Avalon » Serie komiksowe » The Twelve » The Twelve #5

The Twelve #5

The Twelve #5

"A Thrilling Novel Of Tomorrow" - no. 5

Postacie
Zapowiedź

Napięcie rośnie! Zagubieni w czasie The Twelve nie mogą przyzwyczaić się do systemu wartości obowiązującego w XXI wieku.
Dodatkowo poznamy przeszłość Witnessa.

Cytat

Blue Blade: "Every child wants to grow up to be Douglas Fairbanks."

Agent: "See? Most viewers out there wouldn't even know who Fairbanks was without googling him."

Blue Blade: "Well, that seems fair since Mr. Fairbanks spent a lot of his time googling every woman he ever met."

Streszczenie

Gdzieś w Nowym Jorku znajduje się mały, podupadający bar, w którym nie ma nikogo oprócz barmanki i jednego gościa. Ponieważ gość na każde pytanie odpowiada, że niczego oprócz kawy nie potrzebuje, barmanka zaczyna opowiadać, dlaczego jadłodajnia chyli się ku upadkowi. Ponieważ i to nie zwraca uwagi klienta pyta, czy czeka na coś. Witness odpowiada krótko, że czeka na sprawiedliwość. Ponieważ słyszy, że trudno spotkać w tej okolicy prawnika dodaje, że czeka, aż dokona się sprawiedliwość, która długo była odkładana, on zaś ma być jej świadkiem. Ona stwierdza, że bywa tu facet, który twierdzi, że jest królem Prus i pewnie świetnie by się dogadali, ale skoro i tak nie ma nic lepszego do roboty, postanawia zapytać, jaka jest jego historia. Gdy jednak Witness zaczyna opowiadać, jednak barmanka przerywa mu, bo akurat w telewizji pokazują relację z wizyty Dynamic Mana w ratuszu, podczas której oficjalnie zarejestrował się jako superbohater. Słysząc jego przemowę, w której wychwala FBI i wspomina swoją współpracę z J. Edgarem Hooverem, Danni wyłącza telewizor i stwierdza, że powinien uaktualnić swoje informacje, bo gada głupoty. Przytacza też opinię swojej koleżanki na temat "dziwaków", których znaleziono po sześćdziesięciu latach od końca wojny, ale Witness puszcza to mimo uszu i wraca do swojej opowieści. Jego historia zaczęła się, gdy wstąpił do policji w Chicago i podjął mocne postanowienie zostania najlepszym z funkcjonariuszy. Nadgorliwość okazała się jednak zgubna, bo wkrótce przypadkowo zastrzelił niewinnego człowieka i trafił do więzienia na dwa lata. Przetrwał to, ale gdy wyszedł na wolność, okazało się, że nie ma już życia, do którego mógłby wrócić, bo stracił mieszkanie, a jako człowiek z wyrokiem nie mógł znaleźć pracy. Zdecydował się więc na ostateczne rozwiązanie i popełnił samobójstwo. Nie zaznał jednak spokoju, bo głos z Niebios oświadczył, że dostanie jeszcze jedną szansę, by uratować swoją duszę, jeśli wróci na Ziemię i będzie służył sprawiedliwości. Od tego czasu miewa wizje przyszłych zdarzeń na kilka dni, zanim będą miały miejsce, a jego zadaniem jest być świadkiem i dopilnować, by sprawiedliwości stało się zadość. To znaczy, że jeśli ktoś nie zasługuje, by spotkała go krzywda, musi go ocalić, ale w przeciwnym razie jego zadaniem jest dopilnować, by dostał to, na co zasłużył. Danni stwierdza, że to co najmniej interesujące, a w tym samym momencie zauważa za oknem jednego ze swoich stałych klientów. Witness pyta, czy to dobry człowiek, a gdy dostaje potwierdzenie stwierdza, że nie powiedziałaby tak, gdyby znała go w czasach, kiedy był strażnikiem w Auschwitz, po czym wychodzi. Chwilę później pojawia się przed lokalem w swoim kostiumie i zatrzymuje na środku ulicy staruszka, wzywając go po nazwisku, którego dawno się wyrzekł. Falkstein pyta, czego chce od niego, ale Witness odpowiada, że chce tylko obserwować. Sekundę później, staruszka przejeżdża autobus, a jedyny świadek zdarzenia posępnie stwierdza, że wypełnił tutaj swoje zadanie.

Dynamic Man wraca do rezydencji i z miejsca pyta siedzących na tarasie, czy widzieli jego występ w telewizji. Fiery Mask mówi, że nie on jeden znalazł sobie nowe zajęcie, bo profesor Jordan właśnie pochwalił się, że wkrótce zaczyna serię wykładów dla młodzieży. Dynamic Man kpi sobie z niego, więc inni przywołują go do porządku przypominając, że Captain Wonder wciąż przeżywa utratę rodziny. Chociaż obiecuje być delikatny, Dynamic Man zaczyna przemowę o tym, jak marnują pieniądze rządowe, nie robiąc tego, za co im płacą i dla przykładu pyta Witnessa, co robił zeszłej nocy. Ten odpowiada, że obserwował coś, więc zostaje nazwany darmozjadem. Dynamic Man podchodzi do Jordana i mówi, żeby przestał użalać się nad sobą, a ten w końcu przestaje nad sobą panować i odpowiada mu potężnym ciosem. Chociaż pozostali próbują ich powstrzymać, obaj rzucają się na siebie i dopiero eksplozja ognia rozdziela ich. Fiery Mask przypomina, że rząd wziął ich pod opiekę, ponieważ wierzy w ich wartość, a rozwalenie rezydencji nie jest najlepszym sposobem, by zasłużyć na okazane im zaufanie. Jordan przyjmuje reprymendę w milczeniu, natomiast Dynamic Man odlatuje oświadczając, że ma lepsze rzeczy do roboty.

W biurze pułkownika Dextera pojawia się niespodziewany gość - córka Philo Zogolowskiego, która domaga się zwrotu Electro. Pokazuje dokumentację techniczną i patenty, które potwierdzają, że robot jest własnością rodzinnej firmy, jednak pułkownik twierdzi, że zgodnie z prawem Electro jest teraz własnością rządu. Panna Zogolowski wysłuchuje jego uwag i kwituje je pytaniem, dlaczego tak im zależy na robocie, który i tak zbiera kurz w magazynie? Dexter przyznaje, że zależy im wyłącznie na telepatycznym interfejsie, jakim sterowany był Electro, a o którym - tak zupełnie przy okazji - nie ma wzmianki w patentach. Uważa, że ta technologia jest przyszłością urządzeń wojskowych, jednak słyszy, że ona również jest własnością Zog Industries i jeśli armia chce z niej korzystać, będzie musiała wykupić licencję. Panna Zogolowski zaznacza jednak, że nie jest to najlepszy pomysł, bo telepatyczny interfejs tworzy więź między człowiekiem, a maszyną dużo większą, niż zwykłe formy sterowania. Fale mózgowe jej ojca tak mocno zgrały się z częstotliwością Electro, że powstała między nimi więź emocjonalna, która sprawiła, że Zogolowski dosłownie umarł z tęsknoty, gdy został odcięty od robota. Pułkownik wyraża współczucie, ale skoro jej stanowisko pozostaje niewzruszone, nie ma innego wyjścia, jak skierować sprawę do sądu.

Blue Blade spogląda zza kulis na producentów, czekających na jego przesłuchanie. Jest zdenerwowany, więc pyta swojego agenta po co to wszystko, skoro już jest gwiazdą. W odpowiedzi słyszy, że show-business rządzi się swoimi prawami, ale stwierdza, że właśnie po to bawił się w bohatera, żeby te prawa obejść. Agent odpowiada, że owszem - jest osobistością, ale producenci nie są pewni, czy sprosta dzisiejszej publiczności. Blue Blade nie jest zachwycony, ale nadrabia pewnością siebie i zapewnia, że zrobi taki show, że wszystkim szczęki opadną. Po chwili wpada na scenę w towarzystwie tancerek i zaczyna sypać dowcipami o swojej żonie. Nie trwa długo, zanim producenci wychodzą wściekli i zniesmaczeni oświadczając, że nie ma mowy, by ten pajac dostał własny program. Agent Blue Blade'a wybiega za nimi, błagając, by nie podejmowali decyzji pochopnie i zapewniając, że przy powracającej modzie na retro, właśnie tego potrzebują. Ta ostatnia uwaga trafia w czułą strunę i ostatecznie otrzymują zgodę na sześć odcinków z zastrzeżeniem, że jeśli pomysł nie chwyci, natychmiast spada z anteny. Po chwili pojawia się sam Blue Blade pytając, jak mu poszło. Agent zapewnia go, że producenci byli zachwyceni.

Steve Jordan staje przed uczniami jednej ze szkół publicznych w Nowym Jorku, by opowiedzieć im, jak ważna jest wiara w amerykański sen i trzymanie się z dala od kłopotów. Jeden z uczniów wdaje się w polemikę z nim stwierdzając, że najwyraźniej nie wie, o czym mówi. Nie da się żyć w tej okolicy i trzymać się z daleka od kłopotów, bo one same cię znajdują i tylko od ciebie zależy, czy po prostu dasz się zabić, czy spróbujesz coś z tym zrobić. Niewinność od dawna tu nie istnieje - połowa dzieciaków w tej klasie już ma kartotekę, a więcej niż połowa została postrzelona i to zwykle przez inne dzieciaki, więc co może im powiedzieć, żeby naprawdę coś zmienić? Jordan nie odpowiada, bo jest zupełnie zszokowany.

Jakiś czas później, gdy siedzi na szkolnym boisku i próbuje ogarnąć to, co właśnie usłyszał, obok ląduje Dynamic Man. Mówi, że zawsze nazywano go doskonałym człowiekiem, walczącym o doskonałą przyszłość. Żył w przeświadczeniu, że kiedyś ta idealna przyszłość nadejdzie i wreszcie dopasuje się do świata - poczuje się jak w domu. Jednak okazało się, że ta przyszłość nie jest idealna - nie ma latających samochodów i kolonii na Księżycu, za to głód i ubóstwo wciąż istnieją, a świat zamiast stawać się coraz lepszy, zdaje się pogrążać w bagnie. Przyznaje, że cały czas lata, bo brzydzi się chodzić po tej ziemi, ciągle jest w ruchu, bo nie może znaleźć sobie miejsca i jest zupełnie zagubiony. Pozwala sobą kierować i wskazywać, co jest dobre, a co złe, bo nie rozumie tego świata i nie chce się sam nad tym zastanawiać. Ma jednak nadzieję, że jeśli będzie cały czas zajęty, kiedyś ta idealna przyszłość nadejdzie i znajdzie swoje miejsce. To samo dotyczy ich wszystkich - ich świat umarł i muszą zrobić coś ze sobą, żeby nie zwariować, dlatego prowokuje ich i naciska, by wreszcie zaczęli cokolwiek robić. Jordan cierpliwie słucha jego monologu, a gdy kończy, każe mu odejść. Dynamic Man znów odlatuje.

W rezydencji, Laughing Mask podchodzi do czytającego Phantom Reportera i znienacka proponuje, by zostali partnerami. Obaj nie pasują do reszty grupy, bo nie mają nadludzkich zdolności, ale za to mają doświadczenie w pracy w mieście, więc uważa, że doskonale by się uzupełniali. Proponuje nawet, że Richard mógłby założyć smutną maskę, by od razu ich kojarzono, a wszystkie ich akcje opisywać w swoich felietonach. Phantom Reporter stwierdza, że nie ma na to ochoty, ale Laughing Mask twierdzi, że powinien wreszcie coś że sobą zrobić poza robieniem maślanych oczu do Black Widow, która i tak go ignoruje - a zważywszy, że nie widziano jej od kilku dni, może wzięła przykład z Everetta i gdzieś się zaszyła. Rozmowę przerywa im wejście detektywa Goldmana i kilku policjantów. Laughing Mask spodziewa się, że przyszli oddać mu broń, jednak myli się, bo detektyw oświadcza, że ekspertyza wykazała, iż z tej broni zastrzelono w 1940 roku znanego gangstera. Ponieważ ochrona rządowa nie obejmuje czasów przed odnalezieniem dwunastki, Denis Burton zostaje aresztowany i oskarżony o zabójstwo. Uśmiech znika z jego twarzy i jedyne, co może teraz zrobić, to prosić, by go nie zamykali.

Tymczasem, w swoim pokoju, Captain Wonder znów wkłada stary kostium i wylatuje w miasto.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

The Twelve #5 The Twelve #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.