Avalon » Serie komiksowe » Avengers Forever » Avengers Forever #11

Avengers Forever #11

Avengers Forever #11

"The Destiny War"

Postacie
Cytat

Hawkeye: "Whatever you say, Kang tang walla walla big bang!"

Streszczenie

Avengers są zaskoczeni niecodziennym widokiem: Rick Jones, Kang the Conqueror i Supreme Intelligence na trójkołowcu przybywają, by ocalić Wszechświat przed niesprawiedliwym osądem Time-Keepers. Ponieważ Kang z miejsca przejmuje dowodzenie, Wasp zgadza się podążyć za nim, odkładając wątpliwości na później. Z pomocą Supremora, który na bieżąco oblicza taktyki, atakują i całkowicie zaskakują Time-Keepers, zmuszając ich do ukrycia się za tarczą z pola siłowego.

Zza kolumny przygląda się temu Libra, zadowolony, że prawie wszystko idzie jak należy. Tak, jak dyktowała mu równowaga, kluczowym elementem był dobór bohaterów z różnych punktów w czasie. Captain America ze swojego najgorszego okresu jednocześnie zapewnił ducha walki i spójność w grupie, ale nie zdominował jej, zostawiając miejsce na improwizację. Yellowjacket, na tyle niestabilny emocjonalnie, by zdradzić w odpowiednim momencie. Wasp dzięki swojemu doświadczeniu nadała grupie kierunek, ale nie zdominowała jej jako przywódczyni. Giant-Man służył jako przeciwwaga dla emocji i źródło chłodnej kalkulacji, ale także prowokacja dla Yellowjacketa. Hawkeye również miał prowokować Yellowjacketa, ale przede wszystkim, we właściwym momencie zmusić Librę do odejścia. Songbird jest przede wszystkim spoiwem emocjonalnym, dzięki bliskim relacjom z większością członków grupy, co zapewniło jej stabilność, ale przede wszystkim zatrzymało tutaj Genisa, który wciąż próbuje uciekać przed swoim przeznaczeniem. Rick Jones jest kluczową postacią, bo uosabia cały potencjał Ludzkości, nie tylko w Destiny Force, z której czerpie, ale także w swojej osobowości. I wreszcie Kang, walczący z własnym przeznaczeniem, które może zadecydować o losie Wszechświata.

Teraz Libra dołącza do Supremora i razem obserwują atak Avengers na barierę siłową Time-Keepers, który wreszcie zaczyna przynosić efekty. Ci jednak uznają, że ta bitwa jest tylko nieznaczną przeszkodą w wykonaniu ich wyroku, więc postanawiają zabrać Immortusa i zniknąć. Kang natychmiast oświadcza, że należy ich ścigać w strumieniu czasu, więc Yellowjacket ujawnia, że podrzucił Immortusowi kilka insektów z Limbo, dzięki którym może go wytropić. Zdobywca ciągnie go do pojazdu ostrzegając, by dla własnego dobra nie zawiódł. Pozostali dołączają do nich, nie zauważając znikającego Libry, i ruszają w drogę.

W czasie podróży, Captain America pyta Ricka, dlaczego zniknął tak nagle i gdzie był. Ten odpowiada, że szukał odpowiedzi na pewne pytania i dlatego udał się do Supremora, ale jednocześnie z Genisem mówi, że nie znalazł tego, czego szukał. Zaskoczony tym, Rick pyta, co Captain Marvel wie na ten temat, ale odpowiedzi nie otrzymuje, bo w tej chwili, Yellowjacket wykrywa sygnał Immortusa i okazuje się, że prowadzi on do kresu czasu.

Po chwili, pojazd wyłania się z tunelu w pobliżu skały dryfującej w przestrzeni kosmicznej. Kang wyjaśnia, że w ciągu kilku godzin Wszechświat skupiony w postaci jednej masywnej gwiazdy eksploduje, dając początek nowemu cyklowi istnienia. Tutaj narodzili się Time-Keepers i tutaj zamieszkali, nie dbając o nic poza własnym istnieniem i przetrwaniem. Wasp od razu zaznacza, że nie pozwoli mu ich pozabijać, ale Songbird pyta, jak w takim razie mają ich powstrzymać, skoro kontrolują czas. Supremor śmieje się słysząc to i stwierdza, że przeceniają przeciwników. Time-Keepers nie są bogami - wszystko co osiągnęli, osiągnęli dzięki technologii, a tą można pokonać, używając innej technologii. Dlatego Kang i Supremor połączyli siły.

W cytadeli poniżej, Time-Keepers próbują zmusić Immortusa, by oddał im Kryształ Wieczności, który zasili ich urządzenie do wymazywania linii czasowych. Ten gra na zwłokę, próbując przekonać ich, że istnieją inne rozwiązania i prawie cieszy się z przybycia Avengers i Kanga. Time-Keepers znowu chowają się za barierą pola siłowego, ale ponieważ tym razem Avengers wiedzą już, jak sobie z nią poradzić, próbują odebrać Immortusowi Kryształ siłą. On sprzeciwia się jednak i próbuje z nimi walczyć oświadczając, że zbyt długo pilnował i prowadził Avengers, by pozwolić ich unicestwić. W takim razie, Time-Keepers jednym ruchem zmieniają go w pył i odbierają Kryształ Wieczności. Kang waha się przez chwilę, widząc śmierć swojego przyszłego wcielenia, a tymczasem Time-Keepers uruchamiają swoją maszynerię. Wiedząc, że nie mogą w ten sam sposób wymazać z istnienia Avengers, nie niszcząc swojej linii czasowej, postanawiają sprowadzić z innych linii czasowych złych Avengers, którzy zrobią to za nich. Na widok tej armii, Avengers stają jak wryci, jednak Kang wzywa do walki i podążają za nim, chociaż walka z własnymi odpowiednikami wydaje im się co najmniej dziwna. Supremor zauważa, że Libra znowu pojawił się przy nim i pyta, czy zamierza coś z tym zrobić. Ten waha się mówiąc, że całe życie uczył się obserwować i nie ingerować, by pozwolić kosmicznej równowadze kierować przebiegiem wydarzeń, jednak właśnie doszedł do wniosku, że to nie zawsze jest właściwa droga. Rzuca się więc w środek bitwy i dotykając kolejno wszystkich Avengers, aktywuje w nich Destiny Force. Dzięki temu, błyskawicznie zyskują przewagę i zaczynają przebijać się w kierunku Time-Keepers, ale przeciwników wciąż przybywa. Nagle Libra, który teraz walczy u ich boku, zostaje wyciągnięty z pola walki przez Time-Keepers, którzy odkryli jego wielką moc i postanowili go zlikwidować, bo stanowi dla nich zbyt wielkie zagrożenie. Kiedy Libra zostaje obezwładniony, rodzaj sprzężenia zwrotnego powala wszystkich z wyjątkiem Kanga. Time-Keepers zbliżają się, by rozprawić się z nim osobiście, ale on nie przestaje walczyć. Wiedząc, że nie mogą go zabić, bo to spowoduje paradoks czasowy, postanawiają przyspieszyć jego przemianę w Immortusa tu i teraz. Uwięzieni w polu energetycznym Avengers mogą tylko patrzeć, jak zmaga się ze skierowaną na niego mocą i po raz pierwszy szczerze mu współczują. Captain Marvel odkrywa jednak, że pole ma na niego mniejszy wpływ, ponieważ nie jest człowiekiem i z trudem może się poruszać. Wymaga to od niego wiele wysiłku, ale w końcu udaje mu się zetknąć ze sobą Nega-Bands. Wyładowanie uwalnia Avengers, ale gdy Rick odwraca się, by mu podziękować odkrywa, że Genis jest związany przez Nega-Bands z przyszłą wersją jego samego. Nie jest to jednak przyjemny widok, bo przyszły Rick jest stary i jednoręki, a ogólnie wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Po chwili zaskoczenia, Time-Keepers rozkazują swojej armii zaatakować ponownie, a sami wracają do znęcania się nad Kangiem. Rick z przyszłości walczy u boku teraźniejszego Ricka i oświadcza, że mają tylko jedną szansę - razem mogą podłączyć się do Destiny Force i sprowadzić do pomocy armię dobrych Avengers.




Uwagi:
* Cytadela u kresu czasu była już widziana w Thor #245.
* Avengers, których wezwali Time-Keepers i Jonesowie byli widziani wcześniej między innymi w seriach Earth X, A-Next, United They Stand, What If oraz innych historiach umiejscowionych w alternatywnych rzeczywistościach.
* Na strój starszego Ricka składają się między innymi peleryna Supermana, pas Batmana, Oko Agamotto, kurtka Johnny'ego Blaze'a oraz buty, które również wyglądają znajomo, ale nie umiem dopasować ich do postaci.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Avengers Forever #11

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.