Avalon » Serie komiksowe » The Sentry » The Sentry #1

The Sentry #1

The Sentry #1

Act 1: "The Suit"

Postacie
Streszczenie

Kiedy podczas nocnej burzy, wśród odgłosów grzmotów słyszysz znajomy głos i budzisz się z krzykiem, już wiesz - on wrócił. Obudziłeś żonę i chociaż wiesz, coś w środku każe ci powiedzieć, że to nic takiego, bo przecież ona niczego nie pamięta. Mówisz jej, że to tylko burza i sam siebie próbujesz przekonać, że to tylko twoja wyobraźnia, a jednak wiesz, że była tam ten głos, którego nie słyszałeś od... Sam nie wiesz jak długo. Miesiące? Może lata? Wszystko wydaje się takie dalekie i obce. Co się z tobą stało, Bob? Gdzie byłeś?  Zdejmujesz z półki książkę i ściskając ją, długo wpatrujesz się w okno, starając się przypomnieć sobie, jak się tu znalazłeś. Wspomnienia wydają się obce, widziane cudzymi oczami. Wśród nich, gdzieś w oddali słyszysz ten śmiech i nie masz wątpliwości - po tych wszystkich latach Void powrócił i chowa się wśród burzy, śmiejąc się z ciebie. To do niego podobne. Podświadomie zdajesz sobie sprawę, że będzie potężniejszy niż kiedykolwiek, a zagrożenie, jakie niesie ze sobą jest nie do opisania. Otwierasz książkę i wyciągasz ukrytą w niej butelkę. Wiesz, że ludzkość ma tylko jedną nadzieję i to ty nią jesteś. Obrazy przelatują przez twoją głowę: Młody Robbie odkrywa tajną formułę Profesora. Czy to ona jest w butelce? Coś każe ci powiedzieć do psa: "Musimy być czujni. Jesteśmy jedyną nadzieją ludzkości." Kolejne obrazy z przeszłości przelatują ci przed oczami: Chłopak wypija zawartość fiolki i zmienia się w superbohatera, daje wycisk szkolnemu osiłkowi i zdobywa dziewczynę. Wahasz się, czy otworzyć butelkę. Teraz młody Robbie szyje sobie kostium - złoty z literą 'S'. Spoglądasz w stronę szafy - wciąż powinien tam być. Wiesz, że jeśli Void powrócił, nie masz wyboru - Sentry również musi powrócić. Otwierasz butelkę, a błyskawica za oknem wywołuje kolejny przypływ wspomnień: Pamiętasz, jak Sentry mówił o czujności i jak ruszał stawić czoła niebezpieczeństwu. Pamiętasz zdjęcie, którego byłeś dumny. Wyglądasz na nim jak ikona - świecący dobrym, ciepłym światłem idol, który wysyła do świata przesłanie: "nie bójcie się, ja czuwam". Ale czy to było naprawdę? Dlaczego te wspomnienia wyglądają jak obrazki z komiksu, czy z telewizji? Ale przecież wiesz, że on istnieje - Void jest prawdziwy, więc dlaczego nie pamiętasz nic o sobie? A może jednak? Jakieś mgliste wspomnienie... Void walczy z Avengers, kiedy nagle pojawia się Sentry, z siłą miliona eksplodujących słońc. Na twój widok, on ucieka, odgrażając się, że wróci. Zawsze tak mówił. I zawsze wracał. Ale potem coś się stało - coś, czego nie pamiętasz. Masz wrażenie, że widzisz coś za oknem, więc wychodzisz na dwór, ale tam jest tyko drzewo i mroczna pustka. Kim jesteś? Kolejne wspomnienie: Profesor tłumaczy działanie serum. Mówi coś o stanie nadświadomości, który pozwala wyprzedzać momenty w czasie i o fotosyntetycznych zmianach w organizmie, ale ty jesteś wściekły i jedyne, o czym możesz myśleć to, czy jesteś dość silny, by zwyciężyć. Odpowiedź jest twierdząca - twoja moc jest nieograniczona, jesteś wszechpotężny... nieśmiertelny. Brzmi to jak sen, ale tak powiedział. Jednak to nie wszystko. Ostrzegał przed zwiększaniem dawki, wspominał coś o uzależnieniu, ale ty nie słuchałeś, bo myślałeś tylko o jednym - musisz ocalić całą galaktykę. Całą galaktykę... naprawdę. Uzależnienie czy nie, nigdy nie miałeś wyboru. Kiedy pojawiał się Void zawsze byłeś jedyną nadzieją ludzkości. W końcu zrozumiałeś, że to gra, w której żaden z was nie może wygrać. Ale czy ona nadal trwa, czy to tylko twoja wyobraźnia? Widzisz czarną postać, która sięga ku tobie powtarzając, że jest odbiciem mroku w tobie. Czy to prawda? Kolejny błysk. Przypominasz sobie o urządzeniu, stworzonym przez obcą rasę, tuż przed tym, zanim Void zniszczył ich świat. Ono może go powstrzymać, wiec postanawiasz złożyć je, aby przynajmniej odwrócić jego uwagę. A może po prostu wpychasz swoją obrączkę do mechanizmu zegara? Musisz się skupić. Kiedyś byłeś geniuszem mechaniki, ale teraz nic nie pamiętasz. Może formuła pomoże ci się skupić? Sięgasz znowu po butelkę i słyszysz w głowie słowa kogoś, komu ufałeś: "zneutralizuj truciznę". Przechylasz butelkę, a wtedy uderzają w ciebie czarne macki. Chcesz być czujny, ale on znowu śmieje się z ciebie, mówi, że wrócił. Czy to twój pies? Opanował psa? Odruchowo wyciągasz rękę i wydaje ci się, że strzela strumieniem światła w czarnego potwora, lecz on tylko śmieje się z ciebie i wyzywa. "Sentry nie istnieje! Void nie istnieje!" - krzyczysz, ale on nazywa cię kłamcą. "Void jest prawdziwy. Twoja żona to Void. Twój dom to Void. Void to ty!" Bronisz się i zaprzeczasz jak tylko możesz. Twoje oczy błyskają złotem, a wtedy... Lindy otwiera drzwi i znajduje cię leżącego na podłodze. Mówisz, że Void zrobił coś z psem, ale ona zauważa butelkę i stwierdza, że znowu ją okłamałeś. Obiecałeś, ze przestaniesz pić, że zgłosisz się do AA, że wszystko się zmieni. Mówi, że wyjedzie na kilka dni do Judy, a ty musisz jej na to pozwolić, bo tylko tak będzie bezpieczna. Nic nie mówisz, kiedy zabiera psa i wychodzi - powtarzasz sobie, że tak będzie lepiej. Ona nic nie pamięta. Nikt nie pamięta... nikt oprócz ciebie. Byłeś bohaterem, miałeś wspaniałe życie i przyjaciół, ale coś się stało. Pora to odzyskać. Pora znowu założyć kostium. Sięgasz, więc do szafy i zakładasz starą kurtkę z kocem, przypiętym klamerkami do ramion. Od razu czujesz się lepiej.  Kolejny błysk. Czy to sygnał? Ktoś potrzebuje twojej pomocy. Pora, by Sentry powrócił, pora wyjść z domu. Zajmuje ci to dużo czasu, ale w końcu decydujesz się na ten krok. Jesteś gotowy, by wyjść, by wrócić. Wychodzisz, więc przed dom i... lecisz.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

The Sentry #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.