Avalon » Serie komiksowe » The Punisher (MAX) » The Punisher (MAX) #56

The Punisher (MAX) #56

The Punisher (MAX) #56

"Valley Forge, Valley Forge" - part 2

Postacie
Zapowiedź

Garth Ennis kończy swój znaczący run w "Punisherze" i to w wielkim stylu. Ośmiu mężczyzn, którzy dokładnie wiedzą, kim jest Frank Castle i wiedzą, jak z nim walczyć. Są także pewni tego, iż nieważne czym zaatakują Franka, ten im nie odda. Punisher wielokrotnie bywał w opałach, ale nigdy takich, jak te. Special Forces Squad, drużyna Sił Specjalnych (armii USA), dostała zadanie - mają go schwytać bez względu na cenę. Jedynym ratunkiem dla Franka może być przekroczenie granicy, której mężczyzna poprzysięgał nie przekraczać.

Cytat

Porucznik Wood (o Punisherze): "Quite a worker, isn't he?"
Jeden z komandosów: "Yes he is. Woody, you admire this son of a bitch, or somethin'?"
Porucznik Wood: "Hmh. You ever seen Alien?"
Komandos: "Long time back."
Porucznik Wood: "My kid brother was crazy for it growing up. Line I always remember: "I admire its purity.""

Streszczenie

Baza sił specjalnych. Pułkownik Howe prowadzi porucznik Gellera na spotkanie z oddziałem Delta, który ma pochwycić Punishera. W międzyczasie opowiada o sobie. W sześćdziesiątym dziewiątym walczył w Wietnamie. Po awarii helikoptera on i jego oddział wpadli w łapy wroga. Wietnamczycy zaprowadzili ich do opuszczonej wioski i zamknęli w klatkach. Wyciągali ich pojedynczo i jednego po drugim zabijali. Następnie wrzucali z powrotem do klatek dłonie lub stopy zabitych. Howe w uwięzieniu uświadomił sobie, jak mało wiedział o wojnie i o byciu żołnierzem. Pyta Gellera, czy był kiedykolwiek w walce. Młody porucznik odpowiada, że od samego początku służby pracował przy biurku. Niezbyt zdziwiony Howe kontynuuje swoją opowieść. Został ostatnim, którego mieli zabić Wietnamczycy. Jednak w ostatniej chwili na ratunek przyszedł mu oddział sił specjalnych. Szybko i bez fajerwerków rozgromili siły wroga. To byli ludzie, którzy naprawdę znali się na wojnie. Wykonywali swoją robotę właściwie i byli chlubą dla swojego kraju. Dlatego właśnie Howe sam dołączył do sił specjalnych. Był w Wietnamie jeszcze dwa razy już jako członek zielonych beretów. Gdy w latach siedemdziesiątych utworzono oddział Delta został jednym z jego pierwszych członków. Parokrotnie pomógł ludziom, którzy byli w podobnej sytuacji, jak on kiedyś. Z tych zadań jest najbardziej dumny. Jego zdaniem Frank Castle swoim działaniem hańbi to, co reprezentują siły specjalne. Mężczyźni w końcu docierają do świetlicy w której ośmioosobowy oddział Delta relaksuje się grając w bilard. Howe przedstawia Gellerowi poruczników Wooda, Stanaway'a, sierżantów Melingera, Giroux'a, Winburna, McGee, Rentsa oraz kaprala McDonougha. Wood od razu przechodzi do rzeczy wyjaśniając na czym polega plan. Nikomu nigdy nie udało się pochwycić Punishera, bo nikt nigdy naprawdę nie próbował. Sposób działania Castle'a nadal doskonale przypomina metody sił specjalnych. Najpierw zbiera informacje, a później atakuje kolejne cele wroga jeden po drugim. Oddział założy bazę operacyjną w Brooklynie i poczeka, aż Punisher wykona kolejny ruch i kogoś zdejmie. Następnie obstawią wszystkie potencjalne cele powiązane z tym kimś. Z taką przewagą liczebną mają spore szanse go pochwycić. Wszystko to opiera się oczywiście na założeniu, iż Castle wiedząc, że nie są przestępcami nie będzie w stanie ich zabić.

Rozdział trzeci książki Michaela Goodwina "Valley Forge, Valley Forge: The Slaughter Of A U.S. Marine Garrison And The Birth Of The Punisher" opisuje historię Johna Chadwicka. To on był tym, który odebrał ostatni, desperacki komunikat radiowy z bazy Valley Forge. Jego służba w Wietnamie była dość spokojna. Był dowódcą wspierającego piechotę batalionu czołgów. W związku z tym nie widział tych wszystkich okropieństw, które wszyscy kojarzą z wojną w Wietnamie. Zajmował się właśnie rozminowaniem drogi 19 z Ahn Khe do Pleiku, gdy jeden z załogi drugiego czołgu poinformował go o komunikacie z prośbą o pomoc z Valley Forge.

Restauracja w ekskluzywnym pensjonacie. Generał Perino odbiera telefoniczny raport od Gellera. Następnie oznajmia pozostałym siedmiu generałom, iż Howe i jego oddział już jutro wkraczają do akcji. Mają Punishera w garści, na pewno nie zacznie strzelać do amerykańskich żołnierzy. Jeden z generałów przypomina, że sami też są wojskowymi, a boją się, że Castle ma zamiar ich wykończyć.

Zniszczony bar należący do powiązanego z mafią ormiańską Arnaga Chalikiana. Wood i jeszcze jeden komandos przyglądają się świeżo co rozwalonemu lokalowi. Porucznik jest pewien, że to robota Punishera. Rozstawił już resztę swoich ludzi pod innymi posiadłościami ormiańskich gangsterów. Domyśla się, że Castle uderzy w nocy, a teraz w ciągu dnia mają chwilę czasu, by przyjrzeć się miejscu jego ostatniego ataku. Wood doskonale orientuje się w strategii Punishera. Wie, iż bardzo szybko wykończył pierwszą falę przestraszonych bandziorów zanim którykolwiek z nich zdążył wystrzelić. Następnie metodycznie załatwił resztę pozwalając uciec tylko szefowi. Arnag wybiegł tylnymi drzwiami prosto na podłożoną tam minę. Dwaj komandosi są w pewnym stopniu pod wrażeniem umiejętności swojego celu.

W dalszej części rozdziału trzeciego książki Michaela Goodwina John Chadwick tłumaczy, że atak na Valley Forge mógł potoczyć się zupełnie inaczej. Winą za to można obarczyć jego ówczesnego, nowego zastępce, którego nie chce wymieniać z nazwiska. Nie był to człowiek zły, tylko za bardzo niezdecydowany na oficera. Nie odważył się podjąć jakiejkolwiek decyzji bez konsultacji z dowódcą, a wtedy było już za późno, by kogokolwiek uratować. Chadwick jest totalnie zaskoczony, że przetrwał to piekło choć jeden człowiek. Jest pewien, iż to co się tam stało sprawiło, że Frank Castle jakiś czas później stał się Punisherem. Sam John po Wietnamie zrezygnował z dalszej służby. W armii było kilku ludzi, którzy zbyt chętnie szukali okazji do udziału w kolejnej obcej wojnie. Chadwick tak naprawdę jest dumny tylko z jednej rzeczy. Wszyscy ludzie pod jego dowództwem wrócili żywi do domu. Jego zdaniem wojna nie jest warta ani jednego ludzkiego życia.

Porucznik Wood obserwuje jeden z lokali Chalikiana. Jego towarzysz informuje go przez radio, że zauważył podejrzanego mężczyznę i idzie teraz jego śladem. Po chwili kontakt się urywa. Moment później do zaułku w którym stoi Wood wchodzi Punisher trzymający na muszce jego kompana. Frank pyta kim są. Wie, że to nie Ormianie, a na policjantów też mu nie wyglądają. Wood tłumaczy, iż mają rozkaz aresztować go w imieniu armii USA. Następnie pyta, czy będzie do nich strzelał. Frank nie odpowiada, tylko kopie swojego zakładnika, który wpada prosto na Wooda, a sam rzuca się do ucieczki. Komandosi ruszają jego śladem do opuszczonego budynku. Wood wbiega po schodach, a drugi komandos wsiada do windy. Gdy tylko wjeżdża na dach wpada prosto na Castle'a, który rozbraja go i brutalnie okłada. W tym momencie z klatki schodowej wybiega Wood i każe Punisherowi rzucić broń. Gdy ten to robi, porucznik powoli się do niego zbliża. Jednak niespodziewanie zarywa się pod nim podłoga. Wood desperacko chwyta się krawędzi zwisając nad klatką schodową. Frank wyznaje, że gdy tydzień temu badał teren prawie sam by tak skończył. Domyśla się kto przysłał komandosów. Mieli rację, że nie będzie w stanie ich zabić. Mówiąc to przypina Wooda za rękę kajdankami do rury obok dziury w dachu.

Gdy towarzysz Wooda przytomnieje, pomaga mu w końcu wciągnąć się na dach. Zmęczeni komandosi kontaktują się z Howe'em. Cel uciekł, ale podczas szamotaniny przy windzie udało się umieścić pluskwę na jego płaszczu. Pułkownik jest zadowolony, na mapie na ekranie komputera widzi aktualne miejsce, gdzie ukrywa się Punisher.

Autor: Don David

Galeria numeru

The Punisher (MAX) #56 The Punisher (MAX) #56

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.