Avalon » Serie komiksowe » Alias » Alias #10

Alias #10

Postacie
Cytat

Jameson o swoim pomyśle: "Not only will it be killer journalism - but money will actually start shooting out of my ass faster than we can print papers."

Streszczenie

Jessica stoi w holu Daily Bugle, oglądając ekspozycję najważniejszych nagłówków na ścianie i zauważa, że J. Jonah Jameson jest w tym biznesie już od lat. W końcu pojawia się sam Jameson, ale przerywa powitanie, aby nawrzeszczeć na Betty Brant, domagając się natychmiastowego zwolnienia faceta od działu metro oraz sprowadzenia do jego biura Robertsona i Uricha. Na pierwszy rzut oka wydaje się Jessice zabawny, ale to wrażenie mija, gdy zaprasza ją do swojego biura i na dzień dobry oświadcza, że gardzi prywatnymi detektywami, bo to ludzie o słabym charakterze. W tym momencie pojawia się Robbie, więc J.J.J przedstawia swojego gościa jako byłą superbohaterkę. Robbie z zainteresowaniem pyta, jakiego pseudonimu używała, a Jessica odpowiada, że była Jewel, ale właściwie nie ma o czym mówić. Jameson dodaje też, że używała pseudonimu Knightress - cokolwiek to znaczy. Zaskakuje ją tym, bo naprawdę niewiele osób o tym wiedziało. Pada pytanie, dlaczego rzuciła tę robotę, ale ona stwierdza, że to nic ważnego. Jonah stwierdza, że ceni ją przynajmniej za to, że nie chowa się za maską, ale Jess dość ma owijania w bawełnę i pyta, po co ją tu zaprosił. Jameson mówi jeszcze, że dokładnie ją sprawdzili - tu pokazuje zbiór artykułów, który zaskakuje Jessikę, więc wysyła Betty, żeby zrobiła jej kopię - po czym oświadcza, że chcą ją wynająć, pod warunkiem, że zgodzi się, żaby reporter towarzyszył jej w pracy. Właśnie w tym momencie do biura wchodzi Ben Urich, więc Jonah przedstawia ich sobie i ogłasza, że Daily Bugle wynajmuje pannę Jones, żeby odkryła prawdziwą tożsamość Spider-Mana, a Ben ma jej towarzyszyć i zrobić z tego cykl artykułów. Oboje nie są zachwyceni, ale Jameson nie daje im dojść do słowa, kontynuując swój monolog. Mówi, że wpadł na ten pomysł, obserwując jak Daily Globe spaprała sprawę ujawnienia tożsamości Daredevila i zamierza pokazać światu, jak zrobić to prawidłowo. Urich mówi mu, że Murdock nie jest Daredevilem, a Jessica potwierdza to mówiąc, że jest jej adwokatem i nie udaje ślepca, jak twierdzi J.J.J. Ten natychmiast zaczyna się denerwować i stwierdza, że ona powinna rozumieć go najlepiej, skoro sama zrzuciła kostium. Chodzi przecież o zasady, a zwłaszcza o jego życiowy cel, czyli o zniszczenie Spider-Mana. Chce, żeby go zdekonspirowała i obrała jak cebulę, warstwa po warstwie, a wtedy miasto będzie bezpieczniejsze i nakład gazety skoczy pod sufit. Oczekuje więc prostej odpowiedzi: tak albo nie. Jessica stwierdza, że sprawa będzie wiązać się z kosztami i nie jest łatwa, bo nawet nie wie, gdzie zacząć. Jameson wręcza jej mapę z zaznaczonymi miejscami, gdzie najczęściej widywano Pająka i plik zdjęć, zrobionych zwykle w tych samych okolicach, co powinno zawęzić obszar poszukiwań. Jess zauważa, że już chyba wcześniej próbował tej metody, ale Jonah nie potwierdza i nie zaprzecza, a tylko dodaje, że jeśli jej się uda, będzie najsłynniejszym detektywem w tym mieście. W końcu Jessica zgadza się, ale żąda zaliczki.

Dwa miesiące później, Jameson znowu wzywa Uricha do swojego biura. Jest wściekły i rzuca mu przed nosem fakturami, które wystawiła Jessica, a które pochodzą z jadłodajni dla bezdomnych w Hell's Kitchen, gdzie pomaga od trzech tygodni. Ben stwierdza, że dostali cynk, że pojawia się tam Spider-Man, więc próbują zdobyć zaufanie miejscowych, pracując z nimi. Jonah wścieka się, bo Jessica sponsoruje obiady dla bezdomnych i pijaków z pieniędzy gazety, a właśnie dostał rachunek na sześćset dolców za pudding z tapioki. Uważa, że to skandal, więc natychmiast każe Benowi wyspowiadać się z tego, co robili przez te dwa miesiące. Urich mówi, że zaczęli śledztwo od sierocińców, bo ktoś z branży powiedział Jessice, że Spider-Man jest sierotą. Jonah mówi, że dostał rachunki na kilka stów za ciasteczka dla dzieci, ale to oczywiście nie wszystko, co tam robili, bo czytali im też książki - oczywiście w ramach zdobywania zaufania. Potem przyszła informacja, że jeden z pielęgniarzy ze szpitala St. Catherine jest Spider-Manem, więc Jessica zgłosiła się jako wolontariuszka na oddział chorych na AIDS. No a potem była już tylko ta jadłodajnia w Hell's Kitchen. Jameson ze wściekłością krzyczy, że Jessica Jones jest naciągaczką i oskubała go na grubą kasę. Robbie zauważa jednak, że to wszystko jest w umowie i są faktury, więc nic nie może zrobić, a praktycznie sam jest sobie winien, bo obraził ją i wszystko, co robi. Jonah oświadcza, że wie, jak się odwdzięczyć, a Urich za współudział będzie musiał obsmarować ją w artykule. Ben mówi, że może opisać wszystko, ale wtedy to oni wyjdą na głupków. W tym momencie dociera do niego chytrość tego planu, co jeszcze bardziej wkurza Jamesona i oświadcza, że zamierza pozwać agencję Alias. Robbie ostrzega, że kręci sznur na siebie i radzi mu zostawić sprawę. W tej sytuacji, Jonah może tylko zadzwonić do Jessiki i wykrzyczeć do słuchawki, że nadejdzie taki dzień, kiedy jej się odpłaci, a poza tym jest zwolniona.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Alias #10

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.