Avalon » Serie komiksowe » She-Hulk vol. 2 » She-Hulk vol. 2 #29

She-Hulk vol. 2 #29

She-Hulk vol. 2 #29

[bez tytułu]

Postacie
Zapowiedź

To jest to, Savage She-Hulk powraca!
Trzy miesiące temu, Jennifer Walters, znana i szanowana prawniczka, została usunięta z palestry. Ale dlaczego? Kto skonstruował tę skomplikowaną intrygę? Czas odpowiedzieć na te pytania, albo She-Hulk będzie miażdżyć!

Cytat

Book: "Actually… I'm doing you a favor."

Walters: "And why would you be doing that?"

Book: "Because… I want to be your friend."

Walters: "What are you? A Skrull?"

Streszczenie

Cleveland, Ohio - dom Arthura Moore'a. Bran Murphy dowiaduje się, że jego usługi nie będą dłużej potrzebne, skoro osoba podejrzana o wysyłanie listów z pogróżkami do Moore'a siedzi za kratkami. Stwierdza, że jeśli to rzeczywiście sprawka She-Hulk, w każdej chwili może ona uciec z więzienia, ale jego pracodawca mówi, że zna ją dobrze i wie, że nie odważy się na coś takiego. Proponuje toast za swój sukces.

W celi aresztu miejskiego, Monique kończy swoją opowieść, podsumowując ją stwierdzeniem, że nie ma na świecie sprawiedliwości, skoro ona siedzi tutaj, a diler, którego pobiła, znów może sprzedawać narkotyki w szkole. Naturalnie, teraz uważa, że przyszedł czas, by Jennifer odwdzięczyła się i opowiedziała, jakie koleje losu doprowadziły ją do obecnej sytuacji. Niezbyt chętnie i głównie z braku lepszego zajęcia, Jen zaczyna opowiadać...

Kiedy Mallory Book poprosiła ją, żeby zajęła się sprawą Arthura Moore'a, pierwszą reakcją Jen było zaskoczenie. Powiedziała, że zamierzała wziąć urlop, ale Mallory znów ją zaskoczyła mówiąc, że chce się zaprzyjaźnić. To wzbudziło pewne podejrzenia, więc przyznała, że tak poradził jej terapeuta, a wybrała Jennifer, ponieważ jej współczuje. Zaproponowała nawet szanse na stanowisko wspólnika w firmie - oczywiście, najwcześniej za kilka lat, ale zawsze to coś. Przyznała też, że szanuje ją, ponieważ to właśnie z nią przegrała pierwszy i jedyny raz na sali sądowej, a doktor Samson doradził jej, że przekucie gniewu we współpracę może tylko pomóc im obu. Jen była zaskoczona, gdy usłyszała to nazwisko, ale Book wyjaśniła, że nie chodzi o Leonarda, tylko o Leo - jego ojca. Len nigdy nie wspominał o nim, bo podobno mają jakieś problemy.

Później tego dnia, Jennifer po raz pierwszy spotkała się z klientem, który już na dzień dobry zaczął rozwodzić się nad ironią sytuacji, kiedy superbohaterka broni wielkiego i złego maga, znanego szerzej jako Dark Art. Jen zignorowała to i przeczytała mu zarzuty: kradzież i włamanie do Pierwszego Narodowego Banku z użyciem magicznych talizmanów. Moore natychmiast zażądał ich zwrotu, tak samo tak swojej różdżki transmutacji, ale Jennifer oświadczyła, że znajdują się w depozycie policyjnym, a przy okazji dodała, że na liście zarzutów jest także okrucieństwo wobec zwierząt. Moore spytał, czy go nienawidzi, a gdy Jen odpowiedziała, że jej rolą nie jest wydawanie osądów, zaczął prowokować ją pytaniami, czy nie czuje się rozdarta, gdy musi bronić złoczyńców, z którymi później będzie zmuszona walczyć jako She-Hulk. Jennifer stwierdziła, że nie jest to reguła i spytała, czy chce innego adwokata, ale Moore z przekąsem odparł, że chętnie odda swój los w jej ręce, a gdy już wywalczy mu wolność, zniszczy ją.

Tydzień później, na sali sądowej funkcjonariusz, który aresztował Moore'a, opowiedział o przeszukaniu jego domu, podczas którego znaleziono pieniądze, pochodzące z kradzieży i rytualne noże, pokryte krwią - jak się później okazało - psów. Mimo uwag Mallory, Jennifer nie przerwała przesłuchania świadka, a gdy nadeszła jej kolej, zaczęła od pytania, czy są świadkowie czynów, o które został oskarżony jej klient. Ponieważ nikogo takiego nie było, padło pytanie, na jakiej podstawie przeszukano dom Moore'a. Funkcjonariusz potwierdził, że podstawą do wystawienia nakazu było przeszukanie samochodu podejrzanego kilka dni wcześniej, podczas którego znaleziono narkotyki. Zapytany o powód zatrzymania samochodu wyjaśnił, że Moore jechał bez świateł, a po kolejnym pytaniu przyznał, że w jego zachowaniu nie było nic, co wskazywałoby na zażycie narkotyków. Jennifer zapytała o powód przeszukania, a policjant odpowiedział, że kierował się przeczuciem. To stwierdzenie zaważyło o dalszym przebiegu rozprawy, gdyż Jen stwierdziła, że przeszukanie samochodu było bezprawne, a zatem nakaz przeszukania domu, wystawiony na jego podstawie, był nieważny. Następnie złożyła wniosek o wycofanie z materiału dowodowego przedmiotów, zdobytych podczas bezprawnego przeszukania domu oraz o wycofanie zarzutu z braku dowodów. Chociaż oskarżyciel próbował wszystkiego i wspomniał nawet o prawdopodobnym związku Moore'a ze zniknięciami dzieci w okolicy, sędzia nie miała innego wyjścia, jak umorzyć sprawę z powodu uchybień proceduralnych i braku dowodów.

Przy wyjściu z sali, Book wygłosiła przed dziennikarzami przemowę o obronie swobód obywatelskich i prawa do prywatności, a następnie wraz z Moorem udali się do depozytu, gdzie zwrócono mu jego talizmany. Jen nie ukrywała, że jak najprędzej chce zakończyć tę współpracę, ale Moore chciał wykorzystać obowiązującą wciąż tajemnicę zawodową, by pokazać jej jeszcze coś. Gdy tylko odzyskał swój talizman, użył go, by pokazać im prawdę. Jen z przerażeniem obserwowała wizję uprowadzonych dzieci, które Moore zmieniał w psy, a następnie mordował podczas magicznych rytuałów. Wiedząc, że w ten sposób śmieje im się w twarz, straciła panowanie nad swoim gniewem i uwolniła go w postaci wściekłej i dzikiej She-Hulk. Nie reagując na krzyki Mallory, rzuciła się na Moore'a i jednym ciosem posłała go na ulicę razem ze ścianą. Próbował się bronić, stawiając magiczne tarcze, ale na nic się zdały wobec jej furii. Dorwała go w końcu i złamała jego różdżkę, a uwięziony w niej demon uwolnił się i uciekł. Dopiero wtedy zauważyła, że są otoczeni przez tłum przerażonych gapiów i dziennikarzy, a Moore krzyczy, że nic jej nie zrobił i oszalała. Wiedząc, że w tej chwili nie będzie już miało większego znaczenia, wykrzyczała do kamer, co jej pokazał i oświadczyła, że gdyby mogła, sama wymierzyłaby mu karę śmierci.

Następnego dnia, Jen spakowała swoje rzeczy, by opuścić firmę. Book przyszła, by nawrzucać jej na pożegnanie i pokazać, jakie szkody wyrządziła firmie. Ona uznała jednak, że Mallory specjalnie ją wystawiła, by cieszyć się jej porażką, ale tamta zaprzeczyła wszystkiemu i na dodatek wręczyła jej sądowy zakaz zbliżania się do Moore'a. Jen spytała, jak Book mogła spokojnie patrzeć na to, co pokazał im Moore, ona zaś stwierdziła, że również miała ochotę chwycić za broń i rozwalić mu łeb, ale zapanowała nad sobą, bo dobrze wie, że nie do niej to należy. Wysunęła przypuszczenie, że Moore mógł kłamać i celowo chcieć wyprowadzić Jennifer z równowagi, by osiągnąć to, co właśnie się stało - usunąć z drogi jednego z najlepszych prawników w branży. Spytała, dlaczego Jen dała sobą manipulować, ale ona odparła tylko, że jej rezygnacja leży na biurku i wyszła.

Teraz, leżąc na więziennej pryczy, Shulkie stwierdza, że najgorszy w tym wszystkim był fakt, że tydzień później zaginione dzieci się znalazły. Były uwięzione w szopie za miastem, ale całe i zdrowe, tylko niczego nie pamiętały. To dowodzi, że Moore kłamał wtedy i manipulował nią, a być może stał też za porwaniem, pozostaje tylko pytanie - po co? Przez niego straciła wiarę w system i w ludzi, a co najgorsze - także w siebie. Teraz czuje, że wszystko, co robiła przez ostatnie miesiące, robiła po to, by się ukarać.

To samo stwierdza Moore w swoim domu i dodaje, że właśnie na tym zależało jego pracodawcom. Bran pyta, kto to taki, ale Moore twierdzi, że nigdy ich nie poznał. Nawet nie zależało mu na tym, bo sama zabawa mu wystarczyła, a do tego było jeszcze kilka milionów z banku, których nie pozwolono znaleźć policji. Pada pytanie, czego właściwie chcieli od She-Hulk, zaś Moore wychyla kieliszek koniaku i zgaduje, że kimkolwiek są jego pracodawcy, chcą, aby Walters znienawidziła system sprawiedliwości, który kochała ponad wszystko i samą sprawiedliwość, a potem siebie, za to, że wierzyła w nią. Ostatnie słowa wypowiada już z trudem, po czym osuwa się na fotel. Murphy z uśmiechem wylewa zatrutą zawartość kieliszka.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

She-Hulk vol. 2 #29 She-Hulk vol. 2 #29

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.