Avalon » Serie komiksowe » Doc Samson » Doc Samson #2

Doc Samson #2

Postacie
Cytat

Sharp: "Jeez, Leonard. A side-kick? What next... a Samson-signal on the roof?"

Streszczenie

Nie tak to miało wyglądać. Doktor Samson został poproszony o konsultację w sprawie seryjnych morderstw, a zamiast siedzieć za biurkiem i czytać akta, opada na dno East River, walcząc o każdy oddech i jednocześnie walcząc również z mordercą, który jest zmienionym przez promieniowanie gamma potworem. Po chwili refleksji nad smutnym końcem swojego żywota bierze się jednak w garść i uwalnia z uścisku zabójcy. Dokładnie w chwili, gdy wyłania się z wody i chciwie łapie oddech, odzywa się jego pager, wyświetlając numer Lorny. Ledwie zdąży stwierdzić w myślach, że to nie najlepszy moment, potwór pojawia się za nim i znowu wciąga pod wodę.

Na nabrzeżu szamotaninę obserwują detektyw Sharp i jej ludzie, starając się nie tracić z oczu walczących i niecierpliwie oczekując na przybycie She-Hulk. Pojawia się też reporter Rudy Pinkerton, który przyczepia się do Triny Sharp, nachalnie dopraszając się o możliwość rozmowy z mordercą. Sharp szybko traci cierpliwość i wrzuca jego dyktafon do rzeki mówiąc, że tego przecież chciał.

W końcu na miejsce dociera też She-Hulk, przeklinając pomysł wzięcia samochodu i korki. Kiedy przedziera się przez zniszczoną walką ulicę w kierunku nabrzeża, gdzie widać policjantów, nagle ktoś chwyta ją za kark i rzuca o ścianę. Okazuje się, że to prawdziwy Patchwork - wielki, śliniący się i rzucający wierszykami o krzywdzeniu małych dziewczynek. Shulkie nie jest ani zaskoczona, ani pod wrażeniem, bo odkąd przeczytała akta, myśli tylko o jednym - żeby za wszystko co zrobił, stłuc go wszystkim, co ma.

Dotykając dna w walce z drugim potworem, Samson odkrywa nagle, że jego przeciwnik zaczyna się śmiać.

Shulkie odkrywa, że gdy tłucze potwora, zaczynają pojawiać się iskry, które pełzają po jej skórze, a po chwili tworzy się między nimi energetyczne połączenie, które wysysa z niej całą moc. Patchwork śmieje się i napawa płynącą energią mówiąc, że sama zaoferowała, iż odda mu wszystko, co ma. Jen powoli zaczyna wracać do ludzkiej postaci.

Tymczasem, potwór walczący z Samsonem rozluźnia chwyt i zaczyna się miotać w wodzie. Doktor zgaduje, że zaczyna wracać do swojej ludzkiej postaci i postanawia wykorzystać swoją szansę.

Jen wymyka się z uścisku potwora tylko dzięki temu, że wracając do ludzkiej postaci skurczyła się. Próbuje uciekać, ale potyka się o coś, co okazuje się być nieprzytomną inną dziewczyną. Patchwork ściga ją krzycząc, że potrzebuje jej zielonych oczu, więc zrywa się znowu i daje nura w szczelinę między budynkami, do której potwór się nie mieści i może tylko wsadzić rękę. Po chwili desperackiego wciskania się w kąt, Jen mdleje z wyczerpania i osuwa się na ziemię. Patchwork wyciąga ją ze szczeliny za nogę i ciągnie za sobą, mówiąc do swojej poprzedniej ofiary, że już jej nie potrzebuje, bo ma ładniejsze oczy do swojego obrazka.

Przy wtórze oklasków i zachwytów, Samson wdrapuje się na nabrzeże, ciągnąc za sobą nieprzytomnego potwora. Sharp gratuluje mu udanej akcji i zamknięcia sprawy, jednak Len natychmiast studzi jej zapał oświadczając, że to nie jest zabójca. Z analizy próbki krwi w aktach wynika, że zabójca jest mężczyzną, a to jest kobieta. Trina pyta, czy jest pewien, więc Samson podkreśla, że w końcu jest lekarzem i zna się na tym. Gdy pokonana bestia jest ładowana do furgonu policyjnego, reporter Pinkerton już dzwoni do wydawcy z sensacyjną wiadomością o schwytaniu mordercy.

Wkrótce. Detektyw Sharp nieufnie przygląda się stworowi w kącie celi, podejrzewając, że jeśli tylko zechce, może się wyrwać i wszystkich pozabijać. Samson, który właśnie pojawił się z pudłem swoich starych wynalazków, nie jest tego taki pewien. Podczas gdy Sharp śmieje się z jego starego kostiumu, znajduje w pudle swój unikalny licznik Geigera, zbudowany do identyfikacji i śledzenia sygnatury gamma. Przypomina, że promieniowanie wyzwala cechy charakterystyczne jednostki, przez co ślad jaki pozostawiają jest również charakterystyczny jak odcisk palca. W tej chwili, licznik reaguje na dwa źródła: Samsona i potworę w celi. Zgodnie z jego przewidywaniami, jej sygnatura z każdą sekundą bardziej upodabnia się do jego, co znaczy w ten sam sposób skopiowała cechy prawdziwego mordercy. Uważa, że to tylko kwestia czasu, zanim Geiger - jak ją nazwał - upodobni się do niego także fizycznie, więc zamierza ją wykorzystać do zbadania tego, co pozostało po zabójcy.

W tym czasie, Pinkerton podziwia już swój artykuł na pierwszej stronie wieczornego wydania i cieszy się, że jest na najlepszej drodze do Pulitzera.

Samson próbuje przeprowadzić z Geiger seans regresji hipnotycznej, by dostać się do wspomnień mordercy, które mogła skopiować. To działa - zaczyna mówić o zielonych, dziewczęcych oczach do obrazka. Mówi, jak śledził jedną dziewczynę i zaczaił się na nią w uliczce, gdy wyszła z knajpy zapalić. Len pyta, czy znał ją, czy to przypadkowa ofiara, ale nie dostaje odpowiedzi, tylko opis ataku. Poznaje myśli zabójcy - wie, że się spieszył, bo boi się złapania i kary, a więc zdaje sobie sprawę, że robi coś złego. Nic więcej jednak się nie dowie, bo nagle odzywa się prawdziwa Geiger, prosząc, by nie kazał jej tego oglądać. Sharp naciska, żeby nie przerywał sesji, ale Len stwierdza, że dość już wycierpiała, będąc zamkniętą w ciele i umyśle psychopaty. Przyciska ją do siebie i mówi, żeby skupiła się na nim i jego formie. Kilka minut i jeden rozbłysk później, w jego ramionach leży już nie poczwara, ale zielonowłosa, naga nastolatka, która natychmiast zaczyna płakać nad losem ludzi, których zabiła. Samson i Sharp uspokajają ją, że nie jest zabójcą, ale jeśli wciąż ma dostęp do jego myśli i wspomnień, może im pomóc i uratować wiele osób. W tym momencie, przez najbliższe okno wpada cegła. W drzwiach staje policjant, który oświadcza, że wieczorne wydanie New York Star opublikowało informacje o zatrzymaniu mordercy na tym posterunku i teraz otoczył ich tłum ludzi żądnych linczu. Samson obiecuje się tym zająć i zostawia dziewczynę pod opieką detektyw Sharp. Ta upewnia się, że Geiger nie zmieni się znowu w potwora, więc Len przypomina jej, że teraz jest bardziej jego kopią, co wcale nie pociesza pani detektyw.

Po chwili, Samson jest już na dole i próbuje przemówić do tłumu, zapewniając, że mordercy nie ma w budynku. Ale tłum, jak to tłum, nie jest skłonny uwierzyć w żadne zapewnienia i ktoś nawet odgraża się, że przejdą po nim. Ponieważ zaczynają napierać, Len jest zmuszony wyrwać stalową belkę z konstrukcji i użyć jej jako barykady.

Tymczasem, Geiger wstaje nagle i oświadcza, że czas zrobić śliczne obrazki. Jednocześnie, gdzieś w swojej kryjówce, to samo mówi Patchwork, przygotowując się do wydłubania oczu Jen. Kiedy jednak odkrywa, że jej zielone oczy to efekt soczewek kontaktowych, wpada w szał. Geiger również wydaje z siebie okrzyk niezadowolenia, a gdy Sharp potrząsa nią, dochodzi do siebie i oświadcza, że zabójca nie dostał tego, czego chciał i znowu zaatakuje.

Samson zdołał odeprzeć napierający tłum, ale teraz musi poradzić sobie z trudniejszym wyzwaniem, bo matka jednej z ofiar staje przed nim i błaga o sprawiedliwość, a inni zebrani zarzucają mu brak serca. W końcu, Len zapewnia wszystkich, że jako bohater zadba o to, by mordercę dosięgła sprawiedliwość, ale na razie muszą się rozejść. Wręcza jeszcze kobiecie swoją wizytówkę, na wypadek, gdyby potrzebowała terapii, po czym wraca na posterunek, wyrzucając sobie w myślach ten tani chwyt. Dyżurny informuje, że czeka na niego kilka wiadomości od Lorny, ale w tej chwili coś innego przykuwa jego uwagę i zmusza do głośnego protestu. Geiger właśnie założyła jego stary kostium i oświadcza, że zamierza pomóc. Sharp staje po jej stronie i podkreśla, że tylko ona może znaleźć mordercę, zanim znów uderzy. Tutaj Len się zgadza, ale nie zamierza pozwolić jej zatrzymać kostiumu. Na to znowu Geiger nie chce się zgodzić, bo podoba jej się ta nowa rola. Obserwując ich kłótnię, Sharp stwierdza, że dobrana z nich para.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Doc Samson #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.