zauważa, że ona wciąż tkwi w obozie, ale ona mówi, że da sobie radę, a on powinien się martwić rzeczami spoza kręgu wyobraźni - na przykład tym, że Theresa nosi jego dziecko. Jamie jest zaskoczony, słysząc to, ale Layla mówi, że gdzieś w głębi zdawał sobie sprawę z tego, co Terry próbuje mu powiedzieć, tylko nie chciał tego do siebie dopuścić. Znowu zaczyna też śpiewać, że dziecko będzie "jednym z nas" i w końcu mówi mu, z jakiego filmu pochodzi ten cytat [no, dobra, macie tu coś dla lepszego wyobrażenia tej sceny: http://pl.youtube.com/watch?v=bBXyB7niEc0 - Gil]. W tym momencie pojawia się reszta ekipy, pytając o los staruszka. Jamie odpowiada, że Nathan nie żyje i od niechcenia pyta Terry, czy to dobre imię dla ich dziecka. Ona w pierwszej chwili stwierdza, że za bardzo przypomina jej kogoś [w domyśle Cable'a - Gil], ale nagle dociera do niej, że Jamie wreszcie się zorientował, i rzuca mu się na szyję. Pozostali również cieszą się i gratulują im, a zapytany, jak się dowiedział, Jamie odpowiada, że po prostu wie różne rzeczy. Layla jednak wciąż tam jest i dodaje, że to nie te właściwe rzeczy. W drodze do domu wszyscy dzielą rzadką chwilę radości i podejmują decyzje o swojej przyszłości.

 

Gdy wieczorem Val Cooper z oddziałem specjalnym wkracza do kwatery X-Factor, znajduje tam tylko laptop na biurku Jamiego. Gdy włącza nagranie, Madrox oświadcza, że przeprowadzili głosowanie i postanowili odrzucić obie jej oferty, by spróbować szczęścia na własną rękę. Ostrzega też, by nie próbowała ich ścigać, bo zawsze będą o krok przed nią, a na koniec radzi, by opuściła budynek. W tym momencie zaczyna się odliczanie od trzydziestu, więc Val wybiega tak szybko jak może, poganiając swoich ludzi. Gdy zegar pokazuje zero, budynek eksploduje.

 

Pięć miesięcy później, Detroit. Młoda dziewczyna puka do drzwi starego domu na przedmieściach, a gdy włącza się domofon, mówi, że szuka XF Investigations, bo była mutantem i teraz ktoś próbuje ją zabić. Słysząc to, Theresa otwiera drzwi i zaprasza ją do środka, każąc jednocześnie Guido ściągnąć Madroxa. Widać już, że jest w zaawansowanej ciąży.

 

Jamie odbiera wiadomość w przydrożnym barze i już zamierza wyjść, kiedy nagle za nim pojawia się Val i unieruchamia go, zakładając dźwignię na rękę. Przyznaje, że wykonał efektowną akcję wysadzając budynek, za który i tak dostał ubezpieczenie, ale jednak nie udało mu się jej odstraszyć, bo to nie jest możliwe. Szepcze mu do ucha, że to początek długiej i pięknej przyjaźni.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #32 X-Factor vol. 3 #32

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.