Avalon » Serie komiksowe » Avengers Forever » Avengers Forever #12

Avengers Forever #12

Avengers Forever #12

"Avengers Assemble!"

Postacie
Cytat

Kang: "KANG CONQUERS!"

Streszczenie

Wasp prowadzi przybyłą właśnie armię Avengers do walki z ich złymi odpowiednikami. Wybucha wielka bitwa, w której każdy walczy z każdym [i nie pytajcie mnie, skąd wiadomo, kto jest dobry, a kto zły - skołowany Gil].. W samym środku bijatyki, dwóch Ricków - starszy i młodszy - skupia się jednocześnie na walce i utrzymaniu poziomu Destiny Force, która gwarantuje ciągły napływ sojuszników. Obok, Time-Keepers wciąż impulsują Kanga swoją mocą sprawiając, że powoli zaczyna zmieniać się w Immortusa, chociaż walczy z tym i cierpi. Zauważa to również Libra, który odzyskał przytomność i dochodzi do wniosku, że dla zachowania równowagi, Kang i Immortus muszą istnieć jednocześnie, więc nie można pozwolić, by Time-Keepers dokończyli dzieła. Zostaje jednak zauważony i obezwładniony ponownie. Pada przed zbiornikiem Supremora, który z żalem stwierdza, że nic nie może zrobić. Starszy Rick spogląda jednak na niego i radząc swojej młodszej wersji, by był mądrzejszy od niego łączy Nega-Bands, powodując powrót Genisa. Ten natychmiast włącza się do bitwy, każąc Rickowi ukryć się gdzieś, ale on odmawia. Wasp wzywa wszystkich do ataku na Time-Keepers, ale sama coraz bardziej pogrąża się w wątpliwościach, obserwując bratobójczą walkę między Avengers. Captain Marvel dołącza do Songbird oświadczając, że pogodził się już z tym, co ma nastąpić. Przemiana Kanga w Immortusa zdaje się zbliżać do końca, ale nagle, z krzykiem emituje on wyładowanie energii, które przerywa cały proces i zaskakuje Time-Keepers. Kang znów jest sobą i wzywa wszystkich Avengers do ataku. Time-Keepers wycofują się do swojego urządzenia i przygotowują do zniszczenia zbędnych rzeczywistości, kiedy nagle całym obszarem wstrząsa burza energii Destiny Force. To Rick absorbuje całą zgromadzoną moc i wlatuje w maszynerię w chwili, gdy zostaje uruchomiona. Wybuch zmiata całą cytadelę, a gdy był opada, Captain America znajduje nieprzytomnego Ricka w gruzowisku. Obok, Kang staje nad pokonanymi Time-Keepers, biorąc ich na cel swojej broni. Próbują go zaatakować, ale on z uśmiechem stwierdza, że ich technologia została zniszczona i skończyła się zabawa w bogów, on natomiast nadal ma dość mocy, by wysłać ich do piekła, co też niezwłocznie czyni. Głośno ogłasza swój tryumf i zamierza sięgnąć po Kryształ Wieczności, jednak odkrywa, że uprzedził go Captain America, który twierdzi, że to zbyt potężny artefakt, by trafił w jego ręce i sam go podnosi. W jednej sekundzie, przez myśli przebiegają mu setki możliwości, jest w wielu miejscach na raz i czuje, że mógłby zmienić przeszłość ratując Bucky'ego albo zabijając Hitlera. Pokusa jest tak ogromna, że ledwo ją zwalcza i z krzykiem niszczy Kryształ. Armia Avengers natychmiast zaczyna znikać, a Kang z wściekłością wyzywa go od głupców, bo zniszczył coś tak potężnego. Ktoś jednak mówi, że Kryształ nie może być zniszczony. To Immortus, który odradza się od dziecka i powoli wraca do swojej właściwej postaci. Wszystko wskazuje na to, że kiedy Time-Keepers próbowali wymusić transformację Kanga w Immortusa, te dwie osoby zostały rozdzielone. Wyjaśnia on, że fizyczne zniszczenie Kryształu usunęło go tylko z tego punktu w czasie, ale jego esencja i moc nadal istnieją. Captain twierdzi, że wystarczy mu świadomość, iż Kang nie dostał kryształu i dziękuje Immortusowi za pomoc. Do rozmowy włącza się Hawkeye, który nie rozumie, co się stało, więc z pomocą przychodzi mu Libra, który wyjaśnia, że zadziałał ten sam mechanizm, dzięki któremu Immortus zdublował kiedyś ciało oryginalnego Human Torcha, z tym, że jedno z powstałych ciał przejęło pewne cechy osobowości. Immortus przyznaje mu rację i stwierdza, że chce zbadać ten fenomen, bo potrzebuje jakiegoś zajęcia, skoro okazało się, że zmarnował część życia na służbę tyranom. Po tych słowach znika. Kang śmieje się, bo dotarło do niego, że wcale nie musi stać się Immortusem i ma przed sobą całą nieokreśloną przyszłość oraz niezliczone światy do zdobycia. Po tych słowach znika również, chociaż Hawkeye próbuje go zatrzymać. Captain America zauważa, że teraz większym zmartwieniem jest stan Ricka, który wydaje się całkiem wypalony po użyciu Destiny Force. Genis oświadcza, że jest tylko jeden sposób, by mu pomóc i prosi o asystę Supremora. Ten twierdzi, że nie wie, o co chodzi, ale Captain Marvel już to przerabiał, więc każe mu darować sobie szopkę. Supremor otacza ich energią, a Genis żegna się z Melissą i dosłownie wchodzi w ciało Ricka. Po chwili Jones odzyskuje przytomność i pyta, czy wygrali. Captain America potwierdza i wyjaśnia, że zawdzięczają to wojowniczemu duchowi Kanga. Obawia się jednak, że ten sam wojowniczy duch ludzkości może w przyszłości obrócić się przeciwko nim i doprowadzić do wydarzeń, którym Time-Keepers chcieli zapobiec, więc muszą uczynić wszystko, by do tego nie dopuścić. Supremor zauważa, że agresja jest częścią ludzkiej natury, ale Steve dodaje, że jest nią również umiejętność nauki i zmian. Libra oświadcza, że równowaga została przywrócona, więc pora odesłać wszystkich do właściwych miejsc w czasie. Yellowjacket protestuje, że nie chce wracać, by stać się Pymem, ale Libra odpowiada, że wspomnienia o tych wydarzeniach będą dla nich niewyraźne jak sny, dopóki nie będzie potrzeby, by sobie o nich przypomnieli, po czym odsyła wszystkich.

Songbird wraca do rezydencji i czekającej w progu Janet mówi, że chyba właśnie walczyła w Destiny War, ale nic nie pamięta. Ta odpowiada, że przypomni sobie we właściwym momencie. Yellowjacket również jest w rezydencji, na chwilę przed swoim ślubem i ma wrażenie, że śniło mu się coś niezwykłego. Hawkeye jest z Herculesem w restauracji w Europie i postanawia zadzwonić do Starka z prośbą o podwiezienie do domu. Captain America stoi nad zwłokami zdrajcy w Gabinecie Owalnym i odwraca się bez słowa, tłumiąc emocje, bo czuje, że miał szansę temu zapobiec.

Rick, Wasp i Giant-Man pojawiają się na ulicy przed rezydencją w teraźniejszości. Jones zauważa, że ma na rękach Nega-Bands i postanawia sprawdzić, co się stanie, jeśli je zetknie. Na jego miejscu pojawia się Genis w swojej młodszej wersji, a jego wygląd zmienia się, by dostosować się do wersji z przyszłości. Jest skołowany, więc Rick w jego głowie wyjaśnia, że zostali połączeni, a zmianę spowodowała anomalia czasowa. Ponieważ Genis nie jest zadowolony z takiego obrotu sprawy, natychmiast zaczynają się kłócić, a Captain Marvel odlatuje. Janet i Hank dochodzą do wniosku, że zasłużyli na chwilę odpoczynku, zanim zaczną wypełniać raporty.

Libra i Supremor również wrócili do teraźniejszości, do więzienia na Księżycu. Pierwszy dziękuje za pomoc i wyraża nadzieję, że wiedza, którą zdobył, będzie wystarczającą nagrodą dla Supremora. Ten odpowiada, że jest zmęczony i chciałby wszystko spokojnie przemyśleć, więc Libra żegna się i postanawia wrócić do swoich badań, bo ciekawi go, gdzie ponownie pojawi się Kryształ Wieczności. Najwyższa Inteligencja nie musi się nad tym zastanawiać, bo to właśnie Kryształ jest jego nagrodą za udział w Destiny War.




Uwagi:
* Możemy tu zobaczyć wersje Avengers chyba z każdej alternatywnej rzeczywistości, jaką kiedykolwiek wymyślono, więc nie będę ich wyliczał.
* W wizji Kapitana widzimy miedzy innymi scenę śmierci Bucky'ego i przywódcy Secret Empire oraz wielokrotnie wspominaną scenę, w której Steve daje w pysk Hitlerowi.
* Młody Immortus przypomina niejakiego Marcusa, który pojawił się w Avengers #200 i został uznany za jego syna.
* Scena związania Genisa z Rickiem przypomina scenę związania Mar-Vella z Rickiem z Avengers #97.
* Yellowjacket powrócił do momentu przedstawionego w Avengers #60, Hawkeye do numeru 99, a Steve do Captain America #175.
* Przyszłość, do której wróciła Melissa, możemy chyba traktować jako alternatywną, ponieważ Jack Of Hearts nie żyje, a rezydencja została zniszczona. Oczywiście, nigdy nic nie wiadomo...
* Rick, Janet i Hank wrócili do momentu gdzieś między Avengers vol. 3 #11, a #13.
* Co dalej stało się z Rickiem i współczesnym Genisem, możemy zobaczyć w serii Captain Marvel vol. 3.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Avengers Forever #12

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.