Avalon » Serie komiksowe » Friendly Neighborhood Spider-Man » Friendly Neighborhood Spider-Man #10

Friendly Neighborhood Spider-Man #10

Friendly Neighborhood Spider-Man #10

"Jumping the Tracks" - part 3

Postacie
Cytat

Spidey: "Man, and I thought the 2099 edition was a hard case, but this guy takes it."

Streszczenie

Spidey odzyskuje świadomość na Moście Brooklyńskim i widzi spadającą z niego Gwen Stacy. Stwierdza, że to nie może być prawdziwe i to jedynie sztuczka Hobgoblin. Ta tłumaczy mu, że to efekt punktu stycznego między rzeczywistościami, wydarzenia, które rozstrzela się następnie w więcej możliwości, niż nawet ona może ogarnąć. Nie każdy jest na tyle ważny, by mieć chociaż jeden taki punkt. Spidey ma ich sześć, pierwszym był wujek Ben, drugim Gwen Stacy. Hobgoblin pyta go, jak chciałby naprawić to, co poszło nie tak, by mieć takie życie, na jakie zasłużył. Proponuje mu, że nauczy go skakać w czasie i poprawiać to, co poszło nie tak. Powinien to zrobić dla niej, dla siebie i dla dobra Bena. Nie chciałby przecież, by jego wujek umarł po raz kolejny.

Ben wyciąga rękę, by dotknąć May, ona jednak momentalnie go policzkuje. Pyta go, jak śmie pojawiać się tu jako osoba tak ważna nie tylko dla niej, lecz przede wszystkim dla Petera. Ben zarzeka się, że nigdy nie skrzywdziłby ani jej, ani bratanka, May jednak nie chce mu wierzyć. Krzyczy, że Jarvis ostrzegał ją przed takimi osobnikami jak on, którzy wkraczają w życia innych tylko po to, by je niszczyć. Ben próbuje ją przekonać, że jest jej mężem, wtedy jednak pięść Jarvisa nagle ląduje na jego twarzy. Parker szybko nokautuje lokaja Avengers. Ponoszą go nerwy i zaczyna krzyczeć, że Jarvis nic nie wie o cierpieniu, przez jakie musiał przejść. Gdy jednak widzi przerażenie w oczach May, dodaje tylko, że w swoich marzeniach inaczej wyobrażał sobie ich spotkanie i odchodzi. Kobieta stwierdza, że mężczyzna mówił identycznie jak Ben, jednak jej prawdziwy mąż na pewno nie uderzyłby Jarvisa.

Hobgoblin kontynuuje swój wywód, nazywając zachowanie Spider-Mana szalonym. Spidey odgryza się jej tym samym, lecz ona wtedy rzuca w niego bombą, której bohater unika. Robin, zwracając się do niego "tato", stwierdza, że wcale jej nie chodzi o to, by pojawiać się tu i tam i wymazywać z istnienia Spider-Manów. Chce, by ojciec był z niej zadowolony i to jest jej jedyny cel. Spidey stwierdza, że miał rację i Hobgoblin jest szalona, a że jego kostium właśnie przezwyciężył jej kontrolę, może ją zaatakować. Ona jednak robi unik za unikiem i bohater nie może nic wskórać. Wówczas nagle pojawia się Max Borne, Spider-Man 2211. Atakuje córkę i po chwili szamotaniny spadają do morza.

Zagubiony Ben szuka chwili wytchnienia w ciemnym zaułku, głośno zastanawiając się nad ostatnimi zdarzeniami. Przerywa mu bezdomny, wyraźnie poirytowany jego wywodami. Ben jest zaskoczony, gdyż wcześniej go nie zauważył, mężczyzna jednak tłumaczy, że jest dobry we wtapianiu się w otoczenie. Radzi Parkerowi, by nie popadał w szaleństwo i rzuca w jego kierunku pistolet. Ben jest przestraszony, lecz bezdomny tłumaczy mu, że nie ma przecież nic do stracenia. Powołuje się na artykuł, który właśnie czyta, a według którego każdy wybór, jaki czynimy, tworzy nowy wymiar, w którym postąpiliśmy inaczej. Zatem nieważne czy robimy coś dobrego, czy złego, gdyż jednocześnie tak czy inaczej robimy też na odwrót. Możemy więc robić to, co chcemy. Włóczęga sugeruje Benowi, zabicie kogoś lub popełnienie samobójstwa tak naprawdę nic nie znaczy. Parker podnosi pistolet.

Spidey wpada do wody za Hobgoblin i Spider-Manem 2211. Dzięki kostiumowi od Starka nie musi martwić się o zapas powietrza, a czujniki cieplne szybko namierzają walczących. Pete chwyta nadlatującą lotnię Hobgoblin, która kieruje się prosto na nich. Max w tym czasie zdążył już związać córkę, jednak pędząca lotnia z Peterem wpada na nią i ją uwalnia. Hobgoblin odlatuje, a dwaj Spider-Mani ucinają sobie krótką pogawędkę [pod wodą sobie ucinają pogawędkę, tiaaaa - Jaro]. Peter dowiaduje się, że Hobgoblin jest córką Borne'a, który każe trzymać się z daleka od ich walki. Wylatuje na powierzchnię, gdzie córka momentalnie chwyta go w pułapkę. Szykuje się do wymazania ojca z istnienia, podobnie jak zrobiła to z Larem Nyvenem [patrz: FNSM #9 - Jaro]. Ściągając hełm mówi mu, że w środku dalej jest zdrową psychicznie osobą, która chciałaby się wydostać z szaleństwa, jakim jest Hobgoblin. Jednak winę za to ponosi jej ojciec, w związku z czym ma zamiar wymazać ich oboje z istnienia za jednym posunięciem. Rzuca swoją bombą w Borne'a, w porę pojawia się jednak Spidey, który chwyta pocisk pajęczyną i kieruje go prosto na Hobgoblin. Dziewczyna momentalnie zostaje wymazana z istnienia. Peter zastanawia się, co teraz będzie z Benem, którego przeniosła do tego świata. Spider-Man 2211 odpowiada, że to paradoks czasowy, który on teraz musi naprawić. Tłumaczy Parkerowi, że wybuch bomby Robin sprawił, że nigdy nie istniała i wkrótce o niej zapomni. Odlatuje, stwierdzając, że jest przeklęty na wieki.

Później, Max Borne zastaje Bena nad grobem Bena Parkera z tego świata. Rozmawiają przez chwilę, po czym staruszek wyznaje, że się boi. Borne przytula go, lecz w tym momencie Ben wyciąga broń i oddaje kilka strzałów. Max pada martwy na ziemię, a staruszek stwierdza, ze zostanie w tym świecie na dłużej.

W zaułku, w którym Ben rozmawiał z włóczęgą, leży przykryty gazetami trup. Ma twarz Bena Parkera...

Autor: Jaro

Galeria numeru

Friendly Neighborhood Spider-Man #10

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.