Avalon » Serie komiksowe » Inhumans vol. 2 » Inhumans vol. 2 #3

Inhumans vol. 2 #3

Inhumans vol. 2 #3

"Ghost in the Machine"

Postacie
Cytat

Gorgon: "Unfortunately, there are regulations: I'm not allowed to kill new recruits until after their first week. If the training doesn't get them first. You have one hour to acclimate to your living quarters. I will return for you shortly... And when I do, I'll want to see my face in that floor."

Streszczenie

Carthus przemawia do zgromadzonych w podziemiach alfa - prymitywnych. Przyprowadził ze sobą Dewoza, który od tej pory będzie pracował razem z nimi. Inhuman powiadamia również zebranych, że będą mogli pozostać w Attilanie. Ci protestują, powołując się na porozumienie z Black Boltem, które gwarantowało im nową przestrzeń życiową. Carthus stwierdza jednak, że do umowy zostały wniesione poprawki. Odzywa się Woz, głośno przedstawiając się, zostaje jednak natychmiast poprawiony przez opiekuna. Chłopak nie należy już do Inhumans, teraz jest alfą. Carthus popycha go w stronę prymitywnych, mówiąc, że taka jest wola króla i są oni nową rodziną Woza.

Black Bolt i Medusa składają wizytę Karnakowi, układającemu akurat misterną konstrukcję z kart. Parę królewską interesuje, co ich kuzyn sądzi o przypadku Dewoza. Ten obawia się najgorszego. Przypomina odkrycia wybitnej genetyczki sprzed stu lat. Przeprowadzając badania nad wpływem Mgieł Terrigenu, zauważyła, że rodzaje mutacji zależą od tego, czego akurat potrzebuje społeczność. Mówiąc krótko, Inhumans przystosowują się do przyszłości. Późniejsze badania wykazały, że po przedwczesnej śmierci obywatela Attilanu w ciągu trzech lat pojawi się ktoś, kto pasuje do jego roli w strukturze społecznej. Genotypy ulegają takim przekształceniom, by spełniały określone potrzeby społeczeństwa, każdy Inhuman jest jak element tych puzzli. Problem powstaje, gdy na puste miejsce w układance pojawia się fragment do niej nie pasujący, jakim jest Dewoz. Medusa pyta Karnaka o konsekwencje takiej sytuacji. Na jej pytanie odpowiada sam król, wymownym ruchem wyjmując kartę z konstrukcji Karnaka. Domek natychmiast się rozpada.

Podczas zajęć z nowymi członkami Gwardii Królewskiej Gorgon krzyczy na nich z całych sił. W iście żołnierskim stylu udowadnia im swoją wyższość, na koniec zostawiając z poleceniem wyszorowania podłogi. Kiedy odchodzi, Nahrees pyta Tonaję, czy wszystko z nią w porządku. Wpatrzona w okno dziewczyna odpowiada, że myślała o Dewozie.

Ten stoi przed lustrem w podziemiach prymitywnych, powtarzając raz po raz formułkę "jestem Woz". Głos w jego głowie pyta, co myśli o swojej sytuacji. Nie jest taki jak jego nowi współtowarzysze, narodzeni po to, by obsługiwać maszynerię ukrytą w podziemiach Attilanu. Oni są identyczni, bezpłciowi, "wyprodukowani" za sprawą zachcianki dawno nieżyjącego naukowca. Poprowadzeni kiedyś do buntu przez Maximusa wywalczyli wolność, jednak nie mając dla siebie miejsca poza podziemną maszynownią, pozostają tu do dziś, poza zasięgiem wzroku obywateli, jak brud zmieciony pod dywan. Tak też wedle słów tajemniczego głosu został potraktowany Woz. Jakby na potwierdzenie tego, w podziemiach zaczyna się jego spóźniona przemiana: na rękach pojawiają się bruzdy, masa ciała ulega zwiększeniu. Głos przekonuje Woza, że został tu zesłany przez niecierpliwość Inhumans, że jego los już go nie obchodzi. Chłopak wpatrując się w lustro powtarza swoją formułkę, a jego oczy zaczynają błyszczeć. Kiedy wykrzykuje swoje imię, zwierciadło pęka.

W tym samym czasie Tonaja, Nahrees i Dinu obserwują dziwne zachowanie Lockjawa. Pies od godziny nie robi nic, prócz tępego wpatrywania się w ścianę i poszczekiwania na nią. Chłopaka trochę to martwi, gdyż miał go nakarmić. Jego przyjaciółki śmieją się, że nie chciałyby być w jego skórze, zwłaszcza zważywszy na miłość Gorgona do zwierzęcia. Tonaja zauważa, że Dinu wygląda słodko, gdy wpada w kłopoty.

Zebrana na naradzie rodzina królewska omawia sprawę Dewoza. Znają już zdanie Karnaka na ten temat, teraz pora na wypowiedzenie się reszty. Głos zabiera Crystal. Stwierdza, że to Inhumans nadali prymitywnym taką formę, hodując ich do pracy w podziemiach Attilanu. Po ich buncie i nieudanej próbie zasymilowania, próbują udawać, że tamci nie istnieją. Wtrąca się Triton, przypominając jej, że alfa - prymitywni zostali wytworzeni sztucznie i przez to są odmienni od Inhumans. Crystal odpowiada mu, że jest wręcz przeciwnie, ich rasa również nie powstała naturalnie, lecz w wyniku eksperymentów Kree. Kobieta opowiada o swojej medytacji poza miastem, podczas której odczuła dziwny niepokój, tak jakby mieszkańcy Attilanu nie byli już mile widziani w tym miejscu. Przekształcając się w alfa - prymitywnych staliby się bezpłodni, co oznaczałoby zagładę rasy. Według Crystal, Matka Ziemia w ten sposób chce pozbyć się nienaturalnego elementu, jakim są Inhumans.

W podziemiach dwaj prymitywni dyskutują na temat ponownej walki z mieszkańcami Attilanu. Sporowi przysłuchuje się reszta ich towarzyszy. Oznaczony na czerwono alfa stwierdza, że Dewoz nie jest taki jak oni, więc nie mogą zaakceptować jego przydzielenia do nich. Oznaczony na niebiesko oponent tłumaczy, że muszą raczej rozmawiać z Inhumans, dowiedzieć się dlaczego to zrobili. Zdaniem czerwonego, prymitywni nie mają innego wyjścia poza walką. Black Bolt powiedział, że są wolni, lecz niczego to nie zmieniło, tamci są na górze, a oni na dole. Niebieski mówi na to, że praca jest dobra i do tego właśnie zostali stworzeni. Jego rywal odpowiada, że właśnie, dlatego są niewolnikami.

Zagubiony w maszynowni Woz słyszy debatę prymitywnych, lecz niewiele o nią dba. Wyczuwa coś, co przywołuje go zza lśniącej powierzchni obudowy machiny. Głos przekonuje go, że to zew jego natury, miejsca, do którego należy. Zamyślony chłopak dotyka lustrzanej tafli, która pod jego palcami rozpływa się, tworząc okręgi przypominające ciecz. Po chwili odkrywa ze zdumieniem, że jego ręka aż po ramię tkwi w zwierciadle.

Para królewska pyta Carthusa o Dewoza. Ten mówi, że chłopak bardzo dobrze odnalazł w nowej sytuacji i szlachetnie poprosił o przydział do pracy z alfami. Według Carthusa, to pomoże chłopcu w docenieniu swojego znaczenia dla społeczności. Medusa stwierdza, że Woz stanie się dobrym ambasadorem Inhumans pośród prymitywnych i pozwala poddanemu odejść. Po drodze zaczepiają go Tonaja i Nahrees, prosząc, by przekazał ich przyjacielowi pozdrowienia. Carthus obiecuje zrobić to, kiedy tylko zobaczy się z chłopakiem.

Dewoz stoi przed lustrem, powtarzając swoje imię. Głos uświadamia mu, że w pełni już widoczne bruzdy na głowie i przedramionach oznaczają, że znalazł się w złym miejscu. Jego przyszłość ma czekać po drugiej stronie lustra. Zdesperowany chłopak przechodzi przez taflę zwierciadła, odkrywając właściwe skutki swojej Terrigenezy: możliwość teleportacji poprzez lustrzane powierzchnie. Teraz może dostać się wszędzie gdzie tylko zechce. Głos zapewnia go, że tylko on w niego wierzył, kiedy inni go opuścili i zrobili z niego alfę. Chłopak pojawia się po drugiej stronie lustra, mówiąc, że nazywa się Woz. Maximus, w którego celi obaj teraz się znajdują, potwierdza jego słowa, dodając, że jest jego jedynym przyjacielem w tym zapomnianym przez Boga miejscu.

Autor: Jaro

Galeria numeru

Inhumans vol. 2 #3 Inhumans vol. 2 #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.