Avalon » Serie komiksowe » Daredevil vol. 2 » Daredevil vol. 2 #52

Daredevil vol. 2 #52

Daredevil vol. 2 #52

"Echo- part 2"

Postacie
Cytat

Maya: "I piece the world together as the pieces are given to me"

Streszczenie

Noc w Hell's Kitchen. Daredevil rozmawia z Echo na dachu. Maya prosi go, aby dał ich związkowi jeszcze jedną szansę. Poprzednim razem nie wyszło im z winy Fiska, ale teraz Kingpin jest skończony. Dziewczyna czuje, że znajomość z Mattem jest ostatnią częścią jej życia, jaka ma znaczenie. Bohater odrzuca propozycję, informując, że jest już związany z kimś innym. Zdenerwowana Echo dowiaduje się, że wybranką Murdocka jest Milla. W gniewie szydzi z jego doboru partnerek - najpierw głucha, teraz ślepa. Za całą tę sytuację Maya obwinia Fiska. Daredevil prosi ją, aby zapomniała o Wilsonie, ponieważ nie stanowi on już zagrożenia. Dziewczyna jednak znika bez słowa.

Zacznijmy od początku. Nie wiem, czy coś poszło nie tak podczas mojego rozwoju w łonie matki, ale już krótko po urodzeniu można było stwierdzić, że jestem inna. Byłam cichym dzieckiem. Nie reagowałam na hałas. Nie pamiętam swojej mamy. Czasem staram się ją narysować, czasem namalować - za każdym razem wygląda jednak inaczej. Pamiętam jedynie jej zapach i jej usta. Pamiętam słowa, które kierowała do ojca: "jesteś szalony", "zwariowałeś", "nie zniosę tego". Odeszła od nas, gdy byłam mała. Na tacie nie zrobiło to większego wrażenia. Nie przejmował się nawet, gdy wszyscy uważali mnie za opóźnioną w rozwoju, czy głuchoniemą.

Powiedziano mi, że wokół mnie istnieje inny, niewidzialny świat. Świat dźwięków. Na początku nie potrafiłam zrozumieć, czym są dźwięki. Swoim nowoodkrytym głosem zadawałam mnóstwo pytań dotyczących tego zagadnienia. "Jak to możliwe, że słychać padający deszcz, ale padającego śniegu już nie słychać?"; "Czy zwierzęta rozmawiają?"; "Jaki dźwięk wydają promienie słońca?".

Codziennie przed snem ojciec opowiadał mi indiańskie historie, które słyszał będąc dzieckiem. Każda z nich miała mnie czegoś nauczyć. Dzięki nim miałam poznać istotę człowieka, Boga, życia, czy miłości. To, czego mnie naprawdę nauczyły, to czytanie z ruchu warg.

Pewnego razu, gdy nie mógł przypomnieć sobie żadnej opowieści, zdradził mi swoją historię. Jego przodkowie poznali się na Szlaku Łez. W 1832 roku Jackson, gość z banknotu dwudziestodolarowego, złożył podpis na dokumencie, upoważniającym do wysiedlania rdzennych plemion z ich terenów. Wszystkie plemiona zostały zebrane w jednym miejscu i zmuszone do maszerowania wiele dni, od wschodu do zachodu słońca, do ziemi nazwanej potem Oklahoma, co w języku Choctaw znaczy "Kraina czerwonoskórego". Nie wszyscy byli wystarczająco silni, aby przetrwać wycieczkę. Mnóstwo ludzi ginęło po drodze, a pozostałym nie pozwolono wyprawić im porządnego pogrzebu. Dlatego nazwano tę drogę "Szlakiem Łez". Na miejscu dzieci zostały zabrane rodzicom i posłane do szkół białego człowieka, gdzie nie mogły posługiwać się swoim językiem, ani opowiadać swoich historii. Dlatego mój pradziadek musiał zapamiętać wszystkie opowieści. Gdy ożenił się z kobietą z innego plemienia i urodziła im się córka, przekazał dla niej wszystkie historie. Po wielu latach ona też wyszła za mąż za członka innego plemienia i urodził się im mój ojciec. Babcia opowiedziała mu wszystko. Po kolejnych kilku dekadach opowieści zostały przekazane dla mnie.

Miałam dziewięć lat, gdy zginął mój ojciec. Jego partner w interesach, Fisk, został od tej pory moim opiekunem. Powiedział mi, że obiecał tacie, że zajmie się mną, jeżeli coś mu się stanie. Posłał mnie do drogiej szkoły specjalnej. Pewnego razu na zajęcia przyszedł pan. Jego gra na pianinie zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Taniec jego palców na klawiszach, poruszające wibracje, które poczułam, gdy położyłam dłoń na ścianie instrumentu... Zapamiętałam ten język tak, jak inne. Gdy muzyka ucichła, zrobiło mi się smutno. Nadal jednak czułam w sobie jej echo. Wdrapałam się na podwyższenie i powtórzyłam bezbłędnie cały utwór. Zostałam przeniesiona do innej drogiej szkoły - dla młodych talentów.

Po całym życiu odbierania gestów i ruchu jako języka, nauczyłam się powtarzać każdą wykonaną akcję, jaką zobaczę. Dlatego moja mowa brzmi czysto. Nauczyłam się grać na pianinie nie słysząc nut. Zawsze wielką radość sprawiało mi odnajdywanie wibracji w różnych sytuacjach - choćby było to bicie serca mojego ojca. Tworzenie własnych wibracji było jak wyzwolenie. Grając czułam się wolna i szczęśliwa.

Miałam wielu różnych nauczycieli. Każdy z nich był najlepszy w swojej dziedzinie. Pomogli mi rozwijać mój talent do kopiowania każdego zauważonego ruchu. Stawałam się echem swoich instruktorów. Naukę zaczęłam od innych instrumentów muzycznych. Potem balet, sport i sztuki walki. Najswobodniej czułam się uprawiając boks. Fisk polecił mi się na tym skupić. W ciągu kilku lat osiągnęłam mistrzowski poziom w wielu dziedzinach. Doszłam do takiej wprawy, że wystarczyło mi zobaczyć jakąś akcję tylko raz, choćby nawet w telewizji, żeby móc ją bezbłędnie powtórzyć. Jedynym ograniczeniem były ograniczone możliwości mojego ciała. Rozpoczęłam więc treningi, mające na celu rozwinięcie mojej siły, szybkości i zwinności do maksymalnego poziomu. Sprawiało mi to ogromną satysfakcję. Fisk zawsze był gdzieś obok. Wspierał mnie i mobilizował do dalszej pracy. Wiedziałam, że robi to ze względu na mojego ojca, ale nauczyłam się kochać go jak członka rodziny. Myślałam, że on też mnie kocha. Teraz już wiem, że starał się zmienić mnie w coś użytecznego dla siebie. Byłam jego asem w rękawie, którego użył, gdy nadeszła odpowiednia chwila.


Więzienie o zaostrzonym rygorze na wyspie Rykera. Siedzącemu samotnie w ciemnej celi Wilsonowi zostaje zakomunikowane, że ma gościa. Ku jego zdziwieniu, do środka wchodzi Maya. Wita się z nim krótkim "cześć, Fisk".

Autor: Don God

Galeria numeru

Daredevil vol. 2 #52

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.