Avalon » Serie komiksowe » The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) » The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #22

The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #22

The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #22

"Broterhood" - part 3 of 3

Postacie
Cytat

Ochroniarz Crestone'a: "Gonna have to wait, he's inna city right now."
Mike Pearce: "Wait?"
Ochroniarz Crestone'a: "Yeah, you know, wait. Pretend you're on stakeout, only minus the two hundred donuts."

Streszczenie

Pearce dobija się do drzwi schroniska dla kobiet. W środku, pod opieką innych kobiet, znajduje się jego pobita żona. Policjant grozi, że za chwilę wykopie drzwi, jeśli nikt mu nie otworzy. Jedna z kobiet obserwuje go przez judasza, ale nagle coś przesłania cały widok. Po drugiej stronie drzwi Frank przyciska Pearce’a do drzwi, dusząc go. Zabiera mu także broń, której próbował użyć. W oddali słychać już syreny policyjne. Castle pyta się policjanta, czy chce zostać i tłumaczyć się kumplom, co tu robił. Wypuszcza go i mówi mu, aby zrobił w końcu coś dobrego jako glina. Mike odjeżdżając spogląda na żonę stojącą w oknie. Frank ma do siebie pretensje, że dotarł do Pearce’a za późno, aby zatrzymać go przed pobiciem żony. Teraz nie zamierza spuścić z niego oka.

Mike jedzie na spotkanie ze swoim partnerem. Mówi mu, aby za godzinę przyjechał do jego domu, a potem obaj udadzą się do Cestone’a i załatwią problem. Andy uznaje, że jego wspólnik zwariował i nie zamierza się godzić na ten pomysł. Mike wścieka się i mówi mu, że z chęcią skręciłby mu kark, więc pora, aby się zamknął i robił, jak mu każe. Za chwilę Pearce przeprasza Seinferta za te słowa, ale ten odchodząc przyznaje mu rację i mówi, że spotkają się za godzinę.

Do Pearce’a przychodzi ksiądz, który usłyszał, że Becky znów została pobita. Mike mówi, że skończył właśnie z krzywdzeniem ludzi i zamierza zrobić tyle dobrego, ile jest w stanie. Na stole leżą trzy kupki pieniędzy, oszczędności Mike’a i Becky. Policjant pyta się księdza, czy chce pomóc mu liczyć. Ten odpowiada, że nie jest pierwszym potworem, który chce odkupić swoje grzechy, na co Mike dodaje, że nie są to pieniądze na datek, ale na opłacenie długów jego wspólnika, a on poprosił tylko o pomoc w liczeniu. Nazywa księdza potworem, mianem tym obrzuca też Kościół, który ten reprezentuje. Co chwila dochodzi do molestowania dzieci przez księży, a Kościół, aby zataić te informacje, zmienia winnemu parafię. W ten sposób chroni swoich nie zważając na koszta, nawet jeśli ceną są niewinne dzieci, dlatego Mike nie zamierza wysłuchiwać osądów księdza. Billy uznaje to za niedorzeczne, to tak, jakby oskarżał go o gwałcenie każdego podejrzanego miotłą. Mike przyznaje, że to niedorzeczne, ale on musi stawić temu czoła każdego dnia, bo za to, co zrobił jeden lub dwóch policjantów, później odpowiadają wszyscy. Proponuje księdzu postawić się w jego sytuacji, a później niech spróbuje nie uderzyć każdej napotkanej osoby. Billy współczuje Becky. Wychodząc ksiądz dodaje tylko, że cokolwiek dobrego zamierza zrobić, odkupienie nie działa jeśli wie, że ponownie będzie grzeszył. Pearce żegna księdza.

W samochodzie przed knajpą Cestone’a, Mike chowa rewolwer do rękawa marynarki i mówi Andy'emu, że jeśli nie wyjdzie po godzinie albo usłyszy strzały, niech wejdzie do środka i zabije każdego, kto nie będzie nim.

Ochroniarze Crestone’a sprawdzają Pearce'a i każą mu poczekać, aż szef wróci z miasta.

Pearce daje pieniądze Creaste’onowi mówiąc ,że to część długu Seinferta i prośba, aby dać trochę więcej czasu na zebranie reszty. Bobby miał dostać pieniądze od Seinferta ze sprzedaży sporej ilości kokainy. Jak widać, może to być już nieaktualne, dlatego zaprasza do pokoju porucznika Leary'ego z kolegami. Jak sprytnie wydedukował Crestone, Seinfert nie ma już dostępu do kokainy, dlatego przyszedł tutaj jego wspólnik z życzeniem śmierci. Mafiozo wysyła swojego goryla po Seinferta, który siedzi w samochodzie przed wejściem i zdaje mu się, że jest niewidzialny. Creastone rozrzuca otrzymane pieniądze i pyta się, co to niby ma być - drobne z rozbitej skarbonki? Pearse próbuje coś powiedzieć, ale Bobby orientuje się, że to faktycznie są jego oszczędności z policyjnej pensji, co bardzo go rozbawia. Zaczyna głośno wyśmiewać się z próby spłacenia go z policyjnej pensji. Mike bez słowa wyciąga pistolet i strzela mu między oczy. Następnie udaje mu się zastrzelić jeszcze dwóch przeciwników i sam obrywa w brzuch od Leary'ego.

Seinfert wysiada z samochodu i łapie go goryl Cestone’a.

Na zapleczu lokalu, Pearce schowany za biurkiem unika kul pozostałych przy życiu skorumpowanych policjantów. Leary nazywa go idiotą, bo ten chce ryzykować własnym życiem za marne ochłapy, które leżą na biurku. Porucznik każe swoim kumplom zajść Pearce’a z boku. Gdy jeden z nich tylko się wychyla, Mike zabija go.

Seinfert stawia czoło zwalistemu ochroniarzowi. Próbuje na nim ciosów karate, ale szybko orientuje się, że nie ma szans. Dryblas najpierw wali Seinferta w brzuch, a następnie łapie go za głowę, próbując wcisnąć mu oczy w głąb czaszki. Wtedy głowa ochroniarza rozbryzguje się. Punisher właśnie ją strącił strzałem z shotguna. Każe Seinfertowi iść pomóc partnerowi.

W środku, krwawiący Pearce próbuje wychylić się zza biurka po broń, gdyż skończyły mu się naboje. Wtedy Leary wychodzi z ukrycia i podchodzi do Mike'a. Gdy właśnie ma go zastrzelić, do środka wbiega Seinfert, zabijając ostatniego wspólnika Leary'ego. Ten jednak postrzela go w klatkę piersiową. Do siedzącego na ziemi Leary'ego doczołguje się Pearce i strzela mu w głowę. Ranni partnerzy leżą na ziemi, czekając na medyków.

Punisher z oddali przygląda się pogrzebowi Mike’a Pearce i Andy’ego Seinferta. Żona Pearce’a nawet nie przyszła, a Andy nie miał rodziny. Ponieważ nikt ze strzelaniny nie przeżył, policja sama zadbała o odpowiedni raport. Leary był na tyle "brudny", że podpięli go pod Crestone’a, a Seinfert z Pearcem wyszli na tych dobrych, poświęcających swoje życie. Jedna konferencja prasowa i nowojorska policja poprawia swój wizerunek, a Pearce i Seinfert wychodzą na bohaterów. Frank cały czas nie może się nadziwić, jak oni mogą pracować w tym systemie. Przestrzeganie reguł i frustracja. On sam nigdy nie mógł by tak działać.

Autor: Foxdie

Galeria numeru

The Punisher vol. 4 (Marvel Knights) #22

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.