Avalon » Serie komiksowe » Friendly Neighborhood Spider-Man » Friendly Neighborhood Spider-Man #24

Friendly Neighborhood Spider-Man #24

Friendly Neighborhood Spider-Man #24

"One More Day" - part 2: "The Other Side of Darkness"

Postacie
Zapowiedź

"One More Day" ma swój ciąg dalszy w FNSM #24, pisanym przez J. Michaela Straczynskiego i rysowanym przez Joe Quesadę. Dla Petera Parkera stawka nigdy dotąd nie była większa. W najgorszych momentach swojego życia, których miał tak wiele, Peter zawsze miał kogoś, kto przypominał mu, kim naprawdę jest, kim był i kim może być. Teraz może stracić tę osobę. Co zrobi... Co Ty zrobisz, jeśli zostanie Ci tylko jeden dzień?

Cytat

Strange: "Those were Nightwalkers... They live on the edges of time and space. Their whole existence being to prevent destiny form being changed. Only a great power can defy them."
Peter, majacząc: "... Great power... Great responsibility."

Streszczenie

Dzięki pomocy Jarvisa cioci May została zapewniona wprawdzie dużo lepsza opieka medyczna, lecz niestety nie mogło się to przełożyć na poprawę jej stanu zdrowia. Nie mogąc tego zaakceptować, Peter postanawia zawalczyć o cud tam, gdzie zawiodła medycyna i udaje się do Doctora Strange'a. Ten wyczuwa z daleka jego obecność i wpuszcza go do swego Sanctum Sanctorum. Kiedy jednak Pete kończy mówić o tym, co stało się May i prosi Strange'a o pomoc, ten przytaczając historię swojego okaleczenia oznajmia, że nie może nic zrobić. Parker nie chce przyjąć do wiadomości, że ciotka może umrzeć w taki sposób. Stephen próbuje mu wytłumaczyć, iż na każdego kiedyś czeka koniec, lecz Spidey stwierdza, że May nie zasłużyła na taką śmierć i obwinia się za jej stan. Po raz kolejny prosi Strange'a o pomoc. Ten tłumaczy po raz kolejny, że uzdrowienie May jest poza zasięgiem jego możliwości, zdaje sobie też sprawę, jak mało czasu mogło jej pozostać. Przywołuje artefakt zwany Dłońmi Umarłych, który pozwala używającemu go na podróże w czasie i przestrzeni, a nawet na bycie w wielu miejscach jednocześnie. Peter od razu myśli o cofnięciu się do momentu przed postrzeleniem ciotki, jednak Strange od razu uprzedza go, że pewne rzeczy nie są przeznaczone dla śmiertelników. Ma inny plan - wyśle Parkera do wielu miejsc równocześnie, tak by mógł szybko spytać o radę wszystkich tych, którzy mogliby znaleźć sposób na uratowanie May. Wypowiada po łacinie zaklęcie i Peter staje przed tymi osobami [m.in. Beastem, Reedem Richardsem, Dr. Doomem - Jaro], niestety, odpowiedź wszędzie jest ta sama - nic nie można zrobić. Gdy wykończony staje z powrotem przed Stephenem i oznajmia, że nic nie wskórał, ten stwierdza, iż może tak po prostu miało być. Tłumaczy, że koło życia należy do podstaw istnienia w ogóle, do podstaw przetrwania wszechświata, zatem próby ingerencji i zmian są walką z potęgami, które władają tym, co stworzone. Wychodzi na chwilę, by przynieść wycieńczonemu Peterowi coś do picia, zostawiając artefakt przy nim. Spider-Man momentalnie postanawia wykorzystać nadarzającą się okazję i, ponieważ jako naukowiec zna łacinę, powtarza zaklęcie Strange'a. Ten zauważa to, lecz jest już za późno - Peter wyrusza w przeszłość.

Spider-Man staje przed zabójcą, który drzemie w miejscu, z którego postrzelił May. Próbuje go uderzyć, lecz okazuje się, że w obecnym stanie jest niematerialny i nie ma żadnego wpływu na to, co dzieje się wokół niego. Opuszcza pomieszczenie, widząc siebie samego biegnącego do miejsca, gdzie ukrywały się MJ i May. Próbuje znaleźć sposób na ostrzeżenie się, lecz niespodziewanie pojawia się za nim grupa dziwnych istot. Atakują go i okazuje się, że nie może ich nawet dotknąć - działa to jednak tylko w jedną stronę i dosięgają go szpony napastników. Ostatecznie udaje mu się wyrwać, ale dociera na miejsce tuż przed tym, jak snajper wystrzelił pocisk [patrz TASM #538 - J.]. Próbuje ostrzec swoją przeszłą wersję, jednak nie udaje mu się zmienić niczego i May zostaje postrzelona. Gdy po raz kolejny musi przeżywać tę tragedię, znów pojawiają się tajemnicze stwory. Jeden z nich zaczyna go gryźć, lecz na szczęście z odsieczą przychodzi Doctor Strange, który je odpędza. Tłumaczy, że byli to Nightwalkers, istoty strzegące przed zmianami przeznaczenia, a które mogą być pokonane tylko przez bardzo potężne siły. Parker jest w ciężkim stanie po walce z nimi, Strange postanawia więc zabrać go do swego Sanctorum, jednak musi cofnąć się w czasie jeszcze bardziej, tak by nie zastać tam siebie samego.

Wybiera moment, w którym na pewno był w zupełnie innym miejscu, po czym umieszcza Petera w jednym z pokojów Sanctum Sanctorum i przywraca im fizyczną formę na czas regenerowania się. Nagle słyszą pukanie do drzwi, Stephen postanawia więc spławić tę osobę i wychodzi, zapowiadając wcześniej Peterowi, by nie próbował opuszczać pomieszczenia, gdyż i tak stanie się niematerialny na zewnątrz. Spidey słyszy jednak zza drzwi własny głos i okazuje się, że w tym czasie przyszedł do Strange'a po pomoc [w TASM vol. 2 #42 - J.]. Próbuje ostrzec siebie samego, lecz zgodnie z zapowiedzią Stephena momentalnie staje się tam niematerialny. Zrezygnowany wraca na swoje miejsce. Po chwili pojawia się również Sorcerer Supreme i Peter pyta, czemu nie może wyleczyć May, skoro jest w stanie uleczyć jego z ran zadanych przez Nightwalkers. Strange tłumaczy, że nie nadszedł jeszcze czas odejścia, lecz dla May ta chwila najwyraźniej nadeszła i nie można tego w żaden sposób zmienić. Peter nie może w to uwierzyć. Doctor wykorzystuje Dłonie Umarłych, by przywrócić ich do czasu, z którego przybyli.

Z powrotem w teraźniejszości Strange próbuje przekonać Petera, by pogodził się z nadchodzącą śmiercią ciotki i jak najlepiej wykorzystał czas, jaki jej pozostał. Kobieta jest wprawdzie nieprzytomna, jednak może słyszeć wszystko, co on do niej będzie mówił. Prosi także, by przestał obwiniać się za to, co się stało, lecz Peter w milczeniu opuszcza Sanctum Sanctorum.

Gdy Peter siedzi zrezygnowany na schodach na zewnątrz, podfruwa do niego rudy ptak. W głowie Parkera krążą słowa Strange'a o Nightwalkers i o tym, że nie może zmienić tego, co się stało. Zaintrygowany biegnie za ptakiem, który wlatuje w ciemny zaułek. Gdy wchodzi tam, jego oczom ukazuje się rudowłosa dziewczynka, która z uśmiechem oznajmia, że Strange miał rację - Peter nie może zmienić tego, co się stało. Ona jednak może to uczynić.

Autor: Jaro

Galeria numeru

Friendly Neighborhood Spider-Man #24 Friendly Neighborhood Spider-Man #24

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.