Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 3 » X-Factor vol. 3 #28

X-Factor vol. 3 #28

X-Factor vol. 3 #28

"Aftermath"

Postacie
Zapowiedź

Po wydarzeniach "Messiah CompleX", w X-Factor Investigations panuje bałagan. Jamie Madrox oszalał po wizycie w koszmarnej przyszłości, los Layly Miller jest nieznany, a Wolfsbane musi odejść do X-Force, ale nikt z pozostałych nie może o tym wiedzieć.

Cytat

Guido: "People are always sayin' I should pick on somebody my own size. So howzabout this? I mush all of you guys together into one big guy and then we can fight. That work for you?"

Streszczenie

Theresa klęka przy konfesjonale, by wyznać swoje grzechy. Stwierdza, że ostatnie dni były dość ciężkie i wypełnione głównie walką z tymi, którzy nienawidzą ludzi takich jak ona - innych. Ksiądz stwierdza, że walka z uprzedzeniami to raczej dobra rzecz, pyta więc o przewinienia. Terry mówi, że wzywała imienia boskiego nadaremnie i że pozazdrościła koleżance nowego telefonu, i jeszcze, że miała nieczyste myśli na temat kolegi Jamiego. Ksiądz już ma jej zadać dwie zdrowaśki, ale ona dorzuca jeszcze, że jest w ciąży z Jamiem, a to komplikuje nieco sprawę. Pyta, czy powiedziała mu o tym, ale ona odpowiada, że jeszcze nie, bo ostatnio mieli dużo innych spraw i żyją w stresie, więc mógłby źle to znieść.

 

Jeśli możliwe jest w praktyce wyjście z siebie i stanięcie obok, Madrox właśnie tego dokonał. Przed chwilą dowiedział się, że Rahne zamierza opuścić X-Factor, a za każdym razem, gdy pyta dlaczego i wali ręką w stół, obok staje kolejny duplikat. Nie chce uwierzyć, że postanowiła odejść właśnie teraz, kiedy potrzebują wszystkich, by rozwiązać problemy. Layla jest uwięziona w mrocznej przyszłości, X-Men się rozeszli, a ludzie znowu są wrogo nastawieni do mutantów. Rahne pyta, co właściwie zamierza z tym zrobić, więc Jamie krzyczy, że nie ma najmniejszego pojęcia. Jeden z duplikatów próbuje go uspokoić, ostrzegając, że pogarsza tylko sprawę, więc Madrox wchłania go i wraca do sedna. Rahne stwierdza, że wałkują temat już pół godziny, i pyta, dlaczego nie chce się pogodzić z jej odejściem. On odpowiada, że trudno się pogodzić z faktem, że ktoś, kogo uważał za najbardziej szczerą i oddaną osobę na świecie, odwraca się od przyjaciół w chwili potrzeby. Mówi, że to hipokryzja, i każe jej się wynosić. Rahne nagle zmienia się w wilka i zastępuje mu drogę, krzycząc, że nie ma prawa tak mówić. W końcu mówi mu, co zobaczyła w wizji, którą pokazał jej Tryp [X-Factor vol.3 #12 - Gil]. Przyznaje, że prześladuje ją scena, w której morduje jego i Laylę w trakcie ich nocy poślubnej, i chce skorzystać z każdej okazji, by do tego nie dopuścić. Jamie mówi, że Layli tu nie ma, ale Rahne jest pewna, że uda mu się ją sprowadzić z powrotem i woli być daleko, kiedy to nastąpi.

 

Rictor przechadza się ulicą i na chwilę przystaje przed nowym budynkiem w sąsiedztwie. Kątem oka zauważa dziewczynę podobną do Layli, więc zaczyna biec za nią i nawoływać. Za pierwszym zakrętem wpada na wielkiego faceta z rogami, który rozpoznaje w nim członka X-Factor i zatrzymuje, mówiąc, że nie potrzebują ich tutaj, bo nie ma już mutantów, którzy potrzebują ich ochrony. Ric nie ma teraz na to czasu ani ochoty, więc uwalnia się z uścisku, kopiąc go w krocze, i dalej biegnie za dziewczyną. Kiedy ją dogania, okazuje się, że to nie Layla, ale dziewczyna stwierdza, że za 30 dolców może być kim tylko zechce. Brzmi to podejrzanie, więc przytrzymuje ją siłą i próbuje wypytać, co tu właściwie robi, ale w tym momencie pojawia się trzech mężczyzn, którzy twierdzą, że dziewczyna jest pod ich opieką. Każą mu się odczepić, ale Rictor nie tylko nie zamierza odejść, ale sam ich prowokuje i w końcu atakuje. Idzie mu całkiem nieźle, do czasu, aż dziewczyna, której próbował pomóc, traktuje go paralizatorem. Kiedy pada na ziemię, jej tak zwani opiekunowie zaczynają go kopać, ale szczęśliwie pojawia się Guido, który daje do zrozumienia, że chętnie stłukłby ich na papkę. Zza rogu wyłania się też rogaty ex-mutant szukający Rictora, ale gdy staje oko w oko z jego towarzyszem, woli się wycofać. Guido każe trzem stręczycielom wynosić się z jego dzielnicy, a Rictorowi sugeruje, że powinien odwiedzić pobliski szpital, bo paskudnie krwawi. Ric jest wściekły sam na siebie, że dał się tak podejść, bo po starciu z Huberem myślał, że wraca do formy, a teraz zupełnie nie wie, co się wtedy wydarzyło [wtedy, czyli w X-Factor vol.3 #24 - Gil].

 

Monet staje w drzwiach pokoju Rahne i stwierdza, że to wszystko jest bardzo zabawne, ale nie da się nabrać i nie będzie udawać współczucia ani tęsknoty. Rahne mówi, że nie ma ochoty na utarczki z nią, więc M odpuszcza i pyta, co o jej odejściu sądzą Jamie i Ric. Madrox w końcu się z tym pogodził, ale Rictor nic nie wie i Rahne ma nadzieje, że uda jej się zniknąć przed jego powrotem. Monet wyciąga z kieszeni nowy iPhone i mówi, że kupiła go dla niej. Właściwie, to kupiła trzy, bo Terry ciągle zerkała zazdrośnie na jej telefon i chciała, żeby wszystkie dziewczyny w grupie miały takie same. Jednak skoro Rahne odchodzi, zgniata telefon i oświadcza, że jeśli kiedyś zdecyduje się wrócić, dostanie ten przeznaczony dla Layli. Rahne jest mocna zaskoczona tym posunięciem i stwierdza tylko, że Layla wróci. Monet wychodzi z pokoju, rzucając na pożegnanie, żeby odwiedzała ich czasem.

 

Guido dzwoni spod szpitala do Madroxa i nagrywa na sekretarce wiadomość, kiedy nagle Jamie przechodzi tuż obok. Odkłada więc telefon i dogania go, by spytać, dokąd idzie, Madrox zaś odpowiada, że szuka rozróby. Guido wprawdzie wyrobił swoją dzienną normę w tej kwestii, ale stwierdza, że chętnie się przyłączy, jeśli Jamie ma coś konkretnego na oku. I owszem, ma - siedzibę Purifires w sąsiedztwie. Z całkowitą pewnością wchodzi do remontowanego budynku, przerywa przemowę lokalnego przywódcy, po czym wyciąga broń, strzela do niego i tupiąc, tworzy kilka duplikatów, gotowych do bijatyki. Zdziwionym fanatykom opowiada o Layli i tym, co leży mu na wątrobie, po czym stwierdza, że jeśli będzie musiał, sam nie dopuści do powstania tamtej przyszłości, pozbywając się ich wszystkich. W tym momencie przez ścianę wpadają uzbrojone posiłki, ale Madrox uśmiecha się tylko, bo wie już, że dostał to, na co czekał. Po chwili, czekający przed budynkiem Guido widzi, jak Madrox i grupa otaczających go Purifires wypadają przez okno. Nigdy nie wyglądał na tak wściekłego, a odsłonięty tatuaż na oku jeszcze potęguje ten wyraz na jego twarzy. Nigdy też nie czuł takiej furii. Co prawda, nie zastrzelił przywódcy Purifires, a tylko go uśpił, jednak pozostali zareagowali tak, jak tego oczekiwał. Zastanawia się jednak, czy bez Layli, która była nadzieją grupy, i bez Rahne, która była jej sercem, cokolwiek jeszcze powstrzyma go przed samozniszczeniem.

 

Theresa była u lekarza, który potwierdził jej przypuszczenia, więc postanowiła podzielić się z Monet nowiną, że ona i Jamie będą mieli dziecko. M po przyjacielsku proponuje, że jeśli będzie chciała, pójdzie z nią na zabieg, i jest niezwykle zaskoczona, gdy Terry oświadcza, że zamierza urodzić to dziecko. Nie chodzi tylko o możliwość przetrwania rasy, bo liczy też, że Madrox zaskoczy wszystkich i okaże dojrzałość, a tak właściwie to nie wiedziała, że Monet uważa się za jej przyjaciółkę. Ona oświadcza, że po odejściu Rahne jest ostatnią osobą, na którą Terry może liczyć. Okazuje się jednak, że Theresa nie wiedziała nic o żadnym odejściu.

 

Wieczorem, po powrocie do kwatery głównej, Rictor dzieli się z Madroxem swoimi spostrzeżeniami. To, co widział na ulicach i usłyszał w szpitalu, potwierdza, że w dawnym Mutant Town pojawiły się rozłamy. Byli mutanci podzielili się na Panów, czyli tych, którzy nie mają widocznych śladów mutacji [PAN = Pass As Normal - Gil] oraz Remów - tych, którym zostały rogi, łuski i inne takie [rem to skrót od remnants - Gil]. Pierwsi zaczynają się wyprowadzać z sąsiedztwa, próbując zacząć nowe, normalne życie, a to denerwuje tych drugich, którzy stają się wrogo nastawieni i wywołują konflikty. Madrox pyta, co sądzą o tym pozostali, ale Ric mówi, że gdy próbował porozmawiać z Terry i Monet, prawie wydrapały mu oczy, więc przyszedł z tym do niego. Niestety, Jamie oświadcza, że jest tylko duplikatem i wychodzi po pizze. Zrezygnowany Rictor dochodzi do wniosku, że przynajmniej Rahne go wysłucha, jak zawsze, ale gdy wbiega na piętro i otwiera drzwi jej pokoju, odkrywa, że jest on pusty, a jedyne co zostało po Rahne to list zaadresowany do niego.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 3 #28 X-Factor vol. 3 #28

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.