Avalon » Serie komiksowe » Thor vol. 3 » Thor vol. 3 #4

Thor vol. 3 #4

Thor vol. 3 #4

"No borders"

Postacie
Zapowiedź

Thor powrócił z próżni, odzyskał Mjolnira i przyzwał błyskawice, a teraz odbudowuje Asgard z ziemi... dosłownie. Ale kto zamieszka w domu bogów? Odinson szuka swoich przyjaciół w Midgardzie... i nie uwierzysz, gdzie ich znajdzie.

Cytat

Volstagg: "Fine. Come on, then, you murdering bastards... let's dance!"

Streszczenie

Sooner Hotel w Oklahomie. Właścicielka hotelu, Beth Sooner, wita się właśne z Francuzem, który przedstawia się jako Ernest Lereaux. Prosi, aby zawiadomiła Donalda Blake'a o jego przybyciu, ponieważ obaj mają długą podróż do przebycia. Kobieta dzwoni do pokoju Blake'a i zapomina na chwilę o Lereauxie, gdy zaczyna wymieniać uprzejmości z Donaldem. Oznajmia, że doktor zaraz przyjdzie i pyta się czy francuz również jest lekarzem, ponieważ zauważyła jego specjalną torbę. Lereaux tłumaczy kobiecie, że należy do organizacji Lekarze Bez Granic. Jej członkowie podążają tam gdzie tylko są potrzebni, nieważne, w jakie miejsca los ich poniesię. Czasami w swojej pracy spotykają się z ludzmi, którzy czerpią zyski z bólu, który zadają innym i nie życzą sobie ich obecności. Najczęściej są również dobrze uzbrojeni, ale oni i tak udają się w tamte rejony. W tym momencie, pojawia się Donald Blake.


Obóz dla uchodźców Umeme Mungu. Dahran, Afryka. Oficjalne raporty mówią, że zabitych zostało pół miliona ludzi, ale ta liczba może być trzykrotnie wyższa. Są to wyniki ludobójczej kampanii, dokonującej czystek etnicznych, która jest prowadzona przez plemię Ngari. Doktor Blake zajmuje się właśnie chorymi w prowizorycznym namiocie, zastanawiając się co się stanie jeśli ludzkość zginie. Bogowie nordyccy zginęli, ale wiara ludzka, wyciągnęła ich z cienia. Lecz co się stanie, gdy zginie ludzkość, kto nas wyciągnie z cienia?

W czasię przerwy, Blake odpoczywa pod drzewem. Lereaux zaprasza go na spacer i opowiada o tym jak ewoluowały walki w tym rejonie. Ngari korzystało kiedyś z prostych broni jak maczety czy strzelby. Teraz zaś używają moździerzy i rakiet, które otrzymali od innych państw czyniąc walki dużo bardziej efektywnymi. Blake pyta się czy ONZ jakoś interweniuje. Lereaux mówi, że czasami tak, czasami nie. Niektóre narody chcą wyposażyć inne plemiona w broń, ponieważ uważają, że ci którzy są mordowani, maja prawo odpowiedzieć tym samym. Zaś oni, Lekarze Bez Granic, robią, co mogą i leczą, kogo mogą, reszta dzieje się ponad nimi. Ernest przedstawia Donaldowi trzech najlepszych strażników obozu. Wszyscy wstąpili do organizacji w tym samym czasię, dwa lata temu i mimo, że pochodzą z różnych krajów, chcieli służyć w tej samej jednostce w Umeme Mungu, oczekiwali również na przybycie Blake'a. Nagle rozmowa zostaje przerwana, przez dziewczynkę, która z płaczem biegnie z lasu w stronę obozu. Wszyscy ruszają w jej stronę, ale nagle Blake każe wycofać się Lereaux'owi, ponieważ zauważa, że jest to podstęp. Ma racje, ponieważ pod płaszczem dziecka znajdują się materiały wybuchowe. Nagle okolica wstrząsa wybuch, a leżący na ziemi i poturbowany Blake, widzi jak obóz zostaje zaatakowany przez Ngari. Straż nie była przygotowana na taki atak, ale, mimo, że są mniej liczebni to stawili się do walki. Blake ostatkiem sił chwycił swój kij i po chwili okolicą wstrząsnęło uderzenie pioruna. Przeciwnicy na chwile stanęli jak wryci, widząc przed sobą Thora, ale po chwili wrócili do walki, traktując go jak kolejnego, samotnego wojownika. Jeden rzut Mjolnirem, pokazał im jak bardzo się mylili. Grupa Ngari przygotowywała się do ostrzelania jednej z bezbronnych rodzin, gdy przed nimi stanął Thor. Kule odbijały się od jego ciała, a po chwili potężne uderzenie młota, położyło przeciwników na ziemię.

W tej chwili, walecznej trójce strażników skończyła się amunicja. Peter Muller z Niemiec, chwycił karabin za lufę i mimo braku szans na zwycięstwo, postanowił walczyć. W tej chwili przeciwnicy stanęli w osłupieniu i uciekli. Odwracając się do tyłu, trójka zobaczyła stojącego za nimi dumnie Thora. Asgardczyk pyta się ich czy to prawda, że wszyscy wstąpili w tym samym czasie do jednej jednostki. Mężczyźni przytakują, mówiąc, że to wydawało się im rzeczą, którą muszą zrobić. Thor pyta jeszcze, co znaczy Umeme Mungu. Jeden ze strażników, odpowiada, że Bóg Piorunów. Thor komentuje, że nie ma dla bogów takiej rzeczy jak zbieg okoliczności, a on odkrył ich dusze i odwagę u sercach. Każe im się nie ruszać i po chwili niebo ciemnieje i pojawia się trąbą powietrzna. Gdy wszystko się uspokaja, przed bohaterem stoją Volstagg, Fandral i Hogun czyli Wojownicza Trójka. Witając się z przyjaciółmi, Thor mówi, że nie maja czasu do stracenia, gdyż wróg pewnie już się przegrupowuje. Nagle jego słowa zostają przerwane przez Ibo Abue, wodza plemienia Magentu, który tłumaczy, ze ten dzień jest zwycięski i to wystarczy. Thor pyta czy nie powrócą pewnego dnia. Wódz odpowiada, ze na pewno, ale jeśli zabiją ich wszystkich to wtedy ich ojcowie i synowie zaatakują bardziej zdeterminowani, a jeśli i ich zabija to będą takimi samymi ludobójcami jak ich przeciwnicy. Volstagg komentuje, że na pewno jest coś, na co mogą pomóc silne ramiona. Ibo Abua potwierdza, lecz nie mogą to być białe ramiona, ponieważ sprawy Afryki musza być rozwiązywane przez nie przez białych ludzi. Hogun mówi, ze nie są ludzi, a bogami. Wódz odpowiada, że w Afryce każdy z mocą życia i śmierci jest bogiem, mówi również, że potrzebują czasu, żeby znaleźć jakieś rozwiązanie, które pomoże im bez walki żyć razem i ma nadzieje, że inne narody jakoś ich przetrzymają z dala od siebie do tego czasu. Thor odpowiada, że w tym wypadku może pomóc, po czym każe pokazać, gdzie leży granica obu plemion. Gdy już wie, używa młota, dzieląc terytoria plemion na pół wielkim uskokiem w ziemi. Później wódz mówi swoim ludziom, że to była najbardziej niesamowita rzecz, jaka widział. Teraz Ngari, którzy nie maja samolotów, będą musieli budować mosty, albo iść do nich przez inne regiony, które nie przywitają ich z otwartymi ramionami. Powtarza tez słowa Thora, który powiedział, że teraz maja czas i mają go użyć mądrze. Gdziekolwiek on i jego towarzysze poszli, życzy im szczęścia.

Asgard. Wojownicza Trójka jest zaskoczona pustym Asgardem. Hogun mówi Thorowi, że zna go całe życie i wyczuwa w nim, w sposobie, w jaki ich przywrócił, ostrożność, której wcześniej w nim nie widział. Thor odpowiada, ze nigdy dużo przed nim nie ukrywał, jak i przed Heimdallem, mówiąc do postaci która właśnie się pojawia. Heimdall mówi, że dla człowieka, który może obserwować dziewięć światów, spojrzenie za zasłony serca nie jest wielkim wyzwaniem. Zauważył, że Thor szuka innych powoli, ostrożnie, aby obudzić tylko tych, których chce. Thor przerywa mu, tłumacząc, że nie powinni wymawiać niepożądanych imion w tym miejscu. Przyznaje przy okazji racje Heimdallowi i Hogunowi. Nie mogą jednak opóźniać poszukiwań przyjaciół, ponieważ nie wiedza co się stanie, gdy zginie ich ludzkie ciało, a ponowna ich strata byłaby nie sporawiedliwością. Pyta się Heimdalla czy on, który tyle widzi, może przyśpieszyć poszukiwania. Oczy rozmówcy zaczynają przypominać gwiazdy i odpowiada, że może mu pomóc.

Autor: Gamart

Galeria numeru

Thor vol. 3 #4 Thor vol. 3 #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.