Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #29

X-Factor vol. 3 #29

X-Factor vol. 3 #29

"The only game in town" part 1

Postacie
Zapowiedź

Jak można skutecznie bronić swego gatunku, gdy członkowie zespołu tracą wiarę w misję? Z pewnością nie jest to odpowiedni czas na mierzenie się ze starym wrogiem.

Cytat

Rictor: "We're in space!"

Guido: "We're in what now?:

Rictor: "Space, man! The final freakin' frontier! Just look out the..."

Guido wygląda na ulicę: "Uh... Ric? Don't take his wrong, but... you been smokin' something?"

Streszczenie

Drogi Rictorze,

Kiedy będziesz czytał ten list, ja będę już daleko, ale wiedz, że to dla mnie ważne, byś zrozumiał motywy mojego...

 

Reszta tego ckliwego listu znika w płomieniach na chwilę przed tym, zanim zostanie spłukana w klozecie. Rictor nie ma ochoty poznawać motywów Rahne. Do diabła z nimi i do diabła z nią.

 

Madrox i Guido stają przed zamkniętymi drzwiami ulubionego baru i zgodnie uznają, że to zły znak. Jamie sądzi, że to najwyraźniejszy sygnał wyludniania się środkowo-wschodniej dzielnicy Manhattanu, zaś jego towarzysz zauważa, że już nawet on nie nazywa tej okolicy Mutant Town i delikatnie sugeruje, że można by przenieść grupę gdzieś, gdzie bardziej się przydadzą. Madrox stanowczo odmawia, a potem pyta, dlaczego jeszcze go to obchodzi, skoro chciał opuścić X-Factor, żeby zostać szeryfem Mutant Town. Guido twierdzi, że odrzucił propozycję, bo nie chciał zostawiać przyjaciół w potrzebie, ale Jamie zgaduje, że propozycja została wycofana, kiedy spadła populacja mutantów. Przy okazji sugeruje, żeby Guido mniej gestykulował, kiedy kłamie, a ten przeklina pod nosem i dogania go w drodze powrotnej do kwatery głównej.

 

Kiedy wracają do domu, Madrox wciąż jest pogrążony w rozważaniach nad sensem utrzymywania grupy i nie słyszy, kiedy woła go Theresa. Reaguje dopiero na krzyk Monet, która nazywa go idiotą. Terry oświadcza, że chce mu powiedzieć coś ważnego, a pierwsze, co mu przychodzi do głowy to, że ona również zamierza odejść, więc mówi, że wie o wszystkim i to najgorsze, co mogła mu zrobić. Ona spodziewała się zupełnie czegoś innego, więc zaczyna krzyczeć, że mógłby okazać choć trochę zrozumienia, bo w końcu to nie stało się ot tak, samo. On dla odmiany krzyczy, że dość ma obwiniania go o wszystko i nie chce mieć z tym nic wspólnego. Kłótnię przerywa im Rictor, który oświadcza, że odchodzi. Ponieważ nie reaguje na próby zatrzymania, Madrox wybiega za nim z pokoju, a Terry dzieli się z M swoją frustracją. Monet stwierdza, że widziała podobną scenę w jakimś sitcomie i to klasyczny przykład ogromnego nieporozumienia. Mówi, że nie ma się czym przejmować, bo Jamie nie odgadł, co chciała mu powiedzieć. Zresztą, nie jest aż tak dobrym detektywem, jak mu się zdaje, i Terry zauważyłaby to, gdyby nie była w nim ślepo zakochana. W tej sytuacji Theresa może tylko opuścić głowę i zakląć.

 

Madrox i Guido doganiają Rictora tuż przed drzwiami wyjściowymi i proszą o chwilę rozmowy. On jednak twierdzi, że nie mają o czym gadać, bo ma dość martwienia się problemami mutantów, kiedy sam nie jest już mutantem, i chce zacząć żyć jak normalny człowiek. Zapytany zaprzecza, że jego decyzja ma cokolwiek wspólnego z odejściem Rahne, a wtedy Jamie stwierdza, że jeśli naprawdę w to wierzy, może sobie iść. Odchodzi na górę, a Rictor wychodzi, trzaskając drzwiami. Zatrzymuje się jednak na chwilę, a gdy spogląda na ulicę zauważa, że wszystko wygląda tak, jakby budynek został wyrwany z ziemi i przeniesiony w kosmos. Schody pod jego stopami zapadają się i spada w stronę jasnego światła, ale w ostatniej chwili chwyta się klamki i wpada przez otwarte drzwi do budynku. Stając nad nim, Guido zauważa, że wyjątkowo szybko przypełzł z powrotem, ale on krzyczy, że nie ma czasu na żarty, bo ktoś wysłał ich w kosmos. Guido otwiera drzwi, wygląda na zupełnie zwyczajną ulicę i pyta, czy Ric coś może zaspalił. Ten wybiega na ulicę i mówi, że nic tu nie było, ale Guido stwierdza, że nie musi wymyślać bajek, jeśli chce wrócić. Ponieważ Rictor nie chce odpuścić, stwierdza, że nie ma teraz na to ochoty, i odwraca się, a wtedy chodnik pod Rictorem otwiera się jak zapadnia. Słysząc jego urwany krzyk, Guido odwraca się i tym razem zauważa, że coś jest nie tak.

 

Theresa podchodzi do Madroxa, gdy ten przygotowuje sobie kanapkę w kuchni i zagaduje, że nie zrozumieli się poprzednio. On odpowiada, że rozumie doskonale i zaczyna się rozwodzić nad tym, dlaczego ważne jest utrzymanie grupy w całości, kiedy X-Men się rozwiązali, a trzeba odnaleźć Laylę. Terry podejmuje wątek, ale kieruje go na właściwie tory, mówiąc, że niektóre sprawy muszą być rozwiązane indywidualnie. Już ma mu powiedzieć, że jest w ciąży, kiedy przerywa jej krzyk wzywającego pomocy Guido, a Jamie wybiega. Dotykając brzucha, Terry wyraża nadzieje, że uda jej się powiedzieć Madroxowi, zanim trzeba będzie wysłać dziecko do szkoły.

 

Guido opowiada o zniknięciu Rictora, doszukując się w nim działania sił nieziemskich. Monet, która właśnie przybyła wraz z Terry, sugeruje, żeby sprawdził najprostsze rozwiązanie i wyrwał kawałek chodnika. Tak też robi Guido, ostrzegając przy tym, że miasto wystawi im rachunek za zniszczenia, a po chwili okazuje się, że wyrwa prowadzi do podziemnego tunelu. Bez chwili zastanowienia Madrox wskakuje do środka, a inni podążają za nim. Po chwili wędrówki w ciemnościach trafiają na betonową przegrodę, którą Monet i Guido rozbijają. Gdy przechodzą przez dziurę, okazuje się jednak, że są w punkcie wyjścia.

 

Rictor zwisa gdzieś w ciemności głową w dół. Odzyskując przytomność, słyszy rozmowę dwóch osób, z której dowiaduje się, że jedna wynajęła drugą, by zniszczyć X-Factor. Kiedy otwiera oczy, odkrywa, że został przykuty do pięcioramiennej gwiazdy, a zakończone ostrzem wahadło powoli opada między jego nogami. Oprawca zagaduje do niego, snując opowieść o tym, jak wpadł na pomysł tego urządzania, ale Rictor ignoruje jego gadanie i zaczyna głośno wołać Monet.

 

Stojąca prze budynkiem X-Factor Monet słyszy wołanie i zrywa się do lotu, uprzedzając pozostałych, że wie, gdzie jest Ric. Jamie tworzy duplikat i wysyła go razem z Siryn jej śladem. Jednak kiedy odprowadza ich wzrokiem, Guido mówi, że coś się zmieniło - nagle cała okolica zmieniła się w dżunglę.

 

Oprawca próbuje skłonić Rictora do krzyku, mówiąc, że tego oczekuje jego zleceniodawca, ale Ric nie daje mu tej satysfakcji. Czeka w milczeniu, chociaż wahadło opada coraz niżej. Oprawca przyznaje, że ma cojones... przynajmniej jeszcze przez chwilę.

 

Huk oznajmia, że zbliża się coś dużego. Guido ma nadzieje, że wszystko dookoła jest hologramem i nie może zrobić im krzywdy, ale Madrox przypomina, że hologramy z Danger Room były na tyle realistyczne, żeby zabić. W tej samej chwili, ogromny głaz przetacza się przez okolicę. Jamie zeskakuje mu z drogi, ale Guido próbuje go zatrzymać i zostaje przygnieciony. Po przeciwnej stronie głazu widnieje wizytówka gracza, który rzucił im wyzwanie - Arcade'a.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #29 X-Factor vol. 3 #29

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.