Avalon » Twórcy » John Byrne

John Byrne

Biografia

Biografia
John Byrne podczas blisko 30-tu lat swej kariery był scenarzystą, rysownikiem, inkerem i edytorem. Ma prawdopodobnie tak samo duży wkład w kreację legendy X-Men, co Chris Claremont, a ponadto jest jedynym twórcą, z leżącą przed drzwiami domu wycieraczką z napisem 'Get Lost!'. Jego specjalizacją stały się tak zwane 'revampy', czyli dostosowywanie poszczególnych bohaterów do współczesnych czasów. Swą podróż przez świat komiksów rozpoczął w Kanadzie, pisząc i rysując dla licznych fanzinów. Wkrótce został zatrudniony przez Charlton, gdzie współtworzył "Doomsday +1", "Rag 2000" i "Space: 1999". Nie było to jednak prestiżowe zajęcie. Furtkę do prawdziwej kariery otworzył mu Chris Claremont, który nacisnął na szefów Marvela, aby podpisali z nim umowę. Po 16 numerach nieudanego Iron Fist panowie rozpoczęli pracę nad projektem, który przyniósł im obojgu światową sławę, czyli 'The Uncanny X-Men'. Wobec historii takich jak 'Days of Future Past', czy 'The Dark Phoenix Saga', żaden szanujący się fan komiksu nie mógł pozostać obojętny. Drogi dwóch panów niestety się rozeszły, a Byrne'owi w 1981 roku powierzono "odświeżenie" Fantastic Four, na której mistrz także odcisnął swe piętno. Po tym zadaniu mógł on wreszcie zrobić to, czego zawsze pragnął - stworzyć komiks o grupie Kanadyjskich herosów, dzięki któremu przełamane zostałyby krążące po Stanach Zjednoczonych stereotypowe wyobrażenia o tym kraju. Tak właśnie powstało Alpha Flight, a ponowny sukces Byrne'a przyniósł mu kolejny już raz uznanie krytyków. W 1986 porzucił on jednak Marvela dla DC i zajął się 'Supermanem'. Stworzona przez niego i często potem poddawana przedrukom mini-seria, "The Man of Steel", została uznana za jedną z najlepszych w całej historii tej postaci. Clark Kent stał się dzięki Byrne'owi najpopularniejszym super-bohaterem na całym świecie. Prawdopodobnie głównie dzięki temu, że Byrne nieco zmniejszył moce 'Supesa' i uczynił go bardziej ludzkim, możnaby rzec dostępnym. Nie mógł on już, na przykład, przy pomocy własnych rąk poruszać planet. "Człowiekiem ze Stali" zainteresował się nawet prestiżowy magazyn 'Time', na okładce jednego ze swych numerów umieszczając rysunek wykonany przez Brytyjczyka. Temu ostatniemu zlecono także napisanie scenariusza do mającego wówczas powstać filmu "Superman IV", lecz tekst ów zmieniono do tego stopnia, i tak wypaczono, że Byrne modlił się, aby jego nazwiska nie umieszczono w napisach końcowych.

Praktycznie wszystko, czego dotknął, zamieniało się w złoto, jeśli chodzi o gatunek herosów. Sam Byrne mawia - "pisząc komiksy - zwłaszcza amerykańskie komiksy - zostawiam swoje ego za drzwiami. Wiem, że jestem tam, aby służyć postaci. Zawsze staram się szukać tego, co jest jej esencją". Po przygodzie z Clarkiem Kentem, popularny scenarzysta i rysownik za wszelką cenę unikał kolejnych prestiżowych projektów. Zamiast tego "dłubał" przy West Coast Avengers i Namorze. Po blisko 15 latach pracy dla 'Wielkiej Dwójki', postanowił wraz z Frankiem Millerem i Mike'm Mignolą stworzyć imprint Legend, w ramach wydawnictwa Dark Horse. Tam postanowił rozliczyć się - jak sam to określa - "ze znienawidzonym gatunkiem super-bohaterów" przy pomocy serii 'John Byrne's The Next Men'. Jednak nieregularność ukazywania się kolejnych numerów nie pozwoliła tej pozycji rozwinąć skrzydeł. Od 1995 roku przejął, dopiero co odświeżoną przez George'a Pereza 'Wonder Woman' i - a co! - sam ją odświeżył. Tu jednak także długo nie zagrzał miejsca, bowiem pokłócił się z jednym z edytorów w DC, Paulem Kupperbergiem. Dalej były już głownie mniej udane projekty dla Marvela, a mianowice "Spider-Man: Twice Told Tales" oraz "X-Men: The Hidden Years". Przy pomocy tego drugiego tytułu chciał wraz z rysownikiem Tomem Palmerem zapełnić lukę w historii mutantów, jaka utworzyła się po tymczasowym wstrzymaniu "Uncanny" wraz z numerem #67.

Niektórzy 'bywalcy' branży komiksowej twierdzą, że z Byrne'm trudno się współpracuje. On sam jednak nie uważa się wcale za konfliktową osobę. "Po prostu trzeba być wobec mnie fair, a ja bedę wówczas fair wobec kogolwiek, z kim będę pracował" - mówi. Trudno jednak brać te słowa na poważnie po jego ostatnich, dość kontrowersyjnych, wypowiedziach. Między innymi stwierdził, że mająca wystąpić w filmie "The Fantastic Four" Jessica Alba wygląda z ufarbowanymi blond włosami jak prostytutka i że niedawno zmarły Christopher Reeve wcale nie był takim bohaterem, na jakiego go wszyscy kreują. Jakby nie było, trudno oprzeć sie wrażeniu, że scenarzysta po prostu wyładowuje swoją frustrację po tym, jak rysowana przez niego 6-częściowa historia w "JLA" przeszła bez większego echa, podobnie zresztą, jak reaktywowany "Doom Patrol".

Opracował: Killah

Tworzone serie

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.