Avalon » Serie komiksowe » ClanDestine » ClanDestine #8

ClanDestine #8

ClanDestine #8

"Points Of View"

Postacie
Cytat

Walter: "Sorry to interrupt, Adam, but I think some historical detail is called for."
Dominic: "What's this, the great romance writer offended by Adam's succinct storytelling. I prefer it to your long winded rambling."

Streszczenie

Londyn. Adam, Walter i Dominic unoszą się na miastem dzięki pasom antygrawitacyjnym skonstruowanym kiedyś przez Newtona. Walter uważa, że patrolowanie Londynu i szukanie przestępców jest głupie i przypomina, że przez takie pomysły bliźniąt mieli ostatnie problemy z Lenzem i Alphą. Adam uważa, że zanim Rory i Pandora wrócą ze Stanów, powinni sprawdzić, co ich młodsi krewni widzą w zabawie w super-bohaterów. Dominic stwierdza, że być może rodzina od pewnego czasu nie wykorzystuje swoich darów w taki sposób, w jaki powinna. Walter mówi, że jego brat przecież stroni od ludzi, więc nie rozumie, dlaczego chciałby im pomagać. Hex odpowiada, że on wie, jak to jest być w potrzebie i rozpoczyna opowieść.

Kiedy Dominic występował w Nowym Jorku jako magik, pewnego razu jeden z widzów dał mu pudełko. Nie mogąc dostrzec za pomocą swoich zmysłów nic dziwnego, zaczął się nim bawić i w pewnym momencie spowodował, że zaczęło się otwierać. Wtedy usłyszał ostrzegający go głos, ale było już za późno – Dominic zaczął spadać przez portal i przelatując przez kilkanaście różnych wymiarów wylądował na ścieżce zawieszonej w próżni. Nagle przed nim pojawili się Mindless Ones i zaczęli do niego strzelać. Hex uciekał, ale w pewnym momencie droga przed nim została zniszczona. Nie wiedział, czy ma walczyć z przeciwnikami, czy skakać w przepaść, ale wtedy pojawił się Doctor Strange i uwięził stwory w karmazynowej bańce. Wyjaśnił Hexowi, że pudełko jest portalem do tego wymiaru, po czym sprowadził go z powrotem na scenę i nakazał oddać widzowi wytworzoną przez siebie kopię przedmiotu, a sam zabrał oryginał i zniknął.

Dominic mówi, że nawet nie zdążył podziękować Strange’owi za uratowanie życia. Mówi, że Stephen pomógł mu, kiedy tego potrzebował, ponieważ potrafił i chciał. Walter mówi, że to nie zawsze jest takie proste i sama chęć oraz możliwość nie wystarczają i zaczyna swoją historię.

W 1944 roku Walter pracował w wywiadzie wojskowym i był obecny na konferencji aliantów, która została zaatakowana przez hitlerowców przy użyciu wojennego robota. Maszyna przebijała się przez wojska koalicji, aż wreszcie przeciw niej stanęli Invaderzy: Kapitan Ameryka, Human Torch i Sub-Mariner. Robot był jednak na to przygotowany i potraktował Hammonda wodą, Namora – gazem, a Rogersa – prądem. Walter nie chciał zdradzić swojej tajemnicy, ale nie mógł pozwolić bohaterom zginąć i ruszył do walki z maszyną. Ta chwyciła go swoimi szczypcami, więc Destine zaczął się z nią siłować, aż wreszcie zmienił się w swoją drugą formę, niebieskiego stwora. Rozwścieczony szybko zniszczył pancerz robota i już się dobierał do jego pilotów, kiedy ci wysadzili się. Wybuch ocucił Waltera z szału. Żołnierze alianccy, wśród nich jego przyjaciele, zauważyli go i zaatakowali, sądząc, że jest kolejnym niemieckim wynalazkiem. Walter przezwyciężył chęć zrewanżowania się na napastnikach i uciekł.

Dominic mówi, że reakcja żołnierzy nie powinna dziwić, biorąc pod uwagę wygląd Waltera, zwłaszcza w latach czterdziestych, kiedy Ziemia jeszcze nie była pełna mutantów i nadludzi. Wallop stwierdza, że kiedyś ich rodzina walczyła w obronie ludzkości, ale musieli zaprzestać tego, aby się nie ujawnić. Jak pokazała ostatnia przygoda z Lenzem, to był dobry pomysł, ponieważ w tej konfrontacji ledwo uszli z życiem, nie będąc przygotowanymi na taki konflikt. Adam uważa, że spotkanie z Lenzem jest potwierdzeniem, że Destine nie mogą izolować się od świata, na którym żyją, podobnie jak jego dawna przygoda.

W 1615 roku Adam podróżował przez Sajany, kiedy jego koń zaczął okazywać niepokój. Destine zsiadł z niego i podążył na wzgórze, po drugiej stronie którego zauważył trzech kosmitów przygotowujących jakieś urządzenie do uruchomienia. Zaciekawiony podszedł do nich i wtedy został zaatakowany. Nigdy wcześniej nie znajdował się pod takim ostrzałem, nie wiedział więc, czy jego zdolności pozwolą mu przeżyć, więc walczył zaciekle z napastnikami, którzy próbowali posiekać go na kawałki i zbadać. W pewnym momencie Adam wbił pięść w lufę broni jednego z obcych i doszło do eksplozji. Dwóch kosmitów zginęło, a trzeci był ciężko ranny. Dzięki swojemu translatorowi porozumiał się z Destinem i wyjaśnił, że chcieli zagarnąć tę planetę dla siebie, ale nie spodziewali się takiego oporu. Słysząc, że Adam nie jest władcą Ziemi, ani nawet nikim ważnym i sądząc, że pozostali mieszkańcy mają podobne zdolności, zdecydował się odlecieć i nigdy nie wracać.

Dominic śmieje się, że Adam własnoręcznie odparł inwazję obcych. Wracając do sprawy bliźniąt, uważa, że jedynym wyjściem oprócz rozdzielenia ich, co jest zbyt okrutne, jest zezwolenie im na patrole, ale zawsze pod opieką któregoś ze starszego rodzeństwa. Adam i Walter zgadzają się, zwłaszcza że jeżeli każda noc będzie nudna jak ta dzisiejsza, podczas której nie mieli do czynienia z żadnym przestępcą, to Rory’emu i Pandorze szybko się znudzi zabawa w super-bohaterów.

W radio rzecznik policji mówi, że stróżom prawa nie udało się zapobiec fali przestępstw, która miała miejsce tej nocy w Londynie, ponieważ funkcjonariusze byli zajęci reagowaniem na wezwania w sprawie trzech niezidentyfikowanych istot, które jakoby unosiły się nad miastem.

Autor: Ozz

Galeria numeru

ClanDestine #8

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.