Avalon » Serie komiksowe » She-Hulk vol. 2 » She-Hulk vol. 2 #28

She-Hulk vol. 2 #28

She-Hulk vol. 2 #28

"Here Today"

Postacie
Zapowiedź

Podążając śladem zamachowca, który zaatakował ją w Nowym Yorku, She-Hulk trafia do więzienia. Może tutaj dowiemy się, dlaczego Jen porzuciła swoją prawniczą karierę.

Cytat

Strażnik: "You're not from around here, huh?"

Jazinda: "That's an understatement."

Streszczenie

Najpierw paskudne zdjęcie do kartoteki, a teraz strażniczka odprowadza She-Hulk do celi aresztu w Cleveland. Towarzyszą jej także okrzyki i wyciągnięte zza krat ręce, ale wystarczy jedno groźne spojrzenie, by wszystkie zniknęły. Na pocieszenie, przynajmniej strażniczka mówi, że wbrew temu co się stało, nadal uważa ją za jedną z tych dobrych, ale zaraz rozkazuje, by zapakowała swój wielki zielony zad do celi i nie próbowała żadnych sztuczek. Siedząc naprzeciw wielkiej, łysej Murzynki, Jen zastanawia się, co w jej życiu poszło nie tak, skoro drugi raz w ciągu doby trafia do aresztu i to w dwóch różnych stanach. Z zamyślenia wyrywa ją świdrujące spojrzenie towarzyszki z celi, więc pyta, o co chodzi. Tamta chciałaby wiedzieć, jak było z Juggernautem, bo uważa go za niezłe ciacho.

 

Dwadzieścia cztery godziny wcześniej razem z Jazindą wjechały do Cleveland. Jen była w nostalgicznym nastroju po spotkaniu ze Starkiem, a uwaga Jaz sprowadziła rozmowę na tematy uczuć i związków. Jennifer zaczęła się rozwodzić nad tym, jak postrzegają ją inni ze względu na dużą liczbę partnerów, co jej koleżanka skwitowała uwagą, że ziemianie są dziwni, bo jak mężczyzna ma dużo partnerek to mówi się o nim z podziwem, a gdy jest odwrotnie, kobieta uchodzi za rozwiązłą. Skoro temat już się pojawił, Jen spytała ilu partnerów miała Jazinda, ona zaś odpowiedziała, że pięciu. Po chwili namysłu i upewnieniu się, że nie mówią o tym, ilu miała na raz, poprawiła się - trzydziestu siedmiu. Oświadczenie to zszokowało lekko Jennifer i zakończyło dyskusję, bo chociaż bardzo chciała wypytać, o co chodzi z tą skradzioną przez Jaz nieśmiertelnością, jakoś trudno było spontanicznie zmienić temat. Poza tym, okazało się, że czasu wiele nie ma, bo wkrótce dotarły na osiedle Lakewood, gdzie według wszelkich danych zamieszkiwał Bran Murphy. Ustaliwszy, kto będzie dobrym, a kto złym gliną, zapukały do drzwi jednego z domów. Otworzyła im mała dziewczynka, a gdy pokazały jej zdjęcie, rozpoznała na nim tatusia i od razu powiedziała, że jest w pracy, co znaczy, że ochrania kogoś na meczu. W tej chwili pojawiła się matka dziewczynki, a widząc, że goście są z FBI [czyli Freeman Bonding Incorporated - Gil], kazała im odczepić się od swojego męża, który jest dobrym człowiekiem. Jen chciała powiedzieć, o co jest oskarżony, ale kobieta stwierdziła, że ciągle o coś go oskarżają, a niczego nie mogą mu udowodnić, po czym zatrzasnęła im drzwi przed nosem. Jazinda przypomniała, że to Jennifer miała być złym gliną i w drodze do samochodu męczyła ją kpinami, ale ona stwierdziła, że nie było powodu, by przeciągać dyskusję, skoro mała powiedziała wszystko, co trzeba.

 

Wkrótce zajechały pod stadion Cleveland Browns. Lokalizacja wydawała się nie sprzyjać znalezieniu jednego konkretnego człowieka, ale Jen miała gotowy plan. Pierwsza część poszła zgrabnie, bo strażnik przy wejściu zapamiętał Brana, gdyż jako ochroniarz musiał się wylegitymować, by wnieść na stadion broń. Co ciekawe, okazało się, że nie mówił z irlandzkim akcentem, ale za to strażnik powiedział im w przybliżeniu, do którego sektora się udali. Niestety, był to sektor dla najbardziej zagorzałych kibiców, co oznaczało totalny chaos. Kierując się koniecznością podejścia jak najbliżej nie będąc zauważonymi, Jen i Jaz przebrały się za sprzedawczynie piwa i hot-dogów. Jazinda od razu zauważyła, że szacunki Jen co do liczby ludzi były mocno zaniżone, a wkrótce poznała też na własnej skórze, co znaczy podpity kibic, gdy jakiś facet złapał ją za tyłek. Odstraszyła go, zmieniając się z Badoon i szczerząc kły, a przy okazji, odwracając się, dostrzegła Brana i jego towarzysza. Tamten akurat zamówi hot-doga, więc uprzedził Jennifer o ich dokładnym położeniu i zbliżyła się. Pech chciał, że powiew wiatru odsłonił ukrytą pod płaszczem broń, a Bran zerwał się natychmiast i wycelował do niej z pistoletu. Jaz spokojnie stwierdziła, że nic jej tym nie zrobi, ale tymczasem Jen zdążył się zbliżyć, a widząc partnerkę w niebezpieczeństwie, zmieniła się w She-Hulk, by łatwiej przedrzeć się przez tłum. Stanęła jednak jak wryta, gdy rozpoznała mężczyznę, którego ochraniał Murphy, a w tym momencie on podniósł ją jedną ręką, wyrażając swoje rozczarowanie brakiem szacunku dla prawa. Ponieważ Jazinda wyciągnęła broń i kazała puścić Shulkie, Bran cisnął ją na murawę boiska - wprost na zawodnika z piłką. Jen ledwie zdążyła wyrazić zaskoczenie, gdy rzuciły się na nią dwie ekipy futbolistów. Jazinda strzeliła ze swojego miotacza, ale nie zrobił on najmniejszego wrażenia na Murphym, który w zamian wpakował jej kulkę prosto w serce. Minęła chwila zanim Shulkie uwolniła się spod naporu zawodników, a tymczasem Murphy i Moore skierowali się do wyjścia. Ten drugi wspomniał, że muszą tylko znaleźć policjanta, który aresztuje Jen, ale zanim trafiła się okazja, by go poszukać, Jazinda zaskoczyła ich, spadając znienacka na Brana. Gdy ten zrozumiał, co miała na myśli, gdy mówiła, że pistolet na nic się zda, sięgnął po nóż. Nie zdążył jednak zadać nawet dwóch ciosów, gdy Shulkie chwyciła go za rękę oświadczając, że zabiera go do Nowego Jorku. Murphy stwierdził, że chętnie poznałby miasto, bo nigdy tam nie był, a swoją odpowiedź poparł ciosem w brzuch. She-Hulk tym razem bez trudu obiła go i rozpłaszczyła na ścianie, wyjaśniając dokładnie, za co zamierza postawić go przed sądem [jeśli nie pamiętasz, zobacz #24 - Gil]. On oczywiście wszystkiemu zaprzeczył, a ona zamierzała go przycisnąć, ale w tym momencie pojawił się Moore z policją i kazał ją aresztować. Jen oświadczyła, że zamierza aresztować podejrzanego o zamach bombowy w Nowym Jorku z zeszłego tygodnia, ale niestety, nie miała nakazu aresztowania. Dla odmiany, Moore oświadczył, że ma sądowy zakaz zbliżania się na mniej niż 500 stóp, który Walters właśnie złamała i ponownie zażądał aresztowania, dodając przy tym, że Murphy był z nim przez cały tydzień. Shulkie stwierdziła, że to oczywiste kłamstwo, bo rozmawiała z Branem przed zamachem i na dowód zamierzała pokazać tatuaż, który miał na ramieniu, ale gdy oderwała rękaw kurtki okazało się, że zniknął on tak samo jak irlandzki akcent. Moore oświadczył, że to jakiś cyrk i zaczął oskarżać Jen o wysyłanie pogróżek, przypominając, że przez niego straciła prawo wykonywania zawodu. Wobec tych oskarżeń i by nie zaogniać sytuacji, jeden z policjantów poprosił Jen, by poszła z nimi, a ona zgodziła się cokolwiek niechętnie. Chcieli też aresztować jej partnerkę, ale ona gdzieś zniknęła. Tymczasem, Bran odzyskując siły, przeklinał kogoś, kto obiecał zostawić go w spokoju i oddać mu jego życie.

 

Teraz. Towarzyszka z celi pyta Jen czy dobrze się czuje, więc wyrzuca z siebie skróconą historię kilku ostatnich miesięcy, ze wszystkimi zdradami, odbieraniem i odzyskiwaniem mocy, utratę pracy, domu, przyjaciół i wszystkiego co miała najcenniejsze oraz koniecznością przyjęcia nowej fuchy, która wiąże się wyłącznie z problemami. W zamian, kobieta przedstawia skróconą historię swojego życia: w dzieciństwie była bita i molestowana, jako nastolatka zaszła w ciążę po gwałcie, a trafiła do więzienia za pobicie gnoja, który próbował sprzedać jej córce narkotyki w szkole. Jennifer stwierdza, że wygrała w konkursie problemów, a ona ponownie pyta, jak było z Juggernautem. Tym razem, Jen mówi, że Juggy jest gejem, a jej nowa koleżanka stwierdza, że zawsze ma pecha.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

She-Hulk vol. 2 #28 She-Hulk vol. 2 #28

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.